w błęki­cie droga wiat­rem pachnące włosy czer­ni nadzieja  


w błęki­cie-droga-wiat­rem-pachną-włosy-czer­-nadzieja- 
blake77w błęki­ciedrogawiat­rempachnącewłosyczer­ninadzieja w błęki­cie drogadroga wiat­remwiat­rem pachnącepachnące włosywłosy czer­niczer­ni nadziejanadzieja  w błęki­cie droga wiat­remdroga wiat­rem pachnącewiat­rem pachnące włosypachnące włosy czer­niwłosy czer­ni nadziejaczer­ni nadzieja  w błęki­cie droga wiat­rem pachnącedroga wiat­rem pachnące włosywiat­rem pachnące włosy czer­nipachnące włosy czer­ni nadziejawłosy czer­ni nadzieja  w błęki­cie droga wiat­rem pachnące włosydroga wiat­rem pachnące włosy czer­niwiat­rem pachnące włosy czer­ni nadziejapachnące włosy czer­ni nadzieja  

Miłość jest jak tęcza, jak bar­wy łączy ser­ca, jak błękit, a ty czer­wień, ta miłość jest już we mnie tak żyć będziemy sa­mi po­między ko­lora­mi a czer­wień na błęki­cie od­mieni daw­ne życie jes­teśmy w końcu sa­mi swoimi marzeniami.Znów sta­je w progu ser­ce sta­je, dech zapiera Wiat­rem się staję Co pieści Cię co każdy spacer Wpla­tam się w Two­je włosy Ak­sa­mitną suk­nie w kwiaty Czu­je Twój od­dech na ramieniu Który wzma­ga się z każdą chwilą A ja zmieniając wciąż postacie Skra­dam po­mału powietrze Po kawałeczku I tonę.. W ak­sa­micie ciała Twego..A te­raz pożeg­nam Cię, Miły, Od­go­nię łzę skruszoną na pół, Gdzie cichym wiat­rem do­gory­wa ból. Zam­knę ten rodział swo­jego życia By wrócisz szczęli­wa i go­towa do by­cia -  Tu.Ja Ty razem marzę... Chmu­ry na niebie wołam do ciebie wołam cię w ciszy nikt nie usłyszy Leżę na trawie wiat­rem się bawię całuję lekko ust twoich miękkość zaklętą w płatkach kwiatu bławatka W skrzydłach pszczoły I wiat­rem od góry Żar Woń kwiatów lipy Że jed­ni chcą żyć A drudzy modlą o śmierć O tym nadzieja Manifestacje Antypolskokodowe Koszer­na wolność Zafałszowanie Drzaz­ga w oku brata Mo­ral­ność plotki Szczególnie piękny Ko­lor miłości - róży Pomarańczowość Była to nie­dziela z mi­niaturą ala fyr­fle 03.07.2016r.Czas się zat­rzy­mał na tej łące Nad na­mi tańczą ważki splecione I tyl­ko trochę pok­rzy­wa piecze Sto­py wędrówką umęczone Chab­ry błęki­tem swoim kuszą By chwilkę przy nich po­leżeć, pomarzyć W cu­dow­nym błęki­cie się zanurzyć I chwi­li od­dać się odważyć.