W ko­lejną mag­ne­tyzującą noc od­radzasz się na nowo wchłaniasz pod­niece­nie z powietrza przyoz­do­biona blas­kiem lu­bieżne­go uśmie­chu My niebez­pie­cznie dob­ra­ni na in­tymny dys­tans cho­rob­li­wych zmysłów uwie­dze­ni grą zniewolenia by moc­niej nieob­liczal­nością psychi­ki w rytm ok­lasków spląta­nych ciał wiel­bić szept dzi­kości Twych oczu. ***  


w ko­lejną-mag­ne­tyzującą-noc-od­radzasz ę-na nowo-wchłaniasz-pod­niece­nie-z powietrza-przyoz­do­biona-blas­kiem-lu­bieżne­go
uciekinierkaaw ko­lejnąmag­ne­tyzującąnocod­radzasz sięna nowowchłaniaszpod­niece­niez powietrzaprzyoz­do­bionablas­kiemlu­bieżne­gouśmie­chumyniebez­pie­czniedob­ra­ninain­tymnydys­tanscho­rob­li­wychzmysłówuwie­dze­nigrązniewoleniabymoc­niejnieob­liczal­nościąpsychi­kirytmok­laskówspląta­nychciałwiel­bićszeptdzi­kościtwychoczu w ko­lejną mag­ne­tyzującąmag­ne­tyzującą nocnoc od­radzasz sięod­radzasz się na nowona nowo wchłaniaszwchłaniasz pod­niece­niepod­niece­nie z powietrzaz powietrza przyoz­do­bionaprzyoz­do­biona blas­kiemblas­kiem lu­bieżne­golu­bieżne­go uśmie­chuuśmie­chu mymy niebez­pie­cznieniebez­pie­cznie dob­ra­nidob­ra­ni nana in­tymnyin­tymny dys­tansdys­tans cho­rob­li­wychcho­rob­li­wych zmysłówzmysłów uwie­dze­niuwie­dze­ni grągrą zniewoleniazniewolenia byby moc­niejmoc­niej nieob­liczal­nościąnieob­liczal­nością psychi­kipsychi­ki ww rytmrytm ok­laskówok­lasków spląta­nychspląta­nych ciałciał wiel­bićwiel­bić szeptszept dzi­kościdzi­kości twychtwych oczuw ko­lejną mag­ne­tyzującą nocmag­ne­tyzującą noc od­radzasz sięnoc od­radzasz się na nowood­radzasz się na nowo wchłaniaszna nowo wchłaniasz pod­niece­niewchłaniasz pod­niece­nie z powietrzapod­niece­nie z powietrza przyoz­do­bionaz powietrza przyoz­do­biona blas­kiemprzyoz­do­biona blas­kiem lu­bieżne­goblas­kiem lu­bieżne­go uśmie­chulu­bieżne­go uśmie­chu myuśmie­chu my niebez­pie­czniemy niebez­pie­cznie dob­ra­niniebez­pie­cznie dob­ra­ni nadob­ra­ni na in­tymnyna in­tymny dys­tansin­tymny dys­tans cho­rob­li­wychdys­tans cho­rob­li­wych zmysłówcho­rob­li­wych zmysłów uwie­dze­nizmysłów uwie­dze­ni grąuwie­dze­ni grą zniewoleniagrą zniewolenia byzniewolenia by moc­niejby moc­niej nieob­liczal­nościąmoc­niej nieob­liczal­nością psychi­kinieob­liczal­nością psychi­ki wpsychi­ki w rytmw rytm ok­laskówrytm ok­lasków spląta­nychok­lasków spląta­nych ciałspląta­nych ciał wiel­bićciał wiel­bić szeptwiel­bić szept dzi­kościszept dzi­kości twychdzi­kości twych oczu

Gra wstępna, ponętna. Za­nim słońce wsta­nie, będziesz mój kocha­nie. Jes­tem nieprzewidywalna. No i też nieob­liczal­na W mej mrocznej wyob­raźni. Bez kon­tro­li, bez granic Per­wersyj­nym ku­sisz słowem. Jes­teś wsta­nie do po­ziomu sa­dys­tki się zniżyć. Żeby trochę mnie poniżyć. Ero­tyczna gra rozkoszy Przyśpie­szo­ny rytm... Zdo­bywając szczyt podniecenia. Osiągając gra­nice spełnienia.Kiedy om­dle­wam w Twych ra­mionach, trzy­masz mnie blisko nie poz­wa­lasz na dys­tans ciał, pragnień plas­kam nabrzmiała słuchasz z lubością, więc zawodzę, skarżąc się na na­miętność, której nie umiem unieść i pod­daję się czu­ciu niezmiennie... Tobie A kiedy wie­czo­rem wspom­nisz przy­pad­kiem o mnie to wiedz że już jes­tem w in­nych ra­mionach bo ty byłeś niebez­pie­cznie nieodpowiedzialny....ośmielo­na zmro­kiem zrzucasz os­tatnie po­zory zahamowań szu­ka­my właści­wych szlaków na ma­pach naszych ciał od kar­ku aż po biodra zliczam wszys­tkie two­je kręgi tak dob­rze wyczuwalne na wyprężonym ciele wil­got­ne spełnienie po­między szyb­ki­mi oddechami ga­si wszys­tkie pożary ra­no niechętnie zmy­wam z siebie za­pach two­je­go pod­niece­nia i tak bar­dzo pragnę znów poczuć two­je uda og­rze­wające mo­je policzki Noc szep­ce mi, że jes­teś dob­rym przy­jacielem, że po­możesz w wal­ce ze smutkiem, że ra­zem wyg­ra­my ze strachem. Roz­po­wiada o twych za­letach, Mówi że każdy człowiek w po­goni za Tobą trwa. Noc szep­ce mi, że zwą Cię szczęściem. Up­rzej­me gwiaz­dy na prośbę nocy Oświet­lają Ci drogę do mo­jego serca. Noc szep­ce mi, że jes­teś już blis­ko. Czu­je Twój od­dech, Wiem także o uśmie­chu na Twoich ustach. Czekam, Aż położysz się obok. Cze­kam, Na przy­tule­nie radości Łat­wo jest mieć dys­tans do siebie gdy jest się ideal­nym. Łat­wo jest mieć dys­tans do spraw, które nas nie dotyczą.