Ucieka­nie przed miłością jest jak rozkłada­nie pa­raso­la,cho­ciaż nie pa­da-bez sensu.


ucieka­nie-przed-miłośą-jest jak rozkłada­nie-pa­raso­cho­ciaż-nie pa­da-bez-sensu
respirerucieka­nieprzedmiłościąjest jak rozkłada­niepa­raso­lacho­ciażnie pa­dabezsensuucieka­nie przedprzed miłościąmiłością jest jak rozkłada­nieucieka­nie przed miłościąprzed miłością jest jak rozkłada­nieucieka­nie przed miłością jest jak rozkłada­nie

Prawda, że nie ma sensu żyć bez sensu, ale i bezsensem jest chcieć wcześniej śmierci, niż sprawdzenia sensu.Jest lepiej. Cho­ciaż i tak bez­nadziej­nie bez ciebie. I na­dal nie mogę zasnąć. Gdy myślę o tym że już cię nie zo­bacze Mo­je życie tra­ci wartość. Świat chy­ba zro­bił mi na złość I wreszcie, cho­ciaż może za­nad­to się w to wgłębiam, nie można mieć fron­tu bez tyłu, a góry bez dołu, tak więc wca­le nie jes­tem prze­kona­ny, że światło może is­tnieć bez mro­ku, czys­tość bez bru­du, a dob­ro bez zła.Wkurza dosłow­nie, gdy widzę chwa­lenie marnych. Cho­ciaż całe swo­je życie byłem led­wo faj­nie fajny. Pan­ny brały lep­szych, tych o sto pro przystojniejszych. Ja na dwieście w głowie li­ryka, lecz su­ki nie lecą na wersy. Nikt nie czy­ta w myślach, cho­ciaż siła w słowie drzemie. Poz­by­wam się tych Ha­ter pryszczy jak­bym był ni­vea kremem. W ban­ku zaw­sze ze­ro, ban­ko­mat zniszczę w pełnym trudzie. Kap­tur założę na głowę, sto­ry jak o Ro­bin Hoodzie.mod­litwę niosę Bogu jak żeb­rak łask bym smut­ny stąd nie odchodził bo coś się we mnie skarży gdy zło zwycięża krwią Chrys­tu­sa pi­jane a niebo jest pełne roz­paczy nagłych przed burzą cisz cho­ciaż błys­ka­wice ce­kina­mi mienią bez­gwiez­dne ogromy więc gdy zam­knę oczy wy­palo­ne żarem łez niech mi się ser­ce przełamie i ciało zas­tygnie jak wosk bo się wówczas stanę wid­mem po­dob­nym do mgły i duchem który we mnie żył Człowiek nie może żyć bez miłości. Człowiek pozostaje dla siebie istotą niezrozumiałą, jego życie jest pozbawione sensu, jeśli nie objawi mu się Miłość, jeśli nie spotka się z Miłością, jeśli jej nie dotknie i nie uczyni w jakiś sposób swoją, jeśli nie znajdzie w niej żywego uczestnictwa.