Whi­te myślał inaczej. Jeśli z kimś roz­ma­wiał, był miły, up­rzej­my i nie da­wał do myśle­nia, na­tomiast tak na prawdę w je­go duszy pa­nowało cham­stwo, gniew, a je­go słow­nik prze­pełniony był po brze­gi wul­ga­ryz­ma­mi. Miał dwie stro­ny, a jedną z nich próbo­wał za wszelką cenę uk­ryć, lecz nie dał rady. Mark Whi­te - 13-07-2014 


whi­te-myśł-inaczej-jeśli z kimś-roz­­wiał-był-miły-up­rzej­my-i nie da­wał-do myś­nia-na­tomiast-tak-na prawdę-w ­go-duszy
mark whitewhi­temyślałinaczejjeśli z kimśroz­ma­wiałbyłmiłyup­rzej­myi nie da­wałdo myśle­niana­tomiasttakna prawdęw je­goduszypa­nowałocham­stwogniewa je­gosłow­nikprze­pełnionypo brze­giwul­ga­ryz­ma­mimiał dwiestro­nya jednąz nichpróbo­wałza wszelkącenęuk­ryćlecznie dałradymark 13072014 whi­te myślałmyślał inaczejjeśli z kimś roz­ma­wiałbył miłyup­rzej­my i nie da­wałi nie da­wał do myśle­niana­tomiast taktak na prawdęna prawdę w je­gow je­go duszyduszy pa­nowałopa­nowało cham­stwoa je­go słow­niksłow­nik prze­pełnionyprze­pełniony byłbył po brze­gipo brze­gi wul­ga­ryz­ma­mimiał dwie stro­nya jedną z nichz nich próbo­wałpróbo­wał za wszelkąza wszelką cenęcenę uk­ryćlecz nie dałnie dał radymark whi­tewhi­te myślał inaczejup­rzej­my i nie da­wał do myśle­niana­tomiast tak na prawdętak na prawdę w je­gona prawdę w je­go duszyw je­go duszy pa­nowałoduszy pa­nowało cham­stwoa je­go słow­nik prze­pełnionysłow­nik prze­pełniony byłprze­pełniony był po brze­gibył po brze­gi wul­ga­ryz­ma­mia jedną z nich próbo­wałz nich próbo­wał za wszelkąpróbo­wał za wszelką cenęza wszelką cenę uk­ryćlecz nie dał rady

Po­piela­te chmu­ry prze­mie­rzały świat Ten nad moją głową. Każdy od­dech był co raz cięższy. Je­go za­pach wędro­wał w powietrzu. Czułam go tak moc­no, tak in­tensyw­nie. Oczy zachodziły mgłą. Chciałam by był. By był.Cza­sami pod­chodził do siedzących do­mow­ników i, po chwi­li wa­hania, wska­kiwał im na ko­lana, sta­wał z roz­cza­pie­rzo­nymi pa­zura­mi i wpat­ry­wał się głębo­ko w oczy bez mrug­nięcia. Po­tem przek­rzy­wiał głowę, nie od­wra­cając wzro­ku, i miau­czał, tyl­ko raz, i od ra­zu wiado­mo było, że Wil­liam prze­kazy­wał właśnie coś ważne­go i mądre­go, coś, cze­go człowiek nig­dy nie zrozumie.Niena­widzę bib­liotek. Książka z bib­liote­ki, jest jak fa­cet, który miał mnóstwo ko­biet. Przychodzi do ciebie i czu­jesz, że pachnie kimś in­nym. Ni­by go kochasz, chcesz z nim być, chcesz to wszys­tko pojąć, ale wiesz, że był do­tyka­ny przez in­ne. Naj­ge­nial­niej­sza książka od­pa­da, kiedy jest pop­la­miona, po­pisa­na. Ktoś ją miał, ktoś ją czy­tał i ktoś swoim tłus­tym wzro­kiem próbo­wał sku­mać, o co w niej chodzi.Żar­ty żartami Zaczną się dziura­we żarty Żar­to­wał ka­wał nażarty Z dziury ementalera Której żart już teraz Był po­ważnie rdzą przeżarty.Wy­powiada­ne przez ciebie Gorący gniew był gniewem emoc­ji, po­wie­rzchow­nym na­wet w ata­ku fu­rii - gniewem, ja­ki zdarzał się między przy­jaciółmi, kochan­ka­mi, człon­ka­mi rodzi­ny, był gniewem w życiu codzien­nym. Zim­ny gniew był gniewem Ka­mieni - głęboką, niedostępną, lo­dowatą wściekłością, która zaczy­nała się w sa­mym środ­ku. Niep­rze­jed­na­ny, niemal zaw­sze niemożli­wy do opa­nowa­nia, dopóki fu­ria nie zos­ta­nie wyłado­wana, zim­ny gniew...