W og­rodzie niez­ba­danych roz­paczy, go­nić za marną gar­stką szczęścia. Po­tykając się o zra­nione dusze, łamię no­gi, na których stałam kiedyś ja­ko nadzieja. Nad rzeczką łez po cichu szlochając, wy­pełniam ser­ce bólem, tam­tym światom. Krzyków wy­pełnione niebo, szar­piącym pod­muchem wiat­ru wy­rywając resztki człowie­czej troski. Tworząc wier­sze sta­ram się wy­razić uczu­cia, które skry­te są we mnie. Nie du­sić wewnątrz bes­tii, której uczu­cia rwącej me myśli w su­peł nie­szczęść pogrążającej. Wypuścić...(?) 


w-og­rodzie-niez­ba­danych-roz­paczy-go­ć-za marną-gar­stką-szczęścia-po­tykając ę-o zra­nione-dusze-łamię-no­gi-na których
chemicalsog­rodzieniez­ba­danychroz­paczygo­nićza marnągar­stkąszczęściapo­tykając sięo zra­nioneduszełamięno­gina którychstałamkiedyśja­konadziejanadrzeczkąłezpo cichuszlochającwy­pełniamser­cebólemtam­tymświatomkrzykówwy­pełnionenieboszar­piącympod­muchemwiat­ruwy­rywającresztkiczłowie­czejtroskitworzącwier­szesta­ram sięwy­razićuczu­ciaktóreskry­tesą we mnieniedu­sićwewnątrzbes­tiiktórej uczu­ciarwącejme myśliw su­pełnie­szczęśćpogrążającejwypuścić w og­rodzieog­rodzie niez­ba­danychniez­ba­danych roz­paczygo­nić za marnąza marną gar­stkągar­stką szczęściapo­tykając się o zra­nioneo zra­nione duszełamię no­gina których stałamstałam kiedyśkiedyś ja­koja­ko nadziejanad rzeczkąrzeczką łezłez po cichupo cichu szlochającwy­pełniam ser­ceser­ce bólemtam­tym światomkrzyków wy­pełnionewy­pełnione nieboszar­piącym pod­muchempod­muchem wiat­ruwiat­ru wy­rywającwy­rywając resztkiresztki człowie­czejczłowie­czej troskitworząc wier­szewier­sze sta­ram sięsta­ram się wy­razićwy­razić uczu­ciaktóre skry­teskry­te są we mnienie du­sićdu­sić wewnątrzwewnątrz bes­tiiktórej uczu­cia rwącejrwącej me myślime myśli w su­pełw su­peł nie­szczęśćnie­szczęść pogrążającejw og­rodzie niez­ba­danychog­rodzie niez­ba­danych roz­paczygo­nić za marną gar­stkąza marną gar­stką szczęściapo­tykając się o zra­nione duszena których stałam kiedyśstałam kiedyś ja­kokiedyś ja­ko nadziejanad rzeczką łezrzeczką łez po cichułez po cichu szlochającwy­pełniam ser­ce bólemkrzyków wy­pełnione nieboszar­piącym pod­muchem wiat­rupod­muchem wiat­ru wy­rywającwiat­ru wy­rywając resztkiwy­rywając resztki człowie­czejresztki człowie­czej troskitworząc wier­sze sta­ram sięwier­sze sta­ram się wy­razićsta­ram się wy­razić uczu­ciaktóre skry­te są we mnienie du­sić wewnątrzdu­sić wewnątrz bes­tiiktórej uczu­cia rwącej me myślirwącej me myśli w su­pełme myśli w su­peł nie­szczęśćw su­peł nie­szczęść pogrążającej

Odeszłaś...Czyż nie??? Mo­je ser­ce mówiI chy­ba wciąż uświada­miam so­bie ja­kie to wszys­tko sta­je się is­totne. Roz­mo­wa, po­tok słów, uczu­cia, mówienia o uczu­ciach i wzrok... cza­sem przeszy­wający, cza­sem szcze­ry i bo­les­ny, cza­sem są to po pros­tu ciepłe oczy, które pomagają.Miał ochotę od­rzec, że cała ta ga­dani­na o uczu­ciach nie ma sen­su. Że uczu­cia się po­jawiają i zni­kają, że się nad ni­mi nie pa­nuje, dla­tego nie ma po­wodu się ni­mi za­mar­twiać. Że ludzi na­leży oce­niać po tym, co ro­bią, bo w końcu ok­reśla ich właśnie postępowanie.Nie pot­ra­fię już kochać ,nie pot­ra­fię już niena­widzić. Ob­ce są mi uczu­cia ta­kie jak ra­dość i za­dowo­lenie jest we mnie mnóstwo żalu i bólu .Życie wys­sało ze mnie te uczu­cia .jes­tem wypalona.Em­pa­tii nie da się wyu­czyć - trze­ba zro­zumieć jej pod­sta­wy, tak by nie była tyl­ko ko­lej­nym niez­ro­zumiałym uczu­ciem z wielu.Miała dość te­go przytłaczające­go uczu­cia, które nie da­wało jej od­dychać. Pragnęła wyr­wać się.. Uciec z otaczającej ją pus­tki i po­kazać, że pot­ra­fi, że chce, że może. Nie chciała się pod­dać i czuła, że jest w trak­cie zbiera­nia sił, które poz­wolą jej ruszyć do przo­du. Ale ug­rzęzła tak bar­dzo w przeszłości, że każdy krok wy­magał nieludzkiego wy­siłku. Kiedyś by się pod­dała. Kiedyś.Nie teraz.