W śmie­chu może być dużo czułości. Bo poczu­cie hu­moru by­wa cu­dow­nym fil­trem do znie­czu­lania smut­nej rzeczywistości.


w śmie­chu-może-być-żo-czułoś-bo poczu­cie-hu­moru-by­wa-cu­dow­nym-fil­trem-do znie­czu­lania-smut­nej-rzeczywistoś
kuba wojewódzkiw śmie­chumożebyćdużoczułościbo poczu­ciehu­moruby­wacu­dow­nymfil­tremdo znie­czu­laniasmut­nejrzeczywistościw śmie­chu możemoże byćbyć dużodużo czułościbo poczu­cie hu­moruhu­moru by­waby­wa cu­dow­nymcu­dow­nym fil­tremfil­trem do znie­czu­laniado znie­czu­lania smut­nejsmut­nej rzeczywistościw śmie­chu może byćmoże być dużobyć dużo czułościbo poczu­cie hu­moru by­wahu­moru by­wa cu­dow­nymby­wa cu­dow­nym fil­tremcu­dow­nym fil­trem do znie­czu­laniafil­trem do znie­czu­lania smut­nejdo znie­czu­lania smut­nej rzeczywistościw śmie­chu może być dużomoże być dużo czułościbo poczu­cie hu­moru by­wa cu­dow­nymhu­moru by­wa cu­dow­nym fil­tremby­wa cu­dow­nym fil­trem do znie­czu­laniacu­dow­nym fil­trem do znie­czu­lania smut­nejfil­trem do znie­czu­lania smut­nej rzeczywistościw śmie­chu może być dużo czułościbo poczu­cie hu­moru by­wa cu­dow­nym fil­tremhu­moru by­wa cu­dow­nym fil­trem do znie­czu­laniaby­wa cu­dow­nym fil­trem do znie­czu­lania smut­nejcu­dow­nym fil­trem do znie­czu­lania smut­nej rzeczywistości

Nie­szczęścia in­nych ludzi poz­ba­wiają mnie od­czu­wania włas­nych radości. Mam się znie­czu­lić?, prze­cież świata nie zmienię!, a moi blis­cy chcą mnie widzieć szczęśliwą!? Mogę się uśmie­chać, ale w środ­ku zos­ta­nie we mnie ja­kieś dziw­ne poczu­cie winy...Stałaś wśród śmie­chu i szy­der­stw wy­lewu, jak anioł smut­ku i ar­cha­nioł gniewu.Naj­większe poczu­cie hu­moru ma ten, który pot­ra­fi śmiać się sam z siebie.Wyob­raźnia zos­tała da­na człowieko­wi, by wy­nag­rodzić mu to, czym nie jest; poczu­cie hu­moru - by go pocieszyć.Bóg stworzył ko­biety bez poczu­cia hu­moru - w re­zul­ta­cie pot­ra­fią one tyl­ko kochać mężczyzn, za­miast śmiać się z nich.Nie ma miłości obus­tron­nej. Nie ma wte­dy szcze­rości. Jest to krępujące. Nie ma miłości ab­so­lut­nej i wza­jem­nej. Wte­dy ktoś się wy­cofu­je. Cze­goś nie może znieść. To chy­ba czys­ty egoizm. Chce się kochać bar­dziej niż być kocha­nym. Włas­ne uczu­cie ma coś z włas­nej miłości, czy­jeś uczu­cie jest jak gdy­by wtar­gnięciem we własną miłość.