Umiera się w kręgu zna­jomych twarzy. Trze­ba go przek­roczyć, trze­ba go roz­bić i opuścić. Ale po je­go opuszcze­niu przes­ta­je się istnieć.


umiera ę-w kręgu-zna­jomych-twarzy-trze­ba go przek­roczyć-trze­ba-go roz­bić-i opuść-ale po ­go-opuszcze­niu-przes­­ ę
tadeusz różewiczumiera sięw kręguzna­jomychtwarzytrze­ba go przek­roczyćtrze­bago roz­bići opuścićale po je­goopuszcze­niuprzes­ta­je sięistniećumiera się w kręguw kręgu zna­jomychzna­jomych twarzytrze­ba go roz­bićgo roz­bić i opuścićale po je­go opuszcze­niuopuszcze­niu przes­ta­je sięprzes­ta­je się istniećumiera się w kręgu zna­jomychw kręgu zna­jomych twarzytrze­ba go roz­bić i opuścićale po je­go opuszcze­niu przes­ta­je sięopuszcze­niu przes­ta­je się istniećumiera się w kręgu zna­jomych twarzyale po je­go opuszcze­niu przes­ta­je się istnieć

Przes­tałem wi­tać się wraz z nocą i żeg­nać z po­ran­kiem, choć z blas­kiem księżyca wciąż roz­ma­wiam w czte­ry oczy, a słoneczne pro­mienie nadziei przes­tały tępić os­trze per­cep­cji. Uczu­cia zas­tygły wraz z nieosiągal­nym ho­ryzon­tem, pa­radok­salnie, niszcząc tym sa­mym wiązkę lo­giki w moich śle­pych oczach. Wi­docznie cza­sem trze­ba za­bić coś w so­bie, by oca­lić siebie.- Cze­go jeszcze nie przekroczyłaś? - Gra­nicy za­kocha­nia się z wza­jem­nością. Tak jeszcze nig­dy nie za­kochałam się tak że ja i on, że my... Nig­dy.Ale chcę te­go. Szko­da, że przek­roczyć tą gra­nicę nie jest tak łat­wo jak przek­roczyć doz­wo­loną prędkość na drodze...Cza­sami trze­ba przes­tać marzyć i zejść na ziemię, aby zna­leźć się w praw­dzi­wym niebie.Je­den ze zna­jomych Ka­rola Szy­manow­skiego zwrócił się do niego z pytaniem: - Mis­trzu, nie wy­daje się pa­nu, że to bar­dzo nud­ne tak całe życie nic nie ro­bić, tyl­ko komponować? - Tak, to do­syć nud­ne - zgodził się kom­po­zytor - ale jeszcze nud­niej całe życie nic nie ro­bić, tyl­ko słuchać te­go, co ja skomponuję.Módlmy się, żeby ludzka ra­sa nig­dy nie uciekła z Ziemi, by gdzie in­dziej roz­przes­trze­niać swoją niegodziwość.Są ludzie żyjący za dnia i stworze­nia nocy. Ważne by pa­miętać, że stworze­nia no­cy to nie zwyk­li ludzie dnia, którzy nie kładą się spać do późna, bo myślą, że dzięki te­mu są bar­dziej in­te­resujący i wyk­reowa­ni. By przek­roczyć gra­nicę, nie wys­tar­czy os­try ma­kijaż i bla­da ce­ra - trze­ba o wiele więcej...