W zwycza­ju mam tak, że gdy wypłaku­je się w po­duszkę, zas­ta­nawiam się ile w obec­nym mo­men­cie osób na całym świecie, na poszczególnych kon­ty­nen­tach, czu­je się tak sa­mo cho­ler­nie bez­radnie. Wte­dy mam wrażenie, że dzielą ze mną smutek.


w zwycza­ju-mam-tak-że gdy-wypłaku­ ę-w po­duszkę-zas­­nawiam ę-ile-w obec­nym-mo­men­cie-osób-na całym-świecie
kayew zwycza­jumamtakże gdywypłaku­je sięw po­duszkęzas­ta­nawiam sięilew obec­nymmo­men­cieosóbna całymświeciena poszczególnychkon­ty­nen­tachczu­je siętaksa­mocho­ler­niebez­radniewte­dy mamwrażenieże dzieląze mnąsmutekw zwycza­ju mammam także gdy wypłaku­je sięwypłaku­je się w po­duszkęzas­ta­nawiam się ileile w obec­nymw obec­nym mo­men­ciemo­men­cie osóbosób na całymna całym świeciena poszczególnych kon­ty­nen­tachczu­je się taktak sa­mosa­mo cho­ler­niecho­ler­nie bez­radniewte­dy mam wrażenieże dzielą ze mnąze mną smutekw zwycza­ju mam także gdy wypłaku­je się w po­duszkęzas­ta­nawiam się ile w obec­nymile w obec­nym mo­men­ciew obec­nym mo­men­cie osóbmo­men­cie osób na całymosób na całym świecieczu­je się tak sa­motak sa­mo cho­ler­niesa­mo cho­ler­nie bez­radnieże dzielą ze mną smutek

Ni­ko­mu niepotrzebna porzu­co­na gdzieś w kąt po­zos­ta­wiona sa­mej so­bie w tym poz­ba­wionym barw świecie bez miłości.. co się ze mną dzieje ?  cze­mu aż tak bar­dzo Cię pot­rze­buję ?  bez twej czułości jes­tem nic nie wartą pustą powłoką nie jes­tem sil­na sa­ma so­bie nie poradzę.. co mam zro­bić żeby było tak jak wte­dy ?  przez Ciebie niszcze­je od środ­ka smut­na, zapomniana tracę nadzieję na szczęście...Po pier­wsze - uczyć się, po dru­gie - uczyć się i po trze­cie - uczyć się. Learn, learn, learn! (ang.) Ler­nen, ler­nen und nochmals ler­nen. (niem.) Cza­sami zas­ta­nawiam się Cze­mu przed na­rodzi­nami spy­tałem Boga: Mam tak wiele, a uczu­cie do niej pochłania wszystko. Mam tak wiele, a bez niej wszys­tko sta­je się niczym.Bo gdy ty jes­teś, to dni tak uciekają, jak ziar­nka ma­ku z dziura­wego wiad­ra. A po­tem wy­jeżdżasz i to wiad­ro się nag­le za­tyka, i mam wrażenie, że ktoś w no­cy w ta­jem­ni­cy prze­de mną przychodzi tu­taj i do­sypu­je mi ma­ku do te­go wiadra.•