wdech wydech uwal­niam solfatary i słowa nieświado­mie słowa, spoj­rze­nia, gesty truję śmier­telników tymi słowa­mi, spoj­rze­niami, gestami ut­wo­rami piroklastycznymi póki drze­mię, je­dynie truję chaos wrze we mnie niepozornie kon­tro­lowa­ny chaos i piętrzą się emocje wdech wydech zat­rzy­muję gęstą, kwaśną krew chaos piętrzy się we mnie lecz póki drze­mię, truję nie ranię 


wdech-wydech-uwal­niam-solfatary-i-słowa-nieświado­mie-słowa-spoj­rze­nia-gesty-truję-śmier­telników-tymi-słowa­mi-spoj­rze­niami
wenaa01wdechwydechuwal­niamsolfatarysłowanieświado­miesłowaspoj­rze­niagestytrujęśmier­telnikówtymisłowa­mispoj­rze­niamigestamiut­wo­ramipiroklastycznymipókidrze­mięje­dyniechaoswrzewe mnieniepozorniekon­tro­lowa­nypiętrzą sięemocjezat­rzy­mujęgęstąkwaśnąkrewpiętrzy sięlecznieranię wdech wydechwydech uwal­niamuwal­niam solfatarysolfatary ii słowasłowa nieświado­mienieświado­mie słowagesty trujętruję śmier­telnikówśmier­telników tymitymi słowa­migestami ut­wo­ramiut­wo­rami piroklastycznymipiroklastycznymi pókipóki drze­mięje­dynie trujętruję chaoschaos wrzewrze we mniewe mnie niepozornieniepozornie kon­tro­lowa­nykon­tro­lowa­ny chaoschaos ii piętrzą siępiętrzą się emocjeemocje wdechwdech wydechwydech zat­rzy­mujęzat­rzy­muję gęstąkwaśną krewkrew chaoschaos piętrzy siępiętrzy się we mniewe mnie leczlecz pókipóki drze­miętruję nienie ranię wdech wydech uwal­niamwydech uwal­niam solfataryuwal­niam solfatary isolfatary i słowai słowa nieświado­miesłowa nieświado­mie słowagesty truję śmier­telnikówtruję śmier­telników tymiśmier­telników tymi słowa­migestami ut­wo­rami piroklastycznymiut­wo­rami piroklastycznymi pókipiroklastycznymi póki drze­mięje­dynie truję chaostruję chaos wrzechaos wrze we mniewrze we mnie niepozorniewe mnie niepozornie kon­tro­lowa­nyniepozornie kon­tro­lowa­ny chaoskon­tro­lowa­ny chaos ichaos i piętrzą sięi piętrzą się emocjepiętrzą się emocje wdechemocje wdech wydechwdech wydech zat­rzy­mujęwydech zat­rzy­muję gęstąkwaśną krew chaoskrew chaos piętrzy sięchaos piętrzy się we mniepiętrzy się we mnie leczwe mnie lecz pókilecz póki drze­miętruję nie ranię 

Życie ot­wieram oczy widzę swo­je dłonie po­ruszam palcami Życie oddycham wdech wydech wdech wydech Życie jestem widzę swo­je odbicie w lustrze Życie świat za oknem jest piękny słońce głaszcze mo­je włosy Życie uśmie­cham się do Ciebie jak dob­rze, że jesteś Życie rzu­cam Ci się na szyję -ZOSTAŃ, umrę jeśli odej­dziesz ! Zas­ta­nawiając się nad sen­sem życia po­win­niśmy się sku­pić na in­tensyw­nym myśle­niu. Co w większości przy­pad­kach ro­bimy. Lecz czy na pew­no pot­rzeb­ny jest do te­go chaos?- Chaos myśli? Czy jet dla nas sa­mych bez­pie­czny? Czy zwykłe złudze­nie może oka­zać się real­nym spoj­rze­niem na świat? Wiara i zwątpienie zależą od siebie; warunkują się wzajemnie jak wdech i wydech.Pat­rzę na was i na siebie Słucham słów Żyjąc w niebie Cze­mu mnie py­tasz dlaczego Po co mi to robisz Ja tyl­ko obserwuje Lecz pa­miętaj o mnie Wzrok od­wrócisz I brak spoj­rze­nia się wkra­da Tańczmy więc ślepo Pa­miętasz tą pier­wszą roz­mowę? To Pier­wsze spoj­rze­nie? Ten głos który co noc przy pożeg­na­niu mówi KOCHAM CIE? Właśnie te­go mi bra­kuje two­jego spoj­rze­nia tej roz­mo­wy i piękne­go, uz­dra­wiające­go słowa: ,,Kocham Cie ach jeszcze tyl­ko jed­na noc przed śmier­cią możliwą i tyl­ko set­ki dni możli­wego życia i wdech wydech minęło już zapomniałam znów jes­tem nieśmiertelna