W mężczyźnie po­doba mi się to jak bar­dzo uwiel­biają spra­wiać nam przy­jem­ność i pat­rzeć jak ek­splo­duje­my na ty­siące kawałków.


w mężczyźnie-po­doba-mi ę-to jak bar­dzo-uwiel­biają-spra­wiać-nam-przy­jem­ność-i pat­rzeć-jak ek­splo­duje­my-na ty­ą
andreew mężczyźniepo­dobami sięto jak bar­dzouwiel­biająspra­wiaćnamprzy­jem­nośći pat­rzećjak ek­splo­duje­myna ty­siącekawałkóww mężczyźnie po­dobapo­doba mi sięmi się to jak bar­dzoto jak bar­dzo uwiel­biająuwiel­biają spra­wiaćspra­wiać namnam przy­jem­nośćprzy­jem­ność i pat­rzeći pat­rzeć jak ek­splo­duje­myjak ek­splo­duje­my na ty­siącena ty­siące kawałkóww mężczyźnie po­doba mi siępo­doba mi się to jak bar­dzomi się to jak bar­dzo uwiel­biająto jak bar­dzo uwiel­biają spra­wiaćuwiel­biają spra­wiać namspra­wiać nam przy­jem­nośćnam przy­jem­ność i pat­rzećprzy­jem­ność i pat­rzeć jak ek­splo­duje­myi pat­rzeć jak ek­splo­duje­my na ty­siącejak ek­splo­duje­my na ty­siące kawałkóww mężczyźnie po­doba mi się to jak bar­dzopo­doba mi się to jak bar­dzo uwiel­biająmi się to jak bar­dzo uwiel­biają spra­wiaćto jak bar­dzo uwiel­biają spra­wiać namuwiel­biają spra­wiać nam przy­jem­nośćspra­wiać nam przy­jem­ność i pat­rzećnam przy­jem­ność i pat­rzeć jak ek­splo­duje­myprzy­jem­ność i pat­rzeć jak ek­splo­duje­my na ty­siącei pat­rzeć jak ek­splo­duje­my na ty­siące kawałkóww mężczyźnie po­doba mi się to jak bar­dzo uwiel­biająpo­doba mi się to jak bar­dzo uwiel­biają spra­wiaćmi się to jak bar­dzo uwiel­biają spra­wiać namto jak bar­dzo uwiel­biają spra­wiać nam przy­jem­nośćuwiel­biają spra­wiać nam przy­jem­ność i pat­rzećspra­wiać nam przy­jem­ność i pat­rzeć jak ek­splo­duje­mynam przy­jem­ność i pat­rzeć jak ek­splo­duje­my na ty­siąceprzy­jem­ność i pat­rzeć jak ek­splo­duje­my na ty­siące kawałków

spełniło się mo­je marze­nie. mogę być bliżej Ciebie. ja­ko cichy obserwator. pat­rzeć jak się zmieniasz. jak pro­mieniejesz ze szczęścia. jak się spełniasz. pat­rzeć na Twój uśmiech nie znaj­duję większej nagrody.Opo­wieść była jak ciem­ność, która ek­splo­duje, ciem­ność, która za­pada po wy­buchu, a jej piękno było jak poświata tlących się węgielków dających tyl­ko ty­le światła, ile trze­ba, aby się zo­rien­to­wać, jak niep­rze­nik­nione ciem­ności pa­nują wokoło.Chciałabym iść te­raz z Tobą uli­cami te­go mias­ta. Pat­rzeć w niebo i podzi­wiać spa­dające śnieżyn­ki. Jak dzieci łapać je na języ­ki i jeść. Mieć we włosach płat­ki śniegu, które tańcząc zaplątały nam się we włosy.. Podzi­wiać piękno zi­my i nie zważać uwa­gi na mróz, ale og­rze­wać się nawza­jem.. Chciał;aby w tą zimę czuć zim­no tyl­ko w rękach, ale już nie na sercu..Ro­bienie te­go, co spra­wia nam przy­jem­ność, jest jedną z naj­większych ta­jem­nic suk­ce­su finansowego.Po­win­no się przy­naj­mniej raz dzien­nie przeczy­tać ja­kiś ład­ny wier­sz, zo­baczyć piękny ob­raz, posłuchać przy­jem­nej piosen­ki lub po­roz­ma­wiać z naj­lep­szym przy­jacielem. W ten sposób bu­duje­my piękniej­szą, bar­dziej war­tościową część nasze­go istnienia.Za ok­na­mi noc. Cisza, ciem­ność i chłód. Noc ma w so­bie coś ta­jem­nicze­go. Coś, co spra­wia, że czu­jemy się na ty­le od­ważnie, by szep­tać słowa, które w świet­le dnia nig­dy nie przeszłyby nam przez stru­ny głoso­we. W no­cy czu­jemy się bez­pie­czni - jak­by nikt na nas nie pat­rzył, jak­by nikt nas nie widział, jak gdy­by cały świat na chwilę ze zmęcze­niem zat­rzasnął powieki.