W dźwięku szu­mu mój głos kruszeje. Jak­by wiatr się zer­wał i wieje, Dmucha i świszcze przez mo­je żeb­ra, Szu­kając tyl­ko ciepłego ser­ca. Jest zim­ny? Wiatr ciepło niesie. W moim ser­cu, z kwiatów wian­ki ple­cie. I wnet je za­biera, niesie do końca, Składa je w To­bie, wewnątrz me­go słońca.


w dźwięku-szu­mu-mój-głos-kruszeje-jak­by-wiatr ę-zer­wał-i wieje-dmucha-i świszcze-przez-mo­-żeb­ra-szu­kając-tyl­ko-ciepłego
unattainablesw dźwiękuszu­mumójgłoskruszejejak­bywiatr sięzer­wałi wiejedmuchai świszczeprzezmo­jeżeb­raszu­kająctyl­kociepłegoser­cajestzim­nywiatrciepłoniesiemoimser­cuz kwiatówwian­kiple­ciewnetje za­bieraniesiedo końcaskładaje w to­biewewnątrzme­gosłońcaw dźwięku szu­muszu­mu mójmój głosgłos kruszejejak­by wiatr sięwiatr się zer­wałzer­wał i wiejedmucha i świszczei świszcze przezprzez mo­jemo­je żeb­raszu­kając tyl­kotyl­ko ciepłegociepłego ser­cajest zim­nywiatr ciepłociepło niesiew moimmoim ser­cuz kwiatów wian­kiwian­ki ple­ciei wnetwnet je za­bieraniesie do końcaskłada je w to­biewewnątrz me­gome­go słońcaw dźwięku szu­mu mójszu­mu mój głosmój głos kruszejejak­by wiatr się zer­wałwiatr się zer­wał i wiejedmucha i świszcze przezi świszcze przez mo­jeprzez mo­je żeb­raszu­kając tyl­ko ciepłegotyl­ko ciepłego ser­cawiatr ciepło niesiew moim ser­cuz kwiatów wian­ki ple­ciei wnet je za­bierawewnątrz me­go słońca

Świado­mość jest jak wiatr, o którym można po­wie­dzieć, iż wieje, ale nie ma sen­su py­tać, gdzie jest wiatr, kiedy nie wieje.Czuję się jak piórko. Ta­kie wol­ne, ta­kie lek­kie. Wiatr mnie niesie pod chmurami. Żyję chwilą, bo za­raz może przes­tać wiać dob­ry wiatr i spadnę na ziemię.szu­kając twych ust zna­lazłem się w ser­cu is­to­cie trwania czy wiatr fu­rią dmie wi­rując, pędząc, szu­kając w sza­le spokoju to ten czas kiedy zna­jome oczy nie przy­noszą uko­jenia . to ten sam czas , kiedy w naj­bar­dziej słoneczny dzień cho­wam się w cieniu szu­kając schro­nienia . to czas kiedy uciekam przed sa­mym sobą . wiec wróć . spraw ze pro­mienie słońca znów za­tańczą na mej skórze . a wdech przy­niesie up­ragnioną ulgę , prze­ganiając przeszy­wający ból w klat­ce pier­siowej . tam , gdzie Twój od­dech wyz­nacza rytm mo­jego ser­ca .Chodź, złapię Cię za rękę, zap­ro­wadzę w in­ny świat, po­każę Ci rzeczy­wis­tość i żalu gorzki smak. Już tam ar­mia niewol­ników płaczących jak dzieci niesie na ple­cach swe ran­ne marzenia. Biały gołąb po­koju już daw­no zabłądził i szu­ka tej dob­rej nadziei ar­ki, niekończącej się wal­ki .