W dzieciństwie gro­mada lecących ptaków wy­woływała u mnie po­dek­scy­towa­nie. Na­zywałam to przysłowiowym we­selem. A te­raz po pros­tu myślę, że one też mają prag­nienia i pragną osiągnąć coś więcej niż tyl­ko wbi­cie się w górę - być może tak jak ja. Jest tyl­ko jed­na za­sad­nicza różni­ca - one swo­je skrzydła już zbu­dowały, ja na swoimi wciąż pracuję...


w dzieciństwie-gro­mada-lecących-ptaków-wy­woływała-u mnie-po­dek­scy­towa­nie-na­zywałam to przysłowiowym-we­selem-a te­raz
szantiilw dzieciństwiegro­madalecącychptakówwy­woływałau mniepo­dek­scy­towa­niena­zywałam to przysłowiowymwe­selema te­razpo pros­tumyślęże oneteżmająprag­nieniai pragnąosiągnąćcoświęcejniżtyl­kowbi­cie sięw górę byćmożetakjak jajest tyl­kojed­naza­sad­niczaróżni­ca oneswo­jeskrzydłajużzbu­dowałyja na swoimiwciążpracujęw dzieciństwie gro­madagro­mada lecącychlecących ptakówptaków wy­woływaławy­woływała u mnieu mnie po­dek­scy­towa­niena­zywałam to przysłowiowym we­selema te­raz po pros­tupo pros­tu myślęże one teżteż mająmają prag­nieniaprag­nienia i pragnąi pragną osiągnąćosiągnąć coścoś więcejwięcej niżniż tyl­kotyl­ko wbi­cie sięwbi­cie się w górę być możemoże taktak jak jajest tyl­ko jed­najed­na za­sad­niczaza­sad­nicza różni­ca one swo­jeswo­je skrzydłaskrzydła jużjuż zbu­dowałyja na swoimi wciążwciąż pracujęw dzieciństwie gro­mada lecącychgro­mada lecących ptakówlecących ptaków wy­woływałaptaków wy­woływała u mniewy­woływała u mnie po­dek­scy­towa­niea te­raz po pros­tu myślęże one też mająteż mają prag­nieniamają prag­nienia i pragnąprag­nienia i pragną osiągnąći pragną osiągnąć cośosiągnąć coś więcejcoś więcej niżwięcej niż tyl­koniż tyl­ko wbi­cie siętyl­ko wbi­cie się w górę być może takmoże tak jak jajest tyl­ko jed­na za­sad­niczajed­na za­sad­nicza różni­ca one swo­je skrzydłaswo­je skrzydła jużskrzydła już zbu­dowałyja na swoimi wciąż pracuję

Tyl­ko pa­miętaj: każde­go dnia pat­rzy­my w to sa­mo Niebo z nadzieją, że będzie jeszcze tak jak kiedyś… To właśnie marze­nia były z Na­mi od sa­mego początku, to One wszys­tko bu­dowały… Nie za­bija­my ich Naszą obojętnością, kto wie może na zniszczo­nych fun­da­men­tach z cza­sem uda nam się raz jeszcze raz wszys­tko od no­wa zbu­dować - może pot­rze­ba Nam tyl­ko Wiary w Siebie nawzajem...Po­gubiłam się w To­bie. I już nie wiem, czy to wte­dy tak się uwzięłam, tak narzekałam... Może miałeś rację, wciąż mi było źle, nie dało się mi do­godzić. A może to te­raz tak Cię ideali­zuję, pa­miętam tyl­ko dob­re rzeczy, Bo Ciebie już tu nie ma... I już nie wiem nap­rawdę, czy tęsknie za Tobą Czy po pros­tu za tym, co mieliśmy ...Minęło już ty­le lat Ty wciąż w mo­jej głowie I mi­mo, że dro­gi się rozeszły Nig­dy Cię nie zapomnę Wiem, że to niepop­rawne Wciąż tęsknić za Tobą Masz już swo­je życie Chy­ba mam coś z głową. Uczu­cia tak łat­wo nie giną Wciąż duszą mnie nieustannie Chciałabym je zabić Jed­nak nie potrafię Jed­no się skończyło In­ne na­dal będzie trwać Tak be­zus­tannie, jeszcze wiele lat...Jeśli przychodzisz więcej niż raz, w jed­no miej­sce, z tą samą osobą to myślę, że nie możesz już nig­dy po­wie­dzieć, że to tyl­ko two­je miejsce.Kiedy nie wiem, co ro­bię, to wyglądam jak ktoś, kto nie wie, co ro­bi. Kiedy jes­tem po­dek­scy­towa­na lub zde­ner­wo­wana, wyglądam na po­dek­scy­towaną i zde­ner­wo­waną. A kiedy się zgu­bię, co zdarza się często, wi­dać po mnie, że się zgu­biłam. Jak to kiedyś ujął Da­vid: Masz od­wrot­ność te­go, co na­zywają twarzą po­kerzys­ty. Masz, że tak po­wiem... twarz gracza w minigolfa.stoisz obok mnie ale znikasz wciąż znikasz co­raz bar­dziej niewidzialna nieodczuwalna wciąż znikasz mi­mo, że stoisz obok mnie mam Cię co­raz mniej i gu­bię się bo bi­cie Two­jego ser­ca już mnie nie prowadzi padłam Ci do stóp chciałam chwy­cić Twoją dłoń nic nie ważne.. pa­mięć Two­ja była studnią te­raz to tyl­ko kałuża kiedyś też będziesz samotna u Twoich stóp ok­ruszki mo­jego serca lecz Ty pat­rzysz w niebo nie widzisz kruszysz bardziej