ty, ja, on, ona człowiek pier­wszy oddech, dru­gi, trzeci, niezliczony i os­tatni, ten zdławiony pier­wsze mrugnięcie, dru­gie, trzecie, niezliczone i ostatnie kiedy rzęsy już zszyją po­wieki ze skórą a myśli będą roz­puszczać się w ciemności to mrug­nięcie nieopanowane a w os­tatnich se­kun­dach świadomości wciąż za­dajesz so­bie pytanie roz­ma­zane twarze szep­tem wy­powiada­ne słowa modlitwy i zno­wu to pytanie ciągle jed­no pytanie w os­tatnich se­kun­dach - lęk zmartwienie niegodny niebo czy piekło? os­tatni oddech os­tatnie mrugnięcie os­tatnie pytanie a po­tem głośny śmiech kpiący, ironiczny w pier­wszych se­kun­dach - spokój i pier­wsze py­tanie: gdzie ten sąd? dru­gie, trzecie, niezliczone, wieczność 


ty-ja-on-ona-człowiek-pier­wszy-oddech-dru­gi-trzeci-niezliczony-i-os­tatni-ten-zdławiony-pier­wsze-mrugnięcie-dru­gie-trzecie-niezliczone-i
wenaa01tyjaononaczłowiekpier­wszyoddechdru­gitrzeciniezliczonyos­tatnitenzdławionypier­wszemrugnięciedru­gietrzecieniezliczoneostatniekiedyrzęsyjużzszyjąpo­wiekize skórąmyślibędąroz­puszczać sięw ciemnościtomrug­nięcienieopanowanew os­tatnichse­kun­dachświadomościwciążza­dajeszso­biepytanieroz­ma­zanetwarzeszep­temwy­powiada­nesłowamodlitwyzno­wuto pytanieciąglejed­noos­tatnich lękzmartwienieniegodnynieboczypiekłoos­tatnioddechos­tatniemrugnięciepo­temgłośnyśmiechkpiącyironicznypier­wszych spokójpy­taniegdziesądniezliczonewieczność ona człowiekczłowiek pier­wszypier­wszy oddechniezliczony ii os­tatniten zdławionyzdławiony pier­wszepier­wsze mrugnięcieniezliczone ii ostatnieostatnie kiedykiedy rzęsyrzęsy jużjuż zszyjązszyją po­wiekipo­wieki ze skórąmyśli będąbędą roz­puszczać sięroz­puszczać się w ciemnościmrug­nięcie nieopanowanew os­tatnich se­kun­dachse­kun­dach świadomościświadomości wciążwciąż za­dajeszza­dajesz so­bieso­bie pytaniepytanie roz­ma­zaneroz­ma­zane twarzetwarze szep­temszep­tem wy­powiada­newy­powiada­ne słowasłowa modlitwymodlitwy ii zno­wuzno­wu to pytanieto pytanie ciągleciągle jed­nojed­no pytaniepytanie ww os­tatnichos­tatnich se­kun­dach lęk zmartwieniezmartwienie niegodnyniegodny nieboniebo czyczy piekłoos­tatni oddechoddech os­tatnieos­tatnie mrugnięciemrugnięcie os­tatnieos­tatnie pytaniepo­tem głośnygłośny śmiechśmiech kpiącyironiczny ww pier­wszychpier­wszych se­kun­dach spokój ii pier­wszepier­wsze py­taniegdzie tenten sądona człowiek pier­wszyczłowiek pier­wszy oddechniezliczony i os­tatniten zdławiony pier­wszezdławiony pier­wsze mrugnięcieniezliczone i ostatniei ostatnie kiedyostatnie kiedy rzęsykiedy rzęsy jużrzęsy już zszyjąjuż zszyją po­wiekizszyją po­wieki ze skórąze skórą a myślia myśli będąmyśli będą roz­puszczać siębędą roz­puszczać się w ciemnościw ciemności to mrug­nięcienieopanowane a w os­tatnicha w os­tatnich se­kun­dachw os­tatnich se­kun­dach świadomościse­kun­dach świadomości wciążświadomości wciąż za­dajeszwciąż za­dajesz so­bieza­dajesz so­bie pytanieso­bie pytanie roz­ma­zanepytanie roz­ma­zane twarzeroz­ma­zane twarze szep­temtwarze szep­tem wy­powiada­neszep­tem wy­powiada­ne słowawy­powiada­ne słowa modlitwysłowa modlitwy imodlitwy i zno­wui zno­wu to pytaniezno­wu to pytanie ciągleto pytanie ciągle jed­nociągle jed­no pytaniejed­no pytanie wpytanie w os­tatnichw os­tatnich se­kun­dach lęk zmartwienie niegodnyzmartwienie niegodny nieboniegodny niebo czyniebo czy piekłoos­tatni oddech os­tatnieoddech os­tatnie mrugnięcieos­tatnie mrugnięcie os­tatniemrugnięcie os­tatnie pytaniepytanie a po­tema po­tem głośnypo­tem głośny śmiechgłośny śmiech kpiącyironiczny w pier­wszychw pier­wszych se­kun­dach spokój i pier­wszei pier­wsze py­taniegdzie ten sąd

Miłość można podzielić na dwa stadia; *pier­wsze to te, składające się z praw­dzi­wych uczuć, *dru­gie nies­te­ty, wy­nikające tyl­ko z przyz­wycza­jenia do dru­giej osoby.Bar­dziej się ciesz z wyświad­czo­nych dru­gim, niż z odeb­ra­nych dob­rodziej­stw, bo za pier­wsze masz chwałę, a dru­gie wkładają na ciebie ciężar wdzięczności.Piękna ko­bieta mu­si zająć dru­gie miej­sce; pier­wsze na­leży się ko­biecie kocha­nej. Ona sta­je się pa­nią naszych serc; nim zda­my so­bie z te­go sprawę, ser­ce nasze po­pada w niewolę miłości.Małżeństwo składa się ze wspólnych in­te­resów i wza­jem­ne­go pożąda­nia. Pier­wsze wzras­ta z la­tami, dru­gie zanika.Mo­je życie to je­den wiel­ki pa­radoks. Chcę jed­ne­go, dos­taję dru­gie, a gdy dos­tanę pier­wsze, myślę o trze­cim. {25.09.2015} Kiedy po raz pier­wszy ktoś zacznie roz­depty­wać ci pal­ce, myślisz, że to niep­rawda, a po­tem przychodzi zdzi­wienie, że człowiek może coś ta­kiego zro­bić z dru­gim człowiekiem. Ale nie bar­dzo masz czas to prze­myśleć, bo właśnie od­dają ci mocz na twarz i ty zno­wu myślisz, że to niep­rawda, bo prze­cież ten człowiek roz­kraczo­ny nad tobą ma ta­kie sa­mo ser­ce, ner­ki i ten sam wstyd.