Ucieknę gdzieś da­leko, zat­rzy­mam się w przyd­rożnym barze, zgu­bie tam nadzieje, która będzie umierać we mnie co­raz bar­dziej po każdym ko­lej­nym browarze.


ucieknę-gdzieś-da­leko-zat­rzy­mam ę-w przyd­rożnym-barze-zgu­bie-tam-nadzieje-która-będzie-umierać-we mnie-co­raz-bar­dziej
mutinousucieknęgdzieśda­lekozat­rzy­mam sięw przyd­rożnymbarzezgu­bietamnadziejektórabędzieumieraćwe mnieco­razbar­dziejpo każdymko­lej­nymbrowarzeucieknę gdzieśgdzieś da­lekozat­rzy­mam się w przyd­rożnymw przyd­rożnym barzezgu­bie tamtam nadziejektóra będziebędzie umieraćumierać we mniewe mnie co­razco­raz bar­dziejbar­dziej po każdympo każdym ko­lej­nymko­lej­nym browarzeucieknę gdzieś da­lekozat­rzy­mam się w przyd­rożnym barzezgu­bie tam nadziejektóra będzie umieraćbędzie umierać we mnieumierać we mnie co­razwe mnie co­raz bar­dziejco­raz bar­dziej po każdymbar­dziej po każdym ko­lej­nympo każdym ko­lej­nym browarze

Nie wiem, czy mam jeszcze jakąkol­wiek nadzieję. Może ko­lej­ny raz życie ro­bi mi na złość i ona gdzieś się per­fidnie skryła, dając mi do zro­zumienia, że po­woli umieram?  -szantiil
nie-wiem-czy-mam-jeszcze-jakąkol­wiek-nadzieję-może ko­lej­ny-raz-życie-ro­bi-mi na złość-i ona-gdzieś ę-per­fidnie-skryła-dając