Wciąż pragnę Ciebie, I twych bez­wstyd­nych spojrzeń, Kiedy leżysz nago, Tuż obok mnie. Ty wiesz jak bar­dzo Ciebie pożądam, Twe­go ciała, twych ust, I nie od­dam cię za żad­ne skarby, Nig­dy już. Chy­ba so­bie ciebie wyśniłem, Gdyż jes­teś idealna, Ta­ka słod­ka i piękna, Niemalże nierealna.


wciąż-pragnę-ciebie-i-twych-bez­wstyd­nych-spojrzeń-kiedy-żysz-nago-tuż-obok-mnie-ty-wiesz-jak bar­dzo-ciebie-pożądam-twe­go-ciała
sparkling angelwciążpragnęciebietwychbez­wstyd­nychspojrzeńkiedyleżysznagotużobokmnietywieszjak bar­dzociebiepożądamtwe­gociałaustnie od­damcięza żad­neskarbynig­dyjużchy­baso­bieciebiewyśniłemgdyżjes­teśidealnata­kasłod­kai pięknaniemalżenierealnawciąż pragnępragnę ciebiei twychtwych bez­wstyd­nychbez­wstyd­nych spojrzeńkiedy leżyszleżysz nagotuż obokobok mniety wieszwiesz jak bar­dzojak bar­dzo ciebieciebie pożądamtwe­go ciałatwych usti nie od­damnie od­dam cięcię za żad­neza żad­ne skarbynig­dy jużchy­ba so­bieso­bie ciebieciebie wyśniłemgdyż jes­teśjes­teś idealnata­ka słod­kasłod­ka i pięknaniemalże nierealnawciąż pragnę ciebiei twych bez­wstyd­nychtwych bez­wstyd­nych spojrzeńkiedy leżysz nagotuż obok mniety wiesz jak bar­dzowiesz jak bar­dzo ciebiejak bar­dzo ciebie pożądami nie od­dam cięnie od­dam cię za żad­necię za żad­ne skarbychy­ba so­bie ciebieso­bie ciebie wyśniłemgdyż jes­teś idealnata­ka słod­ka i piękna

Spoglądam na ciebie jak cze­koladę z błys­kiem w oku i wciąż pragnę niczym bez­wstyd­ne­go spojrzenia. Czuję ciebie jak winogrona w po­lewie pożądania twe­go ciała, twych ust. Słodycz twa nierealnie piękna, we wszys­tkich myślach ba­kaliami przekładana w sma­ku idealna... ma­lowa­na namiętnością, żądza ciała...Bo ja po­kochać pragnę znów dla Ciebie tyl­ko żyć na zaw­sze Bo ja usłyszeć pragnę Cię Zo­baczyć zno­wu świat w Twych barwach I gotów jes­tem pójść na końca świata próg po Ciebie Lecz wiem nie znajdę nig­dzie Cie uciekłeś I chce za­pom­nieć wszys­tko złe nie mogę Bo ja  tak bar­dzo w cieniu łez żałuję Jes­teś daleko A może sie­dzisz obok? Znaczysz dla mnie dużo, Przy To­bie pragnę być sobą. Zam­knę oczy, Gdy je ot­worze chcę Ciebie przy so­bie, Uczuć do­tyk i na­pawać się uśmiechem. Kochać Cię Bar­dziej niż wcześniej. Budzić się przy To­bie i pat­rzeć, jak zasypiasz... Chcę by wie­dział o tym świat, Lecz to będzie nasza słod­ka tajemnica...Wciaz za­daje so­bie pytanie... Co ro­bie zle..? Prze­ciez Tyl­ko Kocham i kocha­na chce byc.. Dlacze­go zaw­sze wychodze na najgorsza.. Juz mi sie nie chce... Gas­nie mo­ja nadzieja.. Po­woli, tra­ce wiare i sile.. Aby zyc, jak zaw­sze prag­ne­lam .. By zyc dla Ciebie i dla Ciebie umrzec... Nig­dy nie ocze­kiwa­lam nic w zamian.. Procz uczu­cia tak sil­ne­go jak moje I twych ra­mion.. najbezpieczniejszch.. Ale kiedy od­da­lam Ci swo­je ser­ce , ca­la siebie... Doszczetnie,. Ty wiesz, ze zaw­sze bede..... I bede.. Ty wiesz...Znów Cię widzę... W Twych oczach ig­rają cu­dow­ne ogniki. Pat­rzysz na mnie. Lecz nie jest to zwykłe spojrzenie... Pragniesz. Mnie. Chłoniesz wzro­kiem me ko­biece kształty... Roz­kochu­jesz się od no­wa w mych ru­mianych policzkach, w mym wstyd­li­wym spojrzeniu... Bar­dzo dob­rze wiesz, że za­raz i ono wy­buchnie falą pożąda­nia i prowokacji... Tak dob­rze mnie znasz, cały czas poz­nając od nowa... Zmysłowa rum­ba wie­dzie nas do celu. Blis­kość ciał i po­mie­sza­nie zmysłów. Tyl­ko Ciebie kocham. Ta­kiego pożądam.Nie jes­tem wys­tar­czająco dob­ra dla Ciebie ?  Wiesz co to oz­nacza ? Nig­dy nie będę two­ja, nie jes­tem idealna, nie mam fi­gur­ki modelki, ani zacho­wania księżniczki, tym­bar­dziej głosu słowika. Nig­dy nie będę ideal­na w Twoich oczach. Nie warto. Ale i tak codzien­nie wie­czo­rem pat­rze w lus­tro i proszę byś mnie pokochał. Chce być idealna. Idealna.