Włas­ne pędy, włas­ne liście za­puszcza­my każdy so­bie. I korze­nie oczy­wiście, na wyg­na­niu, w kra­ju, w gro­bie. Tu na bo­ki, wzwyż ku słońcu, na stra­cenie w pra­wo, w le­wo. Kto pa­mięta, że to w końcu, jed­no i to sa­mo drzewo.


włas­ne-pędy-włas­ne-liście-za­puszcza­my-każdy-so­bie-i korze­nie-oczy­wiście-na wyg­na­niu-w kra­ju-w gro­bie-tu na bo­ki
jacek kaczmarskiwłas­nepędywłas­neliścieza­puszcza­mykażdyso­biei korze­nieoczy­wiściena wyg­na­niuw kra­juw gro­bietu na bo­kiwzwyżku słońcuna stra­ceniew pra­wow le­wokto pa­miętaże to w końcujed­noi to sa­modrzewowłas­ne pędywłas­ne liścieliście za­puszcza­myza­puszcza­my każdykażdy so­biei korze­nie oczy­wiściewzwyż ku słońcuna stra­cenie w pra­wojed­no i to sa­moi to sa­mo drzewowłas­ne liście za­puszcza­myliście za­puszcza­my każdyza­puszcza­my każdy so­biejed­no i to sa­mo drzewo

Kto na końcu wyg­ry­wa, bie­rze pieniądze.Lecz - ko­niec końcem - nie wszys­tko było stra­cone. W śnie najgłębszym - też nie wszys­tko! W obłędzie - nie wszys­tko! W zem­dle­niu - nie wszys­tko! W śmier­ci - nie wszys­tko! Na­wet w gro­bie nie wszys­tko by­wa stra­cone! W prze­ciw­nym ra­zie zab­rakłoby nieśmier­telności dla człowieka.Każdy kra­wiec ma swój włas­ny pogląd na sztukę.Za­dufa­nym w so­bie, ich włas­ne ja przesłania oczy na to piękne i na­wet nie slyszłą naj­piękniej­szej sym­fo­ni życia ...Pier­wszym kro­kiem do zbu­dowa­nia włas­nej war­tości jest przyz­na­nie so­bie pra­wa do po­pełniania błędów.Mądra i pożyteczna jest władza, która nie do­puszcza, by ludzie czy­nili so­bie nawza­jem krzyw­dy, a jed­nocześnie nie mie­sza się do ich pra­cy i nie za­biera im za­robione­go przez nich chleba.