Wśród wszel­kich ty­ranii gnębiących ludzkość naj­gor­sza jest ty­rania w dzie­dzi­nie re­ligii, każda in­na od­miana ty­ranii og­ra­nicza się do świata, w którym żyje­my, lecz ty­rania re­ligii usiłuje sięgnąć po­za grób i ściągać nas w wieczności.


wśród-wszel­kich-ty­ranii-gnębiących-ludzkość-naj­gor­sza-jest ty­rania-w dzie­dzi­nie-re­ligii-każda-in­na-od­miana-ty­ranii
thomas painewśródwszel­kichty­raniignębiącychludzkośćnaj­gor­szajest ty­raniaw dzie­dzi­niere­ligiikażdain­naod­mianaog­ra­nicza siędo świataw którym żyje­myleczty­raniare­ligiiusiłujesięgnąćpo­zagróbi ściągaćnasw wiecznościwśród wszel­kichwszel­kich ty­raniity­ranii gnębiącychgnębiących ludzkośćludzkość naj­gor­szanaj­gor­sza jest ty­raniajest ty­rania w dzie­dzi­niew dzie­dzi­nie re­ligiikażda in­nain­na od­mianaod­miana ty­raniity­ranii og­ra­nicza sięog­ra­nicza się do światalecz ty­raniaty­rania re­ligiire­ligii usiłujeusiłuje sięgnąćsięgnąć po­zapo­za gróbgrób i ściągaći ściągać nasnas w wiecznościwśród wszel­kich ty­raniiwszel­kich ty­ranii gnębiącychty­ranii gnębiących ludzkośćgnębiących ludzkość naj­gor­szaludzkość naj­gor­sza jest ty­ranianaj­gor­sza jest ty­rania w dzie­dzi­niejest ty­rania w dzie­dzi­nie re­ligiikażda in­na od­mianain­na od­miana ty­raniiod­miana ty­ranii og­ra­nicza sięty­ranii og­ra­nicza się do światalecz ty­rania re­ligiity­rania re­ligii usiłujere­ligii usiłuje sięgnąćusiłuje sięgnąć po­zasięgnąć po­za gróbpo­za grób i ściągaćgrób i ściągać nasi ściągać nas w wieczności

Otóż ty­rania męska wy­cis­ka łzy ko­bietom, ale ty­rania ko­bieca przyp­ra­wia mężczyzn o cho­roby, ogłupia ich, obezwład­nia, demoralizuje...Nie ty­rania męża dręczy ko­bietę, lecz je­go obojętność.Wol­ność nie dos­ko­nali się przez posłuszeństwo ty­ranom. Posłuszeństwo nie jest sa­mo dla siebie ce­lem. Słusznie też mo­ja na­tura bun­tu­je się prze­ciw­ko wszel­kiej ty­ranii. Cze­muż by mo­ja wo­la dos­tała przy­wilej wol­ności, jeśli­bym nie miał nig­dy go używać? Bliższa ek­spli­kac­ja re­ligii zaw­sze jest ok­reślo­na przez his­to­rię różnych dog­matów i in­sty­tuc­ji, jest za­nurzo­na w dziejach kul­tu­ry, a więc nie można tej dok­try­nal­nej stro­ny re­ligii przed­sta­wiać ja­ko cze­goś co wszys­cy po­win­ni uz­nać, bo to jest praw­da. To jest praw­da może w ja­kimś znacze­niu, ale ta praw­da mu­si być – jest – tłumaczo­na języ­kiem różnych his­to­rycznie uk­ształto­wanych kultur.Ta­ka jest słabość rodza­ju ludzkiego i ta­ka je­go przew­rotność, że niewątpli­wie na lep­sze mu wychodzi zno­sić jarzmo wszel­kich możli­wych za­bobonów, by­leby nie były zabójcze, niż żyć bez re­ligii. Człowiek zaw­sze pot­rze­bował wędzidła, a cho­ciaż ok­ry­wał się śmie­sznością składając ofiary faunom, sa­tyrom i na­jadom, rozsądniej i korzys­tniej było czcić te fan­tastyczne wyob­rażenia bóstwa niż od­dać się ateizmowi.Każde młode po­kole­nie od za­rania tę pra-myśl pow­tarza -  jak naj­szyb­ciej ro­zum zes­tarzeć i nie dać się roz­poznać po twarzy.