Właśnie wróciłam od stomatologa, naj­pierw był strach, a po­tem to trwo­ga ... czy z ko­nie­czności, czy z mej głupoty? wyr­wał mi dzi­siaj siedem­set złotych! 


właśnie-wrółam-od stomatologa-naj­pierw-był-strach-a po­tem-to trwo­ga-czy-z ko­nie­cznoś-czy-z mej-głupoty-wyr­wał
niuszawłaśniewróciłamod stomatologanaj­pierwbyłstracha po­temto trwo­gaczyz ko­nie­cznościz mejgłupotywyr­wałmi dzi­siajsiedem­setzłotych właśnie wróciłamwróciłam od stomatologanaj­pierw byłbył stracha po­tem to trwo­gato trwo­gaczyczy z ko­nie­cznościczy z mejz mej głupotywyr­wał mi dzi­siajmi dzi­siaj siedem­setwłaśnie wróciłam od stomatologanaj­pierw był stracha po­tem to trwo­gato trwo­ga czyczy z ko­nie­cznościczy z mej głupotywyr­wał mi dzi­siaj siedem­set

Dzi­siaj poz­nałam his­to­rię pew­ne­go psa, które­go opiekun­ka od­dała do schro­nis­ka, po­nieważ za bar­dzo ją kochał. --- To był pies, które­go wzięła ze schro­nis­ka. Tak bar­dzo był jej za to wdzięczny, nie od­stępo­wał jej na krok, bał się od­rzu­cenia, od­da­nia, dla­tego od­wiozła go z pow­ro­tem. Jak twier­dzi dla je­go dob­ra. Dzi­siaj myśli o ko­lej­nym psie.-A właśnie! Czy widziałeś dzi­siaj coś dziwnego?- -Dziw­ne­go? Za­miast py­tać: Czy widziałem coś dziw­ne­go? Po­win­naś raczej spy­tać: Czy stałem się dość otępiały, że nie widziałem nicze­go dziwnego?- Chrześci­jaństwo mi­nie. Skur­czy się i za­nik­nie. Mam rację i jes­tem o tym prze­kona­ny. Jes­teśmy dzi­siaj po­pular­niej­si od Je­zusa. Nie wiem co pier­wsze mi­nie – rock & roll czy chrześcijaństwo.Ty­lu sa­mot­nych ludzi nie mających gdzie się podziać Czy w wi­gilię, czy w wielką noc, czy to śniada­nie czy obiad Każdy ich żałuje, lecz żaden nie pomoże Każdy na nich plu­je, wyr­wał by jak korzeń Nie znasz ich pot­rzeb, im wys­tar­czy trochę ciepła Czyjś syn, czyjś oj­ciec dla Ciebie to biedak Za każdym ra­zem pos­ta­nowienie na no­wy rok To od­bić się od dna, zdo­być eli­tar­ny tron.Dzi­siaj przeszliśmy obok siebie jak zu­pełnie ob­cy ludzie,czy to jest nor­malne? Wiesz jak Cię zo­baczyłam tam w da­li,nie wie­działam co mam ro­bić,czy się przy­witać czy może po pros­tu się od­wrócić i oczy­wiście wyb­rałam tą drugą op­cję,bo łat­wiej­sza w wy­kona­niu...Ale po­tem żałowałam,że się tak głupio zacho­wałam,ale już było za późno...Nie ma znacze­nia, czy coś pow­sta­wało pięć mi­nut, czy tydzień, czy ar­tysta się namęczył, czy nie, czy był trzeźwy. Ważny jest efekt.