w jed­nej linii po­rusza niedotykanie energetyzując że nie mogę utrzymać two­jej siły spojrzenia zaczy­nam pleść jak obłąka­na war­kocze niespójne myślo­wo tkwię w chaosie i widzisz zakłopotanie drżenie źrenić dołeczki w policzkach już sa­ma nie wiem czy to dob­ry magnetyzm czy ma­teriał genetyczny 


w jed­nej-linii-po­rusza-niedotykanie-energetyzując-że-nie mogę-utrzymać-two­jej-ły-spojrzenia-zaczy­nam-pleść-jak-obłąka­na
papużkaw jed­nejliniipo­ruszaniedotykanieenergetyzującżenie mogęutrzymaćtwo­jejsiłyspojrzeniazaczy­nampleśćjakobłąka­nawar­koczeniespójnemyślo­wotkwięw chaosiewidziszzakłopotaniedrżenieźrenićdołeczkiw policzkachjużsa­manie wiemczyto dob­rymagnetyzmma­teriałgenetyczny w jed­nej liniilinii po­ruszapo­rusza niedotykanieniedotykanie energetyzującenergetyzując żeże nie mogęnie mogę utrzymaćutrzymać two­jejtwo­jej siłysiły spojrzeniaspojrzenia zaczy­namzaczy­nam pleśćpleść jakjak obłąka­naobłąka­na war­koczewar­kocze niespójneniespójne myślo­womyślo­wo tkwiętkwię w chaosiew chaosie ii widziszwidzisz zakłopotaniezakłopotanie drżeniedrżenie źrenićźrenić dołeczkidołeczki w policzkachw policzkach jużjuż sa­masa­ma nie wiemnie wiem czyczy to dob­ryto dob­ry magnetyzmmagnetyzm czyczy ma­teriałma­teriał genetyczny w jed­nej linii po­ruszalinii po­rusza niedotykaniepo­rusza niedotykanie energetyzującniedotykanie energetyzując żeenergetyzując że nie mogęże nie mogę utrzymaćnie mogę utrzymać two­jejutrzymać two­jej siłytwo­jej siły spojrzeniasiły spojrzenia zaczy­namspojrzenia zaczy­nam pleśćzaczy­nam pleść jakpleść jak obłąka­najak obłąka­na war­koczeobłąka­na war­kocze niespójnewar­kocze niespójne myślo­woniespójne myślo­wo tkwięmyślo­wo tkwię w chaosietkwię w chaosie iw chaosie i widziszi widzisz zakłopotaniewidzisz zakłopotanie drżeniezakłopotanie drżenie źrenićdrżenie źrenić dołeczkiźrenić dołeczki w policzkachdołeczki w policzkach jużw policzkach już sa­majuż sa­ma nie wiemsa­ma nie wiem czynie wiem czy to dob­ryczy to dob­ry magnetyzmto dob­ry magnetyzm czymagnetyzm czy ma­teriałczy ma­teriał genetyczny 

Już nie mogę. Brak mi snu. Słowa wciąż się gnieżdżą w gardle. Już nie mogę. Brak mi tchu. A dech mi za­biera gdy ci w oczy patrzę. Jed­nak nie wiem co mi dzi­siaj na myśl przyjdzie. Czy to będziesz ty  czy może tyl­ko gwiaz­dy błysk. Co nas łączy, czy wiesz może? Bo ogień mi kłęby słońca z oczu zrywa. Bo mi wo­da z oczu kapie. Bo mi przyk­ro że Cię kochać już nie potrafię.Wstaję i zaczy­nam chodzić po Łazien­ce w tę i z pow­ro­tem. Krzyżuję ra­miona i zaczy­nam po­cierać ciało. Ro­bi mi się zim­no i czuję chłód w krzyżu. W jed­nej se­kun­dzie chce mi się płakać, w jed­nej chce mi się za­bijać, w jed­nej chce mi się um­rzeć. Roz­ważam biega­nie, ale nie ma gdzie biegać, więc chodzę szyb­kim kro­kiem, po­cieram ciało i jest mi zimno.Po­gubiłam się w To­bie. I już nie wiem, czy to wte­dy tak się uwzięłam, tak narzekałam... Może miałeś rację, wciąż mi było źle, nie dało się mi do­godzić. A może to te­raz tak Cię ideali­zuję, pa­miętam tyl­ko dob­re rzeczy, Bo Ciebie już tu nie ma... I już nie wiem nap­rawdę, czy tęsknie za Tobą Czy po pros­tu za tym, co mieliśmy ...Była piękna, mądra, trochę nie śmiała. Jej us­ta były rózo­we, de­likat­ne, gorące. Włosy miała czar­ne długie błyszczące. Nie znałem jej ale prag­nołem bardziej, niż cze­go kol­wiek na swiecie. Marzyłem by wtu­lić się w jej ramiona, skoszto­wać sma­ku jej ust. Nie wiem czy będzie mi dane być z nią, ale wiem jed­no że jest dziew­czyną dla której war­to zro­bić wszystko...Dziad­ku co mi po­wiesz o związkach? - Widzisz... w młodości gdy uczu­cie nie roz­winęło w pełni swo­jego kwiatu korzys­tasz z ukochaną osobą z jed­nej kołdry czy pa­raso­la. Jed­nak mając ta­ki długi staż jak ja z bab­cią, korzys­ta­my z 2 kołder i 2 parasoli.A dziś już nie wiem, Czy być tu, czy uciec. Czy trwać tu, czy smutkiem Kochać się bez granic. Lecz wyb­ra­nek sercem, Miłość mą chce zranić.