Upo­jenie zmysłów ma się tak do miłości, jak sen do życia.


upo­jenie-zmysłów- ę-tak-do miłoś-jak sen-do życia
novalisupo­jeniezmysłówma siętakdo miłościjak sendo życiaupo­jenie zmysłówzmysłów ma sięma się taktak do miłościjak sen do życiaupo­jenie zmysłów ma sięzmysłów ma się takma się tak do miłościupo­jenie zmysłów ma się takzmysłów ma się tak do miłościupo­jenie zmysłów ma się tak do miłości

Upojenie zmysłów ma się tak do miłości, jak sen do życia.Sen, każdy sen, jest jak psycho­za. Ze wszys­tkim, co do niej na­leży: po­mie­sza­niem zmysłów, sza­leństwem, ab­surdem. Ta­ka krótkot­rwała psychoza.Przed ślu­bem zda­wało się jej, że go kocha, ale ocze­kiwa­ne szczęście nie na­deszło. „Po­myliłam się więc” – myślała i sta­rała się do­ciec znacze­nia słów: szczęście, na­miętność, upo­jenie, słów, które tak pięknie brzmiały w książkach.Budzić się ra­no i sta­rać się od­tworzyć sen po to, żeby upo­rać się z po­dej­rze­niem, że sen po­wie­dział o nas więcej, niż chce­my na ja­wie wyznać.Nasza zem­sta ni­kogo nie upo­karza tak, jak nas samych.Jak możesz my­lić mo­ment zachwy­conej miłości, która pa­li ci trze­wia wo­nią kadzidła, z roz­pa­saniem zmysłów, o których wiesz, że z siarki.