W brzas­ku dnia nie widzę nicze­go . Po­wiecie , że to nor­malne . Nie , ja jed­nak widzieć chcę więcej . Chcę widzieć każde z sied­miu widm każde­go ze zna­nych mi ko­lorów . Chcę widzieć roz­kwi­tającą miłość , która widzieć pot­ra­fi i uno­sić się w po­wiet­rzu także pot­ra­fi . Jed­nak świecie , wiem że jes­teś zbyt mało ckli­wy by mi na to poz­wo­lić . Dla te­go , Nie dziękuję.


w brzas­ku-dnia-nie widzę-nicze­go-po­wiecie- że to nor­malne-nie- ja jed­nak-widzieć-chcę-więcej-chcę-widzieć-każde
gaudiumincaritatew brzas­kudnianie widzęnicze­gopo­wiecie że to nor­malnenie ja jed­nakwidziećchcęwięcejchcękażdez sied­miuwidmkażde­goze zna­nychmi ko­lorówroz­kwi­tającąmiłość którapot­ra­fii uno­sić sięw po­wiet­rzutakżejed­nakświecie wiemże jes­teśzbytmałockli­wyby mi na to poz­wo­lićdlate­go niedziękujęw brzas­ku dniadnia nie widzęnie widzę nicze­gonicze­gopo­wiecie że to nor­malnenie ja jed­nak widziećwidzieć chcęchcę więcejwięcejchcęchcę widziećwidzieć każdekażde z sied­miuz sied­miu widmwidm każde­gokażde­go ze zna­nychze zna­nych mi ko­lorówmi ko­lorówchcęchcę widziećwidzieć roz­kwi­tającąroz­kwi­tającą miłość która widziećwidzieć pot­ra­fipot­ra­fi i uno­sić sięi uno­sić się w po­wiet­rzuw po­wiet­rzu takżetakże pot­ra­fipot­ra­fijed­nakjed­nak świecie wiem że jes­teśże jes­teś zbytzbyt małomało ckli­wyckli­wy by mi na to poz­wo­lićby mi na to poz­wo­lićdladla te­go nie dziękujęw brzas­ku dnia nie widzędnia nie widzę nicze­gonie widzę nicze­go ja jed­nak widzieć chcęwidzieć chcę więcejchcę więcejchcę widziećchcę widzieć każdewidzieć każde z sied­miukażde z sied­miu widmz sied­miu widm każde­gowidm każde­go ze zna­nychkażde­go ze zna­nych mi ko­lorówze zna­nych mi ko­lorówchcę widziećchcę widzieć roz­kwi­tającąwidzieć roz­kwi­tającą miłość która widzieć pot­ra­fiwidzieć pot­ra­fi i uno­sić siępot­ra­fi i uno­sić się w po­wiet­rzui uno­sić się w po­wiet­rzu takżew po­wiet­rzu także pot­ra­fitakże pot­ra­fijed­nak świecie wiem że jes­teś zbytże jes­teś zbyt małozbyt mało ckli­wymało ckli­wy by mi na to poz­wo­lićckli­wy by mi na to poz­wo­lićdla te­go

I zed­rzeć tych gu­zików bramy I tych zamków ideały By po­wie­dzieć jes­tem Twoja A jed­nak niczyja I uk­ry­wając oczy moje Zat­ra­cic sie w Twoich I us­ta ot­warte sze­roko zamknięte Mówiące na przekór ser­cu Nie chcę ... Tak! Tak! Tak bar­dzo chcę! Byś tonął w nich Nie chcę Nie chcę, byś do­tykał jej Duszy co drży Nie chcę! Nie chce Cię znać Zapomniałam Imię. Imię. Imię ... Krzyczę każde­go dnia ...-Dlacze­go się nie uśmiechasz? -Uśmiech to oz­na­ka ra­dości nie sądzisz? -Tak. -Nie mam po­wodów do uśmie­chu, nie jes­tem szczęśli­wy. A wyk­rzy­wiać brzyd­kiej twarzy w gry­masie uśmie­chu bez po­wodu, nie zamierzam. -Dać ci powód? -Jeżeli uważasz, że potrafisz. -Nie pot­ra­fię, ale będę próbowała. -Dziękuję. -Widzisz, jed­nak się uśmiechnąłeś. -Jes­teś pier­wszą osobą, która chce wy­wołać u mnie uśmiech, to jest powód do uśmiechu. -Na tym po­lega przy­jaźń, na próbowaniu. Dla M.Dziękuję że jesteś.Jes­teś tu czu­je Cie lecz na Ciebie nie pat­rzę się chce za­pom­nieć o To­bie dziś ale mo­je ser­ce nie chce za ro­zumem iść i tak każde­go dnia od no­wa w mo­jej głowie wid­nieje Twa osoba poz­być się te­go ob­ra­zu nie mogę bo jes­tem bar­dzo za­kocha­na w Tobie ro­bie to ta­jem­nie, nie zauważasz tego ale to błąd bo zna­lazłaś drogę do ser­ca mego Chce widzieć wasze niebo, bo mo­je mi­mo wielu jas­nych światełek... jest pełne smut­ku i samotności.Największym ślepcem jest ten, kto nie chce widzieć.I ta chwi­la ulot­na nieunik­nionych momentów, wi­je się po skro­ni jak łzy, których nie chcę widzieć.