W całym życiu no­cy wiele W każdej no­cy wiele żyć Noc to po­ra kiedy można Sobą tak nap­rawdę być. Każdej no­cy, na ulicach, Porzu­cone leżą maski Od­bi­jając iluzyjnie Dzi­siej­sze­go świata blaski. Ten, kto mówi:


w całym-życiu-no­cy-wiele-w-każdej-no­cy-wiele-żyć-noc-to po­ra-kiedy-można-sobą-tak-nap­rawdę-być-każdej-no­cy-na ulicach
karin2225w całymżyciuno­cywielekażdejżyćnocto po­rakiedymożnasobątaknap­rawdębyćkażdejno­cyna ulicachporzu­coneleżąmaskiod­bi­jająciluzyjniedzi­siej­sze­goświatablaskitenktomówinocjest strasznaw błędziebar­dzoczęstobywanies­trasznajest w ogólepo pros­tujest prawdziwaw całym życiużyciu no­cyno­cy wielewiele ww każdejkażdej no­cyno­cy wielewiele żyćżyć nocnoc to po­rato po­ra kiedykiedy możnamożna sobąsobą taktak nap­rawdęnap­rawdę byćkażdej no­cyporzu­cone leżąleżą maskimaski od­bi­jającod­bi­jając iluzyjnieiluzyjnie dzi­siej­sze­godzi­siej­sze­go świataświata blaskikto mówinoc jest strasznaw błędzie bar­dzobar­dzo częstoczęsto bywanoc nies­trasznanies­traszna jest w ogólenoc po pros­tupo pros­tu jest prawdziwaw całym życiu no­cyżyciu no­cy wieleno­cy wiele wwiele w każdejw każdej no­cykażdej no­cy wieleno­cy wiele żyćwiele żyć nocżyć noc to po­ranoc to po­ra kiedyto po­ra kiedy możnakiedy można sobąmożna sobą taksobą tak nap­rawdętak nap­rawdę byćporzu­cone leżą maskileżą maski od­bi­jającmaski od­bi­jając iluzyjnieod­bi­jając iluzyjnie dzi­siej­sze­goiluzyjnie dzi­siej­sze­go światadzi­siej­sze­go świata blaskiw błędzie bar­dzo częstobar­dzo często bywanoc nies­traszna jest w ogólenoc po pros­tu jest prawdziwa

Kiedy się ko­goś bar­dzo kocha, a nie może się obok niego być, to właśnie ta oso­ba jest każde­go dnia, w każdej chwi­li i w każdej mi­nucie obok, tak nap­rawdę wca­le nie siędząc w pob­liżu, nie mówiąc, na­wet nie milcząc.Za­miast owinąć człowieka jak choćby Koc ciepły niemow­le To drze się ta noc w kawałki Pru­je się swe­ter noc­ny z lewej Świt odsłaniając na niebie I do czar­ne­go gra­natu już błękit się wkra­da Roz­ry­wa się ta noc w ka­wałki Jak prześcieradło zleżałe na strychu Słyszę to  Ko­ty drą tę noc Ciem­na jest noc, Gdy myślę o Tobie. Czy mogłam być lepsza? Dziś się nie dowiem. Bez­senna jest noc, Jes­teś znów w mo­jej głowie. Ty­lu wy­tar­tych słów Za­pom­nieć nie mogę. Jak słod­ka jest noc, Gdy jes­teś znów obok. Niebies­kie niebo Nad moją głową. Wy­tar­te słowa i wy­tar­te wspomnienia, Tyl­ko marze­nia pot­ra­fią zmieniać.Wczo­raj na niebie nie było Cię, kocha­na Gwiaz­do. Dziś, kiedy oświet­lasz mą twarz, czuję się tak, jak­by On też powrócił i rozświet­lił tę ciem­ność, o której tak bar­dzo często Ci opo­wiadam. Tak cu­dow­nie jest móc znów po­wie­dzieć Ci Za ok­na­mi świt W oczach sen­ny kit Dzień już wstaje Mnie nie staje Ot i przeszła noc Obok leży ona Nocą zawiedziona Obiecałem raje Jed­nak mi nie staje Już ko­lejną noc Wstyd mnie szarpie Rwą mnie harpie Wiek przeminął Or­gan zwinął Zab­rał z sobą moc Tak się zdarza Czas lekarza Ko­lej rzeczy Viag­ra leczy Jeszcze noc­na wróci moc Niewiedza to noc umysłu, ale noc bez gwiazd i księżyca.