W łzach wy­biegła w stronę deszczu Pop­la­miona suk­nia cała W za­war­tości ciało miała Suk­nia jak ściera Ciało jak­by umiera Wy­piorę ci kiece Do pral­ni po­lecę Od­pla­mia­cza trochę użyję I ciało twe obmyje Po­wiem ci więcej Pop­la­miłaś mi ręce Te­raz rozumiem Też sam od­myć nie umiem Po­mogę to­bie a ty mi Wyjść przez te zam­knięte drzwi 


w łzach-wy­biegła-w stronę-deszczu-pop­­miona-suk­nia-cała-w-za­war­toś-ciało-miała-suk­nia-jak ściera-ciało-jak­by-umiera
ciepłylolow łzachwy­biegław stronędeszczupop­la­mionasuk­niacałaza­war­tościciałomiałasuk­niajak ścieraciałojak­byumierawy­pioręci kiecedopral­nipo­lecęod­pla­mia­czatrochęużyjętweobmyjepo­wiemci więcejpop­la­miłaśmi ręcete­razrozumiemteżsamod­myćnie umiempo­mogęto­biea ty miwyjśćprzezte zam­kniętedrzwi w łzach wy­biegławy­biegła w stronęw stronę deszczudeszczu pop­la­mionapop­la­miona suk­niasuk­nia całacała ww za­war­tościza­war­tości ciałociało miałamiała suk­niasuk­nia jak ścierajak ściera ciałociało jak­byjak­by umieraumiera wy­pioręwy­piorę ci kiececi kiece dodo pral­nipral­ni po­lecępo­lecę od­pla­mia­czaod­pla­mia­cza trochętrochę użyjęużyję ii ciałociało twetwe obmyjeobmyje po­wiempo­wiem ci więcejci więcej pop­la­miłaśpop­la­miłaś mi ręcemi ręce te­razte­raz rozumiemrozumiem teżteż samsam od­myćod­myć nie umiemnie umiem po­mogępo­mogę to­bieto­bie a ty mia ty mi wyjśćwyjść przezprzez te zam­kniętete zam­knięte drzwi w łzach wy­biegła w stronęwy­biegła w stronę deszczuw stronę deszczu pop­la­mionadeszczu pop­la­miona suk­niapop­la­miona suk­nia całasuk­nia cała wcała w za­war­tościw za­war­tości ciałoza­war­tości ciało miałaciało miała suk­niamiała suk­nia jak ścierasuk­nia jak ściera ciałojak ściera ciało jak­byciało jak­by umierajak­by umiera wy­pioręumiera wy­piorę ci kiecewy­piorę ci kiece doci kiece do pral­nido pral­ni po­lecępral­ni po­lecę od­pla­mia­czapo­lecę od­pla­mia­cza trochęod­pla­mia­cza trochę użyjętrochę użyję iużyję i ciałoi ciało tweciało twe obmyjetwe obmyje po­wiemobmyje po­wiem ci więcejpo­wiem ci więcej pop­la­miłaści więcej pop­la­miłaś mi ręcepop­la­miłaś mi ręce te­razmi ręce te­raz rozumiemte­raz rozumiem teżrozumiem też samteż sam od­myćsam od­myć nie umiemod­myć nie umiem po­mogęnie umiem po­mogę to­biepo­mogę to­bie a ty mito­bie a ty mi wyjśća ty mi wyjść przezwyjść przez te zam­knięteprzez te zam­knięte drzwi 

Kiedy za­myka się oczy do snu, dusza zwi­ja się w ciele jak kłębek, po­zos­ta­wione sa­memu so­bie ciało spraw­dza, czy jeszcze is­tnieje. Wzbudza w so­bie wspom­nienia, bo każdy wy­kona­ny kiedyś gest, każde doz­na­nie zos­tało przez nie za­pamięta­ne. Ciało ma pa­mięć ab­so­lutną, je­go wspom­nienia prze­padają tyl­ko wte­dy, gdy ciało ginie.Kiedy wącha­my ciało in­ne­go człowieka, to jest tak, jak­byśmy wdycha­li przez us­ta i nos sa­mo to ciało.Nat­chnieniem moim Twój głos, Twój umysł, Two­je ciało. Pragnę Cię dotykać zmysłowością całą, ku­sić, roz­bierać, zapamiętywać każdy szczegół Twe­go ciała i Twej duszy. Roz­koszo­wać pocałunkiem, do­tykiem, pieszczotą. Na­gością kar­mić oczy, czułością słowa, miłością serce, od­dechem ciało, us­ta ..roz­mową przez noc całą.Dusza i ciało są jak małżeństwo. Muszą zestarzeć się jednocześnie. Inaczej dusza zamęczy ciało lub ciało dusze.Suk­nia nie mu­si być ob­cisła, ale lu­bię widzieć, gdy ko­bieta jest ub­ra­na, gdzie ona się w tej suk­ni znajduje.Miałem sen. Ludzie chodzi­li i umiera­li, a wokół nich nie było żad­nych mo­gił. Umiera­li, bo by­li puści. Wraz z po­ran­kiem dos­trzegłem, że jes­teśmy jak Ci ludzie, po­nieważ ma­my wszys­tko, ale wszys­tko ma­my w rękach, a nie w so­bie. Nasze ręce są kruche, a wnętrza zam­knięte. I umiera­my idąc, co­raz spoglądając z nadzieją, że mo­giły wokół siebie ujrzymy.