Tu­lisz mnie świat nie istnieje Za­miast wiat­ru twój oddech Za­miast słońca la­tar­nie oczu A ja nie chcę nicze­go więcej 


tu­lisz-mnie-świat-nie istnieje-za­miast-wiat­ru-twój-oddech-za­miast-słońca-­tar­nie-oczu-a-ja nie chcę-nicze­go-więcej 
deszcztu­liszmnieświatnie istniejeza­miastwiat­rutwójoddechsłońcala­tar­nieoczuja nie chcęnicze­gowięcej tu­lisz mniemnie światświat nie istniejenie istnieje za­miastza­miast wiat­ruwiat­ru twójtwój oddechoddech za­miastza­miast słońcasłońca la­tar­niela­tar­nie oczuja nie chcę nicze­gonicze­go więcej tu­lisz mnie światmnie świat nie istniejeświat nie istnieje za­miastnie istnieje za­miast wiat­ruza­miast wiat­ru twójwiat­ru twój oddechtwój oddech za­miastoddech za­miast słońcaza­miast słońca la­tar­niesłońca la­tar­nie oczuoczu a ja nie chcęa ja nie chcę nicze­goja nie chcę nicze­go więcej tu­lisz mnie świat nie istniejemnie świat nie istnieje za­miastświat nie istnieje za­miast wiat­runie istnieje za­miast wiat­ru twójza­miast wiat­ru twój oddechwiat­ru twój oddech za­miasttwój oddech za­miast słońcaoddech za­miast słońca la­tar­nieza­miast słońca la­tar­nie oczula­tar­nie oczu a ja nie chcęoczu a ja nie chcę nicze­goa ja nie chcę nicze­go więcej tu­lisz mnie świat nie istnieje za­miastmnie świat nie istnieje za­miast wiat­ruświat nie istnieje za­miast wiat­ru twójnie istnieje za­miast wiat­ru twój oddechza­miast wiat­ru twój oddech za­miastwiat­ru twój oddech za­miast słońcatwój oddech za­miast słońca la­tar­nieoddech za­miast słońca la­tar­nie oczusłońca la­tar­nie oczu a ja nie chcęla­tar­nie oczu a ja nie chcę nicze­gooczu a ja nie chcę nicze­go więcej 

Za­miast z żoną ba­raszko­wać w łóżku, us­ta­mi, czu­le pieścić ją po brzuszku, za­miast z ka­masut­ry prze­rabiać figury, zak­ra­dał się nocą, w zakamarki... Strasz, strasz mnie piekłem. Łgarz! łżesz ty księże w twarz, ja nie wierzę w was i w życie pośmiertne. Masz... to cze­go ja nie chcę - złą twarz i grzechy nikczemne. Pat­rz i zaz­drość aż pęknie twój brzuch przez wnętrze me piękne. Niech sczeźnie twa wiara przeklęta, byś umarł i poszedł do piekła. Nicze­go ci więcej nie życzę niż wsty­du przed Bos­kim obliczem prawdziwym.we mnie zachód słońca za­tapiasz się by nie wypłynąć ciągniesz mnie głębiej ku rozkoszy wstrzy­muje­my oddech gdy pełnia nas spełnia Czuję Twój oddech Twój szept do ucha Słyszę Twe słowa Wiercą mi dziurę w umyśle Jak krop­la wody Co drąży skałę Do­ciera do me­go wnętrza I roz­gaszcza się na dobre. Wed­ru­je do wszys­tkich zakątków mo­jego ciała. Jes­tem w Twoim włada­niu. Nie bro­nie się, bo nie chcę.A czymże jest two­ja dusza, sko­ro nie prag­nie pod­gwiez­dnej podróży pop­rzez stu­lecia za­miast tych krótkich lat żywo­ta? Czymże jest two­ja dusza, sko­ro nie prag­nie szu­kać praw­dy przez wie­czność za­miast przez ten mar­ny czas zwykłego życia? Chce­my up­rościć wa­run­ki życia, za­miast do­rosnąć do ich trudności.