Uśmie­chnęła się do mnie - o ser­ce ratunku! Bo­wiem cóż to jest uśmiech? To pół pocałunku! 


uśmie­chnęła ę-do mnie- o ser­-ratunku-bo­wiem-cóż-to jest uśmiech-to-pół-pocałunku 
kornel makuszyńskiuśmie­chnęła siędo mnie o ser­ceratunkubo­wiemcóżto jest uśmiechtopółpocałunku uśmie­chnęła się do mnie o ser­ce ratunkubo­wiem cóżcóż to jest uśmiechbo­wiem cóż to jest uśmiech

Uśmiech to pół pocałunku.Uśmiech to pół pocałunku.tak ładnie uśmie­chnęła się miłość do mnie zębów nie miała i szczęki też nie ale choć us­ta wygięła...Uśmie­cham się do twych wspom­nień prag­nień przeżyć więc uśmie­chnij się choć raz do mnie a wte­dy cały za­mienię się w uśmiech Po półno­cy, no­wy dzień się zaczy­na. Ja­ki będzie, wie chy­ba tyl­ko mój anioł stróż, z którym cza­sem lu­bię so­bie pogadać. Cza­sami mnie słucha i uśmie­cha się do mnie, wspólnie pla­nuje­my no­wy dzień. Bar­dzo lu­bię uśmie­chy mo­jego anioła stróża, wówczas mogę wie­rzyć, a włas­ci­wie wiem, że dzień będzie dobry. Te­raz uśmie­cha się. Mogę iść spać, bo wiem, ze dzień który już się zaczął, będzie dobry.-Dlacze­go się nie uśmiechasz? -Uśmiech to oz­na­ka ra­dości nie sądzisz? -Tak. -Nie mam po­wodów do uśmie­chu, nie jes­tem szczęśli­wy. A wyk­rzy­wiać brzyd­kiej twarzy w gry­masie uśmie­chu bez po­wodu, nie zamierzam. -Dać ci powód? -Jeżeli uważasz, że potrafisz. -Nie pot­ra­fię, ale będę próbowała. -Dziękuję. -Widzisz, jed­nak się uśmiechnąłeś. -Jes­teś pier­wszą osobą, która chce wy­wołać u mnie uśmiech, to jest powód do uśmiechu. -Na tym po­lega przy­jaźń, na próbowaniu. Dla M.Dziękuję że jesteś.