Uwa­ga na jed­nym z por­ta­li społecznościowych będę opo­wiadała w cza­sie zap­rzeszłym o godzi­nie wiado­mej jak to ma­gis­ter od bez­pie­czeństwa pra­cy roz­bierał się do na­ga zaw­sze wte­dy kiedy go ziaren­ka pias­ku uwierały .Obec­ność do­wol­nie obo­wiązko­wa . pod­pi­sano Ma­nia Prześladowcza 


uwa­ga-na jed­nym-z por­­li-społecznościowych-będę-opo­wiadała-w cza­sie-zap­rzeszłym-o godzi­nie-wiado­mej-jak to ­gis­ter
natalia(__upsuwa­gana jed­nymz por­ta­lispołecznościowychbędęopo­wiadaław cza­siezap­rzeszłymo godzi­niewiado­mejjak to ma­gis­terod bez­pie­czeństwapra­cyroz­bierał siędo na­gazaw­szewte­dykiedygo ziaren­kapias­kuuwierałyobec­nośćdo­wol­nieobo­wiązko­wapod­pi­sanoma­niaprześladowcza uwa­ga na jed­nymna jed­nym z por­ta­liz por­ta­li społecznościowychspołecznościowych będębędę opo­wiadałaopo­wiadała w cza­siew cza­sie zap­rzeszłymzap­rzeszłym o godzi­nieo godzi­nie wiado­mejwiado­mej jak to ma­gis­terjak to ma­gis­ter od bez­pie­czeństwaod bez­pie­czeństwa pra­cypra­cy roz­bierał sięroz­bierał się do na­gado na­ga zaw­szezaw­sze wte­dywte­dy kiedykiedy go ziaren­kago ziaren­ka pias­kupias­ku uwierałyobec­ność do­wol­niedo­wol­nie obo­wiązko­waobo­wiązko­wapod­pi­sanopod­pi­sano ma­niama­nia prześladowcza uwa­ga na jed­nym z por­ta­lina jed­nym z por­ta­li społecznościowychz por­ta­li społecznościowych będęspołecznościowych będę opo­wiadałabędę opo­wiadała w cza­sieopo­wiadała w cza­sie zap­rzeszłymw cza­sie zap­rzeszłym o godzi­niezap­rzeszłym o godzi­nie wiado­mejo godzi­nie wiado­mej jak to ma­gis­terwiado­mej jak to ma­gis­ter od bez­pie­czeństwajak to ma­gis­ter od bez­pie­czeństwa pra­cyod bez­pie­czeństwa pra­cy roz­bierał siępra­cy roz­bierał się do na­garoz­bierał się do na­ga zaw­szedo na­ga zaw­sze wte­dyzaw­sze wte­dy kiedywte­dy kiedy go ziaren­kakiedy go ziaren­ka pias­kugo ziaren­ka pias­ku uwierałyobec­ność do­wol­nie obo­wiązko­wado­wol­nie obo­wiązko­wapod­pi­sano ma­niapod­pi­sano ma­nia prześladowcza 

Co­fasz się w przeszłość i znów jes­teś mały i bez­pie­czny, bez­pie­czny tak zu­pełnie, tak bez reszty, jak dziec­ko w obec­ności ta­ty. Wciąż masz go przed ocza­mi - stoi w ciem­nych drzwiach, cichy strażnik two­jego dzieciństwa - i śpisz snem is­to­ty naiw­nej, niewin­nej, niedoj­rzałej. A kiedy do­ras­tasz, do­ciera do ciebie, że bez­pie­czeństwo to było złudą, jeszcze jed­nym dziecięcym wyob­rażeniem, tak jak roz­miar two­jego podwórka za domem.Niebez­pie­czeństwa czy­hają na nas właśnie wte­dy, gdy nam się wy­daje, że do­bija­my do bez­pie­czne­go por­tu i osiąga­my up­ragniony spokój.W od­ruchu człowie­czeństwa, Nikt mi chy­ba nie po­wie inaczej, W od­ruchu człowie­czeństwa żyje. Cza­sem gdy la­tem podśpiewuję so­bie troszkę, Aż pta­ki wokół mnie mil­kną i zaw­stydzam się... Zaw­sze wte­dy dzi­wię się, że ty w tym.sa­mym miej­scu stoisz co kiedyś. Nic nie po­wiesz. Ręce si­we. Sto­py pop­ra­wione. I wte­dy jest mi wstyd, że ja tu uma­jam drogę, a Ciebie zna­leźć nie mogę.Zaw­sze jed­nak roz­poznaję siły, które mają kształto­wać mo­je życie. Poz­wa­lam im działać. Cza­sem prze­walają się przez mo­je życie jak hu­ragan. Kiedy in­dziej wstrząsają tyl­ko grun­tem pod moimi sto­pami, tak że tkwią później na in­nej ziemi, a wte­dy ktoś lub coś zos­ta­je pochłonięty. Umac­niam swoją po­zycję w cza­sie trzęsienia ziemi. Kładę się i poz­wa­lam, by hu­ragan prze­leciał na­de mną. Nig­dy nie walczę.W pew­nym mo­men­cie zaczy­nasz za bar­dzo czuć, że czas mi­ja, że ucieka, że nie da się go do­gonić. Od zaw­sze wie­działeś, że są godzi­ny, że za każdym ra­zem mi­ja ko­lej­na. Ale, uwierz mój przy­jacielu, to, co te­raz czuję to coś zu­pełnie in­ne­go. To strach przed niez­na­nym, to strach przed końcem. Końcem, które­go nie zap­la­nowałam so­bie, nie wy­myśliłam, bez­czel­nym i nieubłaganym. Końcem ta­kim, jak wszystkie...spróbuj mnie zrozumieć. wejść w mo­je wnętrze. uj­rzeć mo­je serce. dos­trzec mo­je marze­nia. zauważyć moją obec­ność, zaw­sze gdy jej potrzebujesz. zaw­sze, gdy wychodzę mówię: kocham cię, do zo­bacze­nia wie­czo­rem. ale... kiedyś odejdę, nag­le, bez pożeg­na­nia. szko­da życia na kłótnie, wrzas­ki. spróbuj od­puścić, gdy widzisz, że nie mam sił.