Trzeźwo pat­rzę na życie szu­kając niuansów na swo­jej drodze mlecznej Wy­palam się jak gwiazdy w godzi­nach szczytu marzące o tra­wie w zubrowce Ogar­niam niebo te­les­ko­pem wrażeń zwiększając siłę odczuć szu­kam tam pun­ktu by na nim oszalec gdyż jes­tem zbyt normalna 


trzeźwo-pat­rzę-na życie-szu­kając-niuansów-na-swo­jej-drodze-mlecznej-wy­palam ę-jak gwiazdy-w-godzi­nach-szczytu-marzą-o tra­wie
sprajtkatrzeźwopat­rzęna życieszu­kającniuansównaswo­jejdrodzemlecznejwy­palam sięjak gwiazdygodzi­nachszczytumarząceo tra­wiew zubrowceogar­niamniebote­les­ko­pemwrażeńzwiększającsiłęodczućszu­kamtampun­ktuby na nimoszalecgdyżjes­temzbytnormalna trzeźwo pat­rzępat­rzę na życiena życie szu­kającszu­kając niuansówniuansów nana swo­jejswo­jej drodzedrodze mlecznejmlecznej wy­palam sięwy­palam się jak gwiazdyjak gwiazdy ww godzi­nachgodzi­nach szczytuszczytu marzącemarzące o tra­wieo tra­wie w zubrowcew zubrowce ogar­niamogar­niam nieboniebo te­les­ko­pemte­les­ko­pem wrażeńwrażeń zwiększajączwiększając siłęsiłę odczućodczuć szu­kamszu­kam tamtam pun­ktupun­ktu by na nimby na nim oszalecoszalec gdyżgdyż jes­temjes­tem zbytzbyt normalna trzeźwo pat­rzę na życiepat­rzę na życie szu­kającna życie szu­kając niuansówszu­kając niuansów naniuansów na swo­jejna swo­jej drodzeswo­jej drodze mlecznejdrodze mlecznej wy­palam sięmlecznej wy­palam się jak gwiazdywy­palam się jak gwiazdy wjak gwiazdy w godzi­nachw godzi­nach szczytugodzi­nach szczytu marząceszczytu marzące o tra­wiemarzące o tra­wie w zubrowceo tra­wie w zubrowce ogar­niamw zubrowce ogar­niam nieboogar­niam niebo te­les­ko­pemniebo te­les­ko­pem wrażeńte­les­ko­pem wrażeń zwiększającwrażeń zwiększając siłęzwiększając siłę odczućsiłę odczuć szu­kamodczuć szu­kam tamszu­kam tam pun­ktutam pun­ktu by na nimpun­ktu by na nim oszalecby na nim oszalec gdyżoszalec gdyż jes­temgdyż jes­tem zbytjes­tem zbyt normalna 

Py­tam głośno Whe­re's my Future? Szu­kam w spod­niach i surducie W pra­wym bu­cie, w le­wym bucie Szu­kam Future! Szu­kam Future! Szu­kam żwa­wo, dzi­ko, prędko Nazwę ten czas, hmm, Udręką Ręką szpe­ram po kieszeniach Była gdzieś, a już jej nie ma Fu­ture - How to ele­vate myself? Życie umy­ka zbyt szyb­ko, a po­tem zni­ka we mgle. Życie to dar, więc da­ruj so­bie ciągłe narze­kanie. Życie to skarb, więc zas­karb so­bie sym­pa­tię wśród ludzi na Two­jej drodze. Życie to sens sam w so­bie, więc nie pleć bez sen­su, że ciągle szu­kasz w nim sensu.We włas­nym świecie Za­gubiony jes­tem ja Szu­kam ra­ju tam Szu­kam Cię w każdym cen­ty­met­rze mo­jego łóżka...al­bo jes­tem śle­pa, al­bo niekochana.Autos­tra­dy mówią człowieko­wi: jedź, nie ma na co pat­rzeć. Są dla idiotów, którzy chcą jak naj­szyb­ciej dos­tać się z jed­ne­go pun­ktu do drugiego.Idę, Włóczęga, Szu­kam miejsca, W którym za­kończę wędrówkę, Podróżuję, La­tar­nie ni­by gwiazdy, Dziś rozświetlają, Drogę mleczną z betonu, Deszcz pada, Wpuść mnie do środka, Nie pat­rz przez szybę, Poz­wa­lając mi moknąć, Zimno, Choć noc ciepła, Zamarzam, Chłód wewnątrz mnie, Szu­kam ciepła, Miej­sca schronienia, Lecz nie ciepła kaloryferów, Nie dachu nad głową, Dom, Ciepło miłości, Ochro­na zrozumienia, Otwórz drzwi proszę.