Trzy­mając się za ręce Krzycze­liśmy so­bie tę na­miętną niemiłość Słowa się wy­rywały Sil­ne i czułe Na próżno Ciała lgnęły do siebie Po­za kontrolą Jak magnes Siłą zat­rzy­mać nie możesz A ser­ca us­ta­wione Ujem­ny­mi jo­nami Choćby chciały Żad­na siła ich nie złączy 


trzy­mając ę-za rę-krzycze­liśmy-so­bie-tę na­miętną-niemiłość-słowa ę-wy­rywały-sil­ne-i czułe-na-próżno-ciała-lgnęły
martynartrzy­mając sięza ręcekrzycze­liśmyso­bietę na­miętnąniemiłośćsłowa sięwy­rywałysil­nei czułenapróżnociałalgnęłydo siebiepo­zakontroląjakmagnessiłązat­rzy­maćnie możeszser­caus­ta­wioneujem­ny­mijo­namichoćbychciałyad­nasiłaichnie złączy trzy­mając się za ręceza ręce krzycze­liśmykrzycze­liśmy so­bieso­bie tę na­miętnątę na­miętną niemiłośćniemiłość słowa sięsłowa się wy­rywaływy­rywały sil­nesil­ne i czułei czułe nana próżnopróżno ciałaciała lgnęłylgnęły do siebiedo siebie po­zapo­za kontroląkontrolą jakjak magnesmagnes siłąsiłą zat­rzy­maćzat­rzy­mać nie możeszser­ca us­ta­wioneus­ta­wione ujem­ny­miujem­ny­mi jo­namijo­nami choćbychoćby chciałychciały Żad­naŻad­na siłasiła ichich nie złączy trzy­mając się za ręce krzycze­liśmyza ręce krzycze­liśmy so­biekrzycze­liśmy so­bie tę na­miętnąso­bie tę na­miętną niemiłośćtę na­miętną niemiłość słowa sięniemiłość słowa się wy­rywałysłowa się wy­rywały sil­newy­rywały sil­ne i czułesil­ne i czułe nai czułe na próżnona próżno ciałapróżno ciała lgnęłyciała lgnęły do siebielgnęły do siebie po­zado siebie po­za kontroląpo­za kontrolą jakkontrolą jak magnesjak magnes siłąmagnes siłą zat­rzy­maćsiłą zat­rzy­mać nie możesznie możesz a ser­caa ser­ca us­ta­wioneser­ca us­ta­wione ujem­ny­mius­ta­wione ujem­ny­mi jo­namiujem­ny­mi jo­nami choćbyjo­nami choćby chciałychoćby chciały Żad­nachciały Żad­na siłaŻad­na siła ichsiła ich nie złączy 

Żad­na siła nie zat­rzy­ma ser­ca, które kochać chce, wielką mocą ob­darzo­ne wal­czy i osiąga cel! Wśród wie­rzb i ciem­nej nocy sta­liśmy przytuleni. Było nam ze sobą dobrze, nie wie­dzieliśmy, że tak się wszys­tko zmieni. Wie­rzy­liśmy so­bie wzajemnie i szczęście było z nami. By­liśmy so­bie ta­cy bliscy, by­liśmy zakochani. ® by Mrs Vercetti Czułem ciężar na ser­cu, mając wrażenie, że nasz związek zaczy­na przy­pomi­nać wi­rowa­nie dziecin­ne­go bąka. Gdy by­liśmy ra­zem mieliśmy siłę, by ut­rzy­mać go w ruchu, a re­zul­ta­tem było piękno, ma­gia i niemal dziecin­ne wrażenie cu­du. Gdy się roz­dzieli­liśmy, wi­rowa­nie nieu­chron­nie wy­hamo­wało. Sta­liśmy się chwiej­nie, nies­ta­bil­ni i wie­działem, że muszę zna­leźć ja­kiś sposób, by uchro­nić nas od przewróce­nia się.Siłą możesz mi zab­rać wiele, ale siłą nie możesz mi nicze­go dać.Uczu­cia płyną sa­me z siebie... Nie można ich tak po pros­tu zat­rzy­mać, na­cisnąć ha­mulec i stać...Współczes­na Miłość jest jak RAP możesz pier­dzielić trzy po trzy przez 3 mi­nuty, a i tak nie do­cenisz te­go, że ktoś może Cię kochać, ani wczo­raj, ani dzi­siaj, ani w przyszłości - sko­ro nie do­ceniłeś/aś jed­ne­go, nie do­cenisz żad­ne­go choćby się na Ciebie tą miłością zesrał...