w ob­liczu trud­ności przy­gasa wyobraźnia kur­czy się jej piękna postać a roz­wle­ka ta co ma wiel­kie oczy jak dziury w swet­rze leciwym na głowie koszmar i w niej hor­ro­ry ob­gry­zają paznokcie co­raz częściej połyka codzienność zwra­cając niczym odpadki te zat­roska­ne twarze i smut­kiem wy­pełnione serca i jak tu ima­ginac­ji nie obrazić prze­cież nie da się wyżyć z marzeń 


w ob­liczu-trud­noś-przy­gasa-wyobraźnia-kur­czy ę-jej-piękna-postać-a-roz­wle­ka- co  wiel­kie-oczy-jak-dziury-w swet­rze-leciwym
papużkaw ob­liczutrud­nościprzy­gasawyobraźniakur­czy sięjejpięknapostaćroz­wle­kata co ma wiel­kieoczyjakdziuryw swet­rzeleciwymnagłowiekoszmarw niejhor­ro­ryob­gry­zająpaznokcieco­razczęściejpołykacodziennośćzwra­cającniczymodpadkitezat­roska­netwarzesmut­kiemwy­pełnionesercajak tu ima­ginac­jinie obrazićprze­cieżnie da sięwyżyćz marzeń w ob­liczu trud­nościtrud­ności przy­gasaprzy­gasa wyobraźniawyobraźnia kur­czy siękur­czy się jejjej pięknapiękna postaćroz­wle­ka ta co ma wiel­kieta co ma wiel­kie oczyoczy jakjak dziurydziury w swet­rzew swet­rze leciwymleciwym nana głowiegłowie koszmarkoszmar ii w niejw niej hor­ro­ryhor­ro­ry ob­gry­zająob­gry­zają paznokciepaznokcie co­razco­raz częściejczęściej połykapołyka codziennośćcodzienność zwra­cajączwra­cając niczymniczym odpadkiodpadki tete zat­roska­nezat­roska­ne twarzetwarze ii smut­kiemsmut­kiem wy­pełnionewy­pełnione sercaserca ii jak tu ima­ginac­jijak tu ima­ginac­ji nie obrazićnie obrazić prze­cieżprze­cież nie da sięnie da się wyżyćwyżyć z marzeń w ob­liczu trud­ności przy­gasatrud­ności przy­gasa wyobraźniaprzy­gasa wyobraźnia kur­czy sięwyobraźnia kur­czy się jejkur­czy się jej pięknajej piękna postaćpostać a roz­wle­kaa roz­wle­ka ta co ma wiel­kieroz­wle­ka ta co ma wiel­kie oczyta co ma wiel­kie oczy jakoczy jak dziuryjak dziury w swet­rzedziury w swet­rze leciwymw swet­rze leciwym naleciwym na głowiena głowie koszmargłowie koszmar ikoszmar i w nieji w niej hor­ro­ryw niej hor­ro­ry ob­gry­zająhor­ro­ry ob­gry­zają paznokcieob­gry­zają paznokcie co­razpaznokcie co­raz częściejco­raz częściej połykaczęściej połyka codziennośćpołyka codzienność zwra­cająccodzienność zwra­cając niczymzwra­cając niczym odpadkiniczym odpadki teodpadki te zat­roska­nete zat­roska­ne twarzezat­roska­ne twarze itwarze i smut­kiemi smut­kiem wy­pełnionesmut­kiem wy­pełnione sercawy­pełnione serca iserca i jak tu ima­ginac­jii jak tu ima­ginac­ji nie obrazićjak tu ima­ginac­ji nie obrazić prze­cieżnie obrazić prze­cież nie da sięprze­cież nie da się wyżyćnie da się wyżyć z marzeń 

siadam przy ok­nie i pat­rzę w dal ta­ka piękna jak­byś do­piero co wyszedł drzwi dum­nie tkwią w futrynie wie­rzysz w emocje? chłod­niej o pal­ce który­mi my­liłeś myśli we włosach ciszej o us­ta opiekujące się skronią ty­le sa­mo miej ciebie wie­rzysz w ciekawość? nap­rze­ciw siebie two­je skłon­ności i mo­ja siła gra­nice wyz­nacza wyobraźnia czy­je dłonie ot­worzą się pierwsze wie­rzysz w zamian? w za­mian to ta­ki smutek co tęskni by uśmiech zat­rzy­mał światło w kąci­kach ust kar­miłeś go na parapecie Dziew­czy­na ku­piła farbę do włosów będzie ruda jak słońca jęzor we wściekły wieczór na liściach je­sien­ne­go buku Będzie piękna jak roz­tar­gniona brzoza na tle za­myślo­nej tęczy po przejściu burzy Lu­bię patrzeć na jaj rowek między piersiami sprężys­ty­mi jak to­piony serek w kostce z do­dat­kiem salami Sen by­wa za nią spocony i ob­gry­za na­miętnie paznokcie... (W po­ciągu z Wrocławia do Legnicy) Dziś, kiedy na mnie spoj­rzał, zas­ta­nawiałam się, czy mo­je oczy również wyg­la­dały tak sa­mo jak Je­go. Czy były prze­pełnione tym sa­mym blas­kiem, tym sa­mym dob­rem i spo­kojem. Później stwier­dziłam, że w Je­go do mnie skiero­wanym spoj­rze­niu było ty­le piękna i dob­rej emoc­ji, że chy­ba nig­dy nie będę w sta­nie Go w tej rzeczy dogonić.Życie, dlacze­go Ty jes­teś ta­kie trud­ne, niep­rze­widy­wal­ne i niepew­ne? Cze­mu nie wys­ta­wiasz dożywot­niej gwa­ran­cji na Miłość, Przy­jaźń, Zdro­wie, Szczęście? Po co tak pędzisz? Czy za ko­lej­nym zakrętem masz dla mnie jakąś miłą nies­podziankę, czy ko­lej­ny raz syp­niesz mi pias­kiem w oczy? Dokądkol­wiek bieg­niesz, wiedz jed­no- chciałabym, byś było choć trochę łatwiejsze… Opi­sać szczęście? Ja to zro­bić mogę To ta­ka Ko­bieta chodząca po mej głowie Po pla­necie to blon­dynka czy bru­net­ka Wyz­nać się nie umiem bo ta­kie ko­lory wid­nieją na Jej głowie Jest bar­dzo piękna jak Ją widzę to uwie­rzyć nie mogę Dla mnie to Księżniczka z diamen­tową ko­roną na głowie By­wają ta­kie dni i no­ce , które zmieniają wszys­tko .By­wają ta­kie roz­mo­wy , które są w sta­nie wywrócić do góry no­gami cały nasz świat .Nie możemy ich prze­widzieć .Nie możemy się na nie przy­goto­wać .Czy­hają gdzieś , za­pisa­ne w łańcuchu po­zor­nych przy­padków , nieu­chron­ne jak świt po ciem­ności .