ty­le lat zas­ta­nawiałam się skąd ona wzięła łzy tak na za­wołanie, w ta­kiej ilości za­gad­ka zos­tała roz­wiąza­na. rozpłakała się 


ty­-lat-zas­­nawiałam ę-skąd-ona-wzięła-łzy-tak-na za­wołanie-w ­kiej-iloś-za­gad­ka-zos­ła-roz­wiąza­na-rozpłakała ę 
emilia szumiłoty­lelatzas­ta­nawiałam sięskądonawzięłałzytakna za­wołaniew ta­kiejilościza­gad­kazos­tałaroz­wiąza­narozpłakała się ty­le latlat zas­ta­nawiałam sięzas­ta­nawiałam się skądskąd onaona wzięławzięła łzyłzy taktak na za­wołaniew ta­kiej ilościilości za­gad­kaza­gad­ka zos­tałazos­tała roz­wiąza­naty­le lat zas­ta­nawiałam sięlat zas­ta­nawiałam się skądzas­ta­nawiałam się skąd onaskąd ona wzięłaona wzięła łzywzięła łzy takłzy tak na za­wołaniew ta­kiej ilości za­gad­kailości za­gad­ka zos­tałaza­gad­ka zos­tała roz­wiąza­naty­le lat zas­ta­nawiałam się skądlat zas­ta­nawiałam się skąd onazas­ta­nawiałam się skąd ona wzięłaskąd ona wzięła łzyona wzięła łzy takwzięła łzy tak na za­wołaniew ta­kiej ilości za­gad­ka zos­tałailości za­gad­ka zos­tała roz­wiąza­naty­le lat zas­ta­nawiałam się skąd onalat zas­ta­nawiałam się skąd ona wzięłazas­ta­nawiałam się skąd ona wzięła łzyskąd ona wzięła łzy takona wzięła łzy tak na za­wołaniew ta­kiej ilości za­gad­ka zos­tała roz­wiąza­na

Do pu­dełeczka scho­waj mo­je łzy. Łzy bólu, tros­ki i cier­pienia. Kryształowe małe łzy, prze­lane sa­mot­ny­mi wie­czo­rami. W złotym pu­dełeczku umieść te łzy, niech Ci przy­pomi­nają ile wy­cier­piałam. Te łzy nie zni­kają - one po­zos­tają, tak jak ból, który na zaw­sze zos­ta­wił ślad w moim ser­cu .. Tak łzy - pa­miątka mo­jego cierpienia.Niech znaj­dzie roz­wiąza­nie za­gad­ka, której nikt nie odgadł Bo to w dziś dzień maszynę co przez ze­ro dzieli - stworzyłem Wreszcie przyszła ta chwi­la - maszynę do życia zbudziłem, I świat się rozpadł.Sie­działa pod kołdrą podświet­lając la­tarką je­go zdjęcie trzy­mane w ręce. Po jej po­liczku spływały łzy które ob­wie­szczały smu­tek i roz­pacz pa­nującą w jej małym ser­cu. Zas­ta­nawiała się dlacze­go ją zos­ta­wił, co zro­biła źle. Tęskniła.Przy­tuliła się do je­go koszul­ki, która no­siła jeszcze za­pach je­go per­fum i zasnęła..z nadzieją że to wszys­tko zły sen.Przyszła - nie wiado­mo kiedy i skąd... A ja, będąc głupim i znów naiwnym od­dałem jej wszys­tko co miałem najlepszego. Wzięła to z ra­dością i uczy­niła swoją zabawką, ka­lecząc i dźgając połata­ne ser­ce, po­tem od wszys­tkiego umy­wając ręce odeszła po­zos­ta­wiając z niczym... Ot Wiel­ka Miłość...Wszys­cy słyszą: -To ona zos­ta­nie tu­taj. To ona będzie się tobą opieko­wać na sta­rość. Ta, którą tak bar­dzo nienawidzisz. A ja słyszę w głowie: -Tyl­ko ona, bo tyl­ko jej nikt nie pokocha.