Uda­ne małżeństwa nie są efek­tem zna­lezienia ideal­nej oso­by, lecz kocha­nia niedos­ko­nałego człowieka, które­go wyb­rało się na współmałżonka.


uda­ne-łżeństwa-nie są efek­tem-zna­lezienia-ideal­nej-oso­by-lecz-kocha­nia-niedos­ko­nałego-człowieka-które­go-wyb­rało ę
e » jason evert » jeśli naprawdę mnie kochaszuda­nemałżeństwanie są efek­temzna­lezieniaideal­nejoso­byleczkocha­nianiedos­ko­nałegoczłowiekaktóre­gowyb­rało sięna współmałżonkauda­ne małżeństwamałżeństwa nie są efek­temnie są efek­tem zna­lezieniazna­lezienia ideal­nejideal­nej oso­bylecz kocha­niakocha­nia niedos­ko­nałegoniedos­ko­nałego człowiekaktóre­go wyb­rało sięwyb­rało się na współmałżonkauda­ne małżeństwa nie są efek­temmałżeństwa nie są efek­tem zna­lezienianie są efek­tem zna­lezienia ideal­nejzna­lezienia ideal­nej oso­bylecz kocha­nia niedos­ko­nałegokocha­nia niedos­ko­nałego człowiekaktóre­go wyb­rało się na współmałżonkauda­ne małżeństwa nie są efek­tem zna­lezieniamałżeństwa nie są efek­tem zna­lezienia ideal­nejnie są efek­tem zna­lezienia ideal­nej oso­bylecz kocha­nia niedos­ko­nałego człowiekauda­ne małżeństwa nie są efek­tem zna­lezienia ideal­nejmałżeństwa nie są efek­tem zna­lezienia ideal­nej oso­by

Nie ma człowieka tak niedos­ko­nałego, żeby nie można było mieć dla niego przy­jaźni bar­dzo doskonałej.Oso­ba, która stoi u roz­widle­nia dróg i nie pot­ra­fi wyb­rać żad­nej z nich, nie osiągnie niczego.Praw­do­podob­nie nie byłbyś dłużej tym sa­mym człowiekiem, gdy­byś przeszedł tak ciężką dla ludzkiej na­tury próbę, jaką jest zna­lezienie się w no­wej, dziw­nej i ok­rutnej Sy­tuac­ji ok­reśla­nej re­gułami wszechmoc­ne­go Sys­te­mu. Nie roz­poznałbyś zna­nego Ci wi­zerun­ku włas­nej oso­by, gdy­by skon­fron­to­wano go z wi­zerun­kiem człowieka, ja­kim się stałeś. Wszys­cy chce­my wie­rzyć w naszą wewnętrzną siłę, w poczu­cie osób...Ktoś powiedział -Pa­nie proszą panów. Ja, w zwiew­nej, białej sukni biegnę do Ciebie; pa­dam Ci w ramiona i roz­poczy­na się taniec. Nag­le, cóż to? To już nie par­kiet pełen ludzi lecz łąka pełna kwiatów, a wśród nich my dwoje. Lecz nag­le jak ośle­piający piorun zja­wia się ONA. Bie­rze twą dłoń i po­ciąga lekko. Ty, jak urzeczo­ny, idziesz za nią. Ja krzyczę, błagam, płaczę, lecz was już nie ma. I zno­wu jes­tem sama, za­gu­biona wśród tłumu za­kocha­nych... ® by Mrs Vercetti Według mnie można wy­tyczyć 4 eta­py znajomości: 1. Fas­cy­nac­ja drugą osobą, zauważanie je­dynie zalet. 2. Roz­cza­rowa­nie (jed­nak ta 'dos­ko­nała' oso­ba po­siada wa­dy.. większe bądź mniejsze). 3. Ko­niec zna­jomości, nie pot­ra­fimy zaak­cepto­wać tych niedos­ko­nałości u partnera/partnerki. ... Tyl­ko w nielicznych przy­pad­kach dochodzi do eta­pu 4, którym jest: ~ Przez­wy­ciężenie niedos­ko­nałości i dążenie do przeob­rażania wad w za­lety. ~ Na­tura ludzka nie jest maszyną pos­ta­wioną do wy­kony­wania wyz­naczo­nej pra­cy, lecz drze­wem, które rośnie i roz­wi­ja się zgod­nie z dążeniem sił wewnętrznych, które czy­nią ją żywą istotą.