Ucis­kasz mi duszę Swoim przyk­rym słowem Ucis­kasz mi duszę I szyję I nie mogę zna­leźć oddechu Macham rękoma Błagam o pomoc Wszys­cy obojętni Tyl­ko pat­rzą jak Od­bierasz mi godność Od­bierasz mi honor I życie Oni tyl­ko patrzą 


ucis­kasz-mi duszę-swoim-przyk­rym-słowem-ucis­kasz-mi duszę-i-szyję-i-nie mogę-zna­źć-oddechu-macham-rękoma-błagam-o pomoc-wszys­cy
bezoddechuucis­kaszmi duszęswoimprzyk­rymsłowemszyjęnie mogęzna­leźćoddechumachamrękomabłagamo pomocwszys­cyobojętnityl­kopat­rząjakod­bieraszmi godnośćmi honorżycieonityl­kopatrzą ucis­kasz mi duszęmi duszę swoimswoim przyk­rymprzyk­rym słowemsłowem ucis­kaszucis­kasz mi duszęmi duszę ii szyjęszyję ii nie mogęnie mogę zna­leźćzna­leźć oddechuoddechu machammacham rękomarękoma błagambłagam o pomoco pomoc wszys­cywszys­cy obojętniobojętni tyl­kotyl­ko pat­rząpat­rzą jakjak od­bieraszod­bierasz mi godnośćmi godność od­bieraszod­bierasz mi honori życieżycie onioni tyl­kotyl­ko patrzą ucis­kasz mi duszę swoimmi duszę swoim przyk­rymswoim przyk­rym słowemprzyk­rym słowem ucis­kaszsłowem ucis­kasz mi duszęucis­kasz mi duszę imi duszę i szyjęi szyję iszyję i nie mogęi nie mogę zna­leźćnie mogę zna­leźć oddechuzna­leźć oddechu machamoddechu macham rękomamacham rękoma błagamrękoma błagam o pomocbłagam o pomoc wszys­cyo pomoc wszys­cy obojętniwszys­cy obojętni tyl­koobojętni tyl­ko pat­rzątyl­ko pat­rzą jakpat­rzą jak od­bieraszjak od­bierasz mi godnośćod­bierasz mi godność od­bieraszmi godność od­bierasz mi honorod­bierasz mi honor imi honor i życiei życie oniżycie oni tyl­kooni tyl­ko patrzą 

Ta­kie bo­wiem są re­guły: jeśli wy­bierasz życie, wy­bierasz także śmierć.Oni pat­rząc na siebie nawza­jem. Pat­rzą w mil­cze­niu nie pot­ra­fiąc się odezwać. Myślą o po­lity­ce po­za swoim kra­jem. Myślą o rzeczach tak nieistotnych. Chcąc zmienić bieg spraw i lo­su spiralę. Myślą ile poświęci­li siebie i wspom­nień ulotnych. By zna­leźć się na szczy­cie, a jed­nak nicze­go nie dokonać..W no­cy gdy sie­dzisz w rze­komo pus­tym mieszkaniu, Stąpają dusze, po Two­jej podłodze, chodzące w wyb­lakłym ubraniu. Zat­rzy­mują się nieświado­me, że już nie żyją i pat­rzą na Ciebie, Z nadzieją, że usłyszysz ich niemy krzyk, Z nadzieją, że poczu­jesz ich lo­dowa­ty dotyk, Że na­pot­kasz ich wzrok błagający o światłość, Do której nie mogą dotrzeć.Często myślę o tym wy­rażeniu „zaczer­pnąć po­wiet­rza”. Oz­nacza ono, że idzie się gdzie in­dziej, żeby je zna­leźć. Oz­nacza dosłow­nie: w miej­scu, w którym jes­tem, duszę się.Chciałabym Cię dotknąć słowem poruszyć Twoją duszę poczuć obecność obok mam przy sobie tyl­ko pustkę...Szu­kasz w so­bie cze­goś i nie możesz te­go zna­leźć? Bar­dzo dob­rze. Nie jest to częścią Ciebie. Bądź sobą.