W do­mu sie­działem pod gruszką w ogródku i nag­le zatęskniłem do Two­jej głowy na moim ra­mieniu, do Two­jego oburze­nia, do Two­jego uśmie­chu i Ciebie całej.


w do­mu-sie­działem-pod-gruszką-w ogródku-i nag­-zatęskniłem-do two­jej-głowy-na moim-ra­mieniu-do two­jego-oburze­nia
małgorzata kalicińskaw do­musie­działempodgruszkąw ogródkui nag­lezatęskniłemdo two­jejgłowyna moimra­mieniudo two­jegooburze­niauśmie­chui ciebiecałejw do­mu sie­działemsie­działem podpod gruszkągruszką w ogródkuw ogródku i nag­lei nag­le zatęskniłemzatęskniłem do two­jejdo two­jej głowygłowy na moimna moim ra­mieniudo two­jego oburze­niado two­jego uśmie­chuuśmie­chu i ciebiei ciebie całejw do­mu sie­działem podsie­działem pod gruszkąpod gruszką w ogródkugruszką w ogródku i nag­lew ogródku i nag­le zatęskniłemi nag­le zatęskniłem do two­jejzatęskniłem do two­jej głowydo two­jej głowy na moimgłowy na moim ra­mieniudo two­jego uśmie­chu i ciebieuśmie­chu i ciebie całej

Strach jest drżeniem duszy z zim­na jej niestałości roz­grza­ny ciepłem wspomnienia Two­jego uśmie­chu prze­nika mo­je ciało ulat­nia bez­miar czucia mo­tyle śmiałości A ja wciąż szu­kam Two­jego spoj­rze­nia w oczach mi­jających mnie osób. Wycze­kuję te­go co niereal­ne. Chcę abyś się mną zaopieko­wał, tak jak opieku­jesz sie swoimi pac­jenta­mi. Cza­sem myśle so­bie, że dla Ciebie go­towa bym była wylądo­wać w szpi­talu żebyś się mną zajął. I żebym mogła znów za­topić się w błęki­cie oczu Twych i Twoim uśmie­chu. I w końcu od­ważyć sie. Od­ważyć się żyć bez Ciebie...Pod­czas każde­go zacho­du słońca, każde­go dnia. Idąc czer­wo­nym chod­ni­kiem, a później siedząc na par­ko­wej ław­ce i po­pijając her­batę z ter­mo­su. W każdej chwi­li swo­jego życia przy­tulam się do wspom­nień o Nim, o Je­go uśmie­chu, oczach i wspólnych pow­ro­tach, które kiedyś składały się na cały mój Świat.Pragnę Cię! Two­jego dotyku. Two­jego ciepła. Two­jego łobu­zer­skiego uśmiechu. Two­jej is­kry w oczach kiedy się na mnie patrzysz. Two­jej bar­wy głosu na­dającej rytm naszym sercom. Two­jej energii, która nam zaw­sze i wszędzie towarzyszyła. Two­jej obecności. Two­jego ciała. Chwi­li rozkoszy. Namiętności. Cza­su, który razem spędzaliśmy. Chcę, abyś tu był. Teraz. Zaraz. Zawsze. Na zawsze. Przy mnie. Ze mną. Nie pot­rze­ba cza­su na rozmyślanie. Pod­daj się chwili. Od­daj jej w całości. Potrafisz. Prze­cież zaw­sze, do wszystkiego jes­teś pierwszy. Czyż nie? Więc przyjdź. Usiądź. Przytul. Pocałuj. Bądź. Niech ta chwila trwa... ...na zawsze Boję się, cho­ler­nie się boję, że się w To­bie za­kocham. Że będę za Tobą tęsknić nap­rawdę. Że będzie bra­kować mi two­jego uśmie­chu i że to Ty będziesz wy­woływał u mnie ten naj­szczer­szy. Że będę chciała do Ciebie zadzwo­nić o 3 w no­cy i po­wie­dzieć, że mi ser­ducho mięknie, że nie poz­naję się już w lus­trze. I że zmieniłeś coś we mnie, na zawsze.Mo­ral­ne oburze­nie składa się prze­ważnie w 2% z mo­ral­ności, w 48% z oburze­nia i w 50% z zawiści.