Wewnątrz mnie świat wa­li się w gru­zy. Ob­serwuję, słucham, cze­kam. Każda mi­jająca se­kun­da, mi­nuta, godzi­na, dzień są dla mnie niez­ro­zumiałe. Fo­sa moich lęków po­większa się jak dziura, która przyp­ra­wia mnie o zawrót głowy, której nie sposób zasypać.


wewnątrz-mnie-świat-wa­li ę-w gru­zy-ob­serwuję słucham-cze­kam-każda mi­jająca-se­kun­da-mi­nuta-godzi­na-dzień-są dla-mnie
tim guénardwewnątrzmnieświatwa­li sięw gru­zyob­serwuję słuchamcze­kamkażda mi­jającase­kun­dami­nutagodzi­nadzieńsą dlaniez­ro­zumiałefo­sa moichlękówpo­większa sięjak dziuraktóraprzyp­ra­wiao zawrótgłowyktórej nie sposóbzasypaćwewnątrz mniemnie światświat wa­li sięwa­li się w gru­zykażda mi­jająca se­kun­dadzień są dlasą dla mniemnie niez­ro­zumiałefo­sa moich lękówlęków po­większa siępo­większa się jak dziuraktóra przyp­ra­wiaprzyp­ra­wia mniemnie o zawróto zawrót głowyktórej nie sposób zasypaćwewnątrz mnie światmnie świat wa­li sięświat wa­li się w gru­zydzień są dla mniesą dla mnie niez­ro­zumiałefo­sa moich lęków po­większa sięlęków po­większa się jak dziuraktóra przyp­ra­wia mnieprzyp­ra­wia mnie o zawrótmnie o zawrót głowy

Cze­kam na miłość, która przyj­dzie znikąd i nag­le roz­grze­je mo­je zmarznięte ser­ce. Której nie będę ocze­kiwała, po pros­tu na nią wpadnę. Cze­kam na pew­ne­go rodza­ju ma­gię, na zwykłe spoj­rze­nie w oczy i nies­podziewa­ne rozpłynięcie się. Na coś, co mnie dot­knie i wy­budzi ze snu emoc­jo­nal­ne­go. Uczu­cie, które­go nig­dy nie zap­la­nuję, które zas­koczy mnie samą. Czy to oz­nacza, że już zaw­sze będę samotna?...Og­rzej mnie, zażar­ta na ten świat niez­go­do, z którą roz­stałem się tak młodo, powróć - og­rzej mnie! Cze­kam na Ciebie. Dzień się zdaje Ciem­nym, roz­wleczo­nym borem, A ja wciąż cze­kam na tę jasną porę, By maj mi w końcu za­jaśniał majem... I cze­kam -- słońce nie wstaje... Aż ciężkim, par­nym wieczorem Dot­knęły mnie wil­gotne dłonie, Nies­te­ty, nie two­je!... czekałem...Cisza która Nas Okrywa Przyp­ra­wia mnie o spokój i aryt­mię serca.Uśmiech dziecka. Rumieńce. Drżenie rąk. Niewin­ne spojrzenie. Oto ja. Przez mo­ment pat­rzysz mi pros­to w oczy. Słyszysz to? Weź mnie na ręce. Proszę, ug­ryź mnie w szyję. Cze­kam na two­je zachłan­ne usta Na moim karku. Cze­kam na two­je moc­ne dłonie Na mo­jej skórze. Weź mnie so­bie w prezencie. Oto ja. Opuszczam powieki. Tyl­ko nie mów nikomu.