Tydzień te­mu ku­piłem strzelbę. Gdy­bym miał gu­za, za­biłbym się. Ale moi rodzi­ce by­liby zroz­pacze­ni. Mu­siałbym ich naj­pierw za­bić. A po­tem ciotkę i wuj­ka. To byłaby rzeź.


tydzień-te­mu-ku­piłem-strzelbę-gdy­bym miał-gu­za-za­biłbym-ę-ale moi-rodzi­-by­liby-zroz­pacze­-mu­siałbym ich-naj­pierw
woody allentydzieńte­muku­piłemstrzelbęgdy­bym miałgu­zaza­biłbymsięale moirodzi­ceby­libyzroz­pacze­nimu­siałbym ichnaj­pierwza­bića po­temciotkęi wuj­kato byłabyrzeźtydzień te­mute­mu ku­piłemku­piłem strzelbęgdy­bym miał gu­zaza­biłbym sięale moi rodzi­cerodzi­ce by­libyby­liby zroz­pacze­nimu­siałbym ich naj­pierwnaj­pierw za­bića po­tem ciotkęciotkę i wuj­kato byłaby rzeźtydzień te­mu ku­piłemte­mu ku­piłem strzelbęale moi rodzi­ce by­libyrodzi­ce by­liby zroz­pacze­nimu­siałbym ich naj­pierw za­bića po­tem ciotkę i wuj­ka

Gdy­bym też miał dar pro­roko­wania i znał wszys­tkie ta­jem­ni­ce, i po­siadł wszelką wiedzę, i wiarę miał tak wielką, iżbym góry prze­nosił, a miłości bym nie miał - byłbym niczym.Gdy­bym tyl­ko mógł. Wzle­ciał bym po­nad chmury. Gdy­bym spłacił swój dług. Podzi­wiał bym do­liny i góry. Ale nie mogę. Tkwię tu uwięziony. Czuję Bo­ga trwogę. Choć na­dal jes­tem natchniony. On poz­wa­la mi tworzyć. Da­je spokój i skupienie. Aby z roz­rzu­conych słów ułożyć. Coś sen­sowne­go, bym poczuł swe istnienie..Człowiek szczęśli­wy to ta­ki, który naj­pierw przygląda się przeszłości, aby po­tem naj­piękniej­sze mo­men­ty swo­jego życia spro­wadzić do wspólne­go mianow­ni­ka. Kiedy uzys­ka ta­ki mianow­nik, już wie, co ro­bić, żeby od­nieść sukces.Choćbym chciał, to co bym chciał I no gdy­bym już miał, to co bym miał I smu­tek mój za­kopałbym przed upadkami Lecz od cza­su do cza­su pod­le­wałbym łzami I ra­dość kiełkującą roz­da­wałbym wokół To­bym i tak ja­koś dziw­nie i ni­jak się czół To przez to, że jes­teś lecz Ciebie nie ma Wten­czas, gdy nie by­wałaś, a bywałaś To mo­ja dusza nie do­tykała zim­ne­go dna Wie­działem też, że nie znałaś lecz kochałaś  Będąc człowiekiem, nie jes­tem bliższy nies­kończo­ności, niż gdy­bym był mrówką, ale też nie jes­tem dal­szy, niż gdy­bym był ciałem niebieskim.Cza­sami się śmieję, że naj­pierw jes­tem człowiekiem, po­tem fi­lozo­fem, po­tem długo, długo nic, a do­piero po­tem księdzem.