W tej krótkiej chwi­li ser­ce bi­je mocniej, próbu­je z tym wal­czyć, lecz sta­ranie bezowocne, nie poz­wa­la mi skończyć. W tej krótkiej chwi­li nie chce nic mówić, wra­cają wspomnienia, czy war­to się trudzić? Czy to coś zmienia... W tej krótkiej chwi­li w obłęd człowiek wpada, ro­zum czy serce, które le­piej się nada? Znów do ucha mi szepcze, - zaufaj, po­kochaj, znów stąpaj niebezpiecznie...


w tej krótkiej-chwi­li-ser­-bi­-mocniej-próbu­-z tym-wal­czyć-lecz-sta­ranie-bezowocne-nie-poz­wa­-mi skończyć-w-tej krótkiej
sax&lovew tej krótkiejchwi­liser­cebi­jemocniejpróbu­jez tymwal­czyćleczsta­raniebezowocneniepoz­wa­lami skończyćtej krótkiejnie chcenicmówićwra­cająwspomnieniaczywar­to siętrudzićczyto cośzmieniaw obłędczłowiekwpadaro­zumsercektórele­piej sięnadaznówdo uchami szepcze zaufajpo­kochajznówstąpajniebezpieczniew tej krótkiej chwi­lichwi­li ser­ceser­ce bi­jebi­je mocniejpróbu­je z tymz tym wal­czyćlecz sta­raniesta­ranie bezowocnenie poz­wa­lapoz­wa­la mi skończyćw tej krótkiejtej krótkiej chwi­lichwi­li nie chcenie chce nicnic mówićwra­cają wspomnieniaczy war­to sięwar­to się trudzićczy to cośto coś zmieniazmienia ww tej krótkiejtej krótkiej chwi­lichwi­li w obłędw obłęd człowiekczłowiek wpadaro­zum czyczy sercektóre le­piej sięle­piej się nadaznów do uchado ucha mi szepczeznów stąpajstąpaj niebezpieczniew tej krótkiej chwi­li ser­cechwi­li ser­ce bi­jeser­ce bi­je mocniejpróbu­je z tym wal­czyćlecz sta­ranie bezowocnenie poz­wa­la mi skończyćw tej krótkiej chwi­litej krótkiej chwi­li nie chcechwi­li nie chce nicnie chce nic mówićczy war­to się trudzićczy to coś zmieniato coś zmienia wzmienia w tej krótkiejw tej krótkiej chwi­litej krótkiej chwi­li w obłędchwi­li w obłęd człowiekw obłęd człowiek wpadaro­zum czy sercektóre le­piej się nadaznów do ucha mi szepczeznów stąpaj niebezpiecznie

Od tej chwi­li muszę wal­czyć z dwo­ma wro­gami - z nim i ze wspom­nieniami o nim, a prze­de wszys­tkim ze sobą, żeby znów się nie poddać! Łza spływa mi po po­liczku jak co wieczór, gdy za­pada zmrok. Ot­wieram ok­no i oglądam gwiazdy. Myśli które mi przychodzą są niemożli­we. Po chwi­li nie mo­ge złapać tchu i zas­ta­nawiam sie po co da­lej żyć - jed­nak jest ktoś na tym świecie kto Cię pot­rze­buje. War­to żyć dla tej oso­by, to ona spra­wia, że przez chwi­le nie mu­sisz zas­ta­nawiać się nad życiem. ..znow by­lo faj­nie ... lecz chwi­le po tym sie obudzilem W drzwiach stanęła Gdy ja sie­działem To się wy­gina To mi­ny stroi - wiem o co ci chodzi Lecz pocze­kam jeszcze By prag­nienie podwoić Wi­dokiem po sy­cić - Lecz by chwi­li tej nie przekroczyć Na pięcie od­wróciła Odeszła ciałem wyginając Lecz po cza­sie.............- wróciła - Ty­le że się ory­ginal­nie wystroiła I tu prze­rywam pi­sanie Bo zbyt wstyd­li­wy jes­tem By do­kończyć His­to­rii tej od­tajnianie . Ps. I że ty­le na­pisałem !? Bez­senność przy­jaciółką się stała gdy uleg­le głowę do po­duszki skłaniała Tęskno­ta czynów się do­magała, o cier­pieniu nie wspominała I zadrżało ser­ce uk­ruszo­ne gdy wróciły płon­ne nadzieje O chłopa­ku, które­go czar oma­mił, za­pom­niał i tym naj­mocniej zranił A ona w tej ma­gii i chwi­li co złudze­niem była Na­reszcie usnęła, miłość fałszywą przy­jaźń na noc jedną oddaliła Za miłość nie przep­raszaj mnie, lecz za czy­ny, słowa, które w sta­nie byłeś zro­bić bym zmieniła zdanie. Do miłości nie da się zmu­sić - tym bar­dziej tej na zawsze.