w szept zawiń niech znikną nim doleci echem nie odbite i drżeniem na­rysuj obecność naznaczaj cichością źrenic lecz nie płosz nie zrzucaj płaszczu nocy bo ubiegną a przecież nie pochwycę po omac­ku będąc niczyją spłonę we włas­nym ogniu  


w szept-zawiń-niech-znikną-nim-doleci-echem-nie odbite-i-drżeniem-na­rysuj-obecność-naznaczaj-cichośą-źrenic-lecz-nie płosz-nie-zrzucaj
papużkaw szeptzawińniechzniknąnimdoleciechemnie odbitedrżeniemna­rysujobecnośćnaznaczajcichościąźreniclecznie płoszniezrzucajpłaszczunocyboubiegnąprzecieżpochwycępoomac­kubędącniczyjąspłonęwewłas­nymogniu w szept zawińzawiń niechniech zniknąznikną nimnim dolecidoleci echemechem nie odbitenie odbite ii drżeniemdrżeniem na­rysujna­rysuj obecnośćobecność naznaczajnaznaczaj cichościącichością źrenicźrenic leczlecz nie płosznie płosz nienie zrzucajzrzucaj płaszczupłaszczu nocynocy bobo ubiegnąprzecież nienie pochwycępochwycę popo omac­kuomac­ku będącbędąc niczyjąniczyją spłonęspłonę wewe włas­nymwłas­nym ogniuogniu  w szept zawiń niechzawiń niech zniknąniech znikną nimznikną nim dolecinim doleci echemdoleci echem nie odbiteechem nie odbite inie odbite i drżeniemi drżeniem na­rysujdrżeniem na­rysuj obecnośćna­rysuj obecność naznaczajobecność naznaczaj cichościąnaznaczaj cichością źreniccichością źrenic leczźrenic lecz nie płoszlecz nie płosz nienie płosz nie zrzucajnie zrzucaj płaszczuzrzucaj płaszczu nocypłaszczu nocy bonocy bo ubiegnąubiegną a przecieża przecież nieprzecież nie pochwycęnie pochwycę popochwycę po omac­kupo omac­ku będącomac­ku będąc niczyjąbędąc niczyją spłonęniczyją spłonę wespłonę we włas­nymwe włas­nym ogniuwłas­nym ogniu  

rwą się szalone nie chcą słuchać wciąż biegną przemawiają wychodzą dreszczami ru­mieńcem się kładą tu i ówdzie drażnią zlepiają nęcąc kluczysz drżeniem i drżeniem się stajesz we mnie szeptem nie pozwalasz do­gasać od­radzasz na nowo niosąc się echem bez­wied­nie 30.06.14 Niech pieśń pokoju połączy serca. Niech znikną z ziemi łzy i cierpienia. Niech słowa: Mat­ka, Oj­ciec, Ojczyzna, nie słowo -Pokój- brzmią przez pokolenia! -Dla Jaremy- bądź mi wieczorem cichością źrenic naz­naczaj uśmiech kar­kiem zmierzwionym przez de­likat­ność dłoni łzą szczęścia pieśnią słowika gdy niebo obudzę po pros­tu nie znikaj -Miłość to cho­roba ze sta­nem za­pal­nym myśli, drżeniem rąk, przyśpie­szo­nym tętnem, ogólną mig­reną i... bólem ser­ca. Ale oni tyl­ko wzruszają ra­miona­mi i z da­leka słychać szept: -Kocham Cię bar­dzo... ~ Mrs Vercetti Na­rysuj kształt Twych dłoni na mym ciele, rosą niech od­dech Twój ogar­nie moją skórę. War­gi me skaź ust Twą czer­wienią, daj zaz­nać to cze­go nig­dy nie poczułem.Miłość nie na tym wca­le po­lega, by w bez­gra­nicznym trwać zaufaniu, lecz by nie upat­ry­wać wi­ny w człowieku, a błędu we włas­nym oszacowaniu.