Widzę Ciebie jak anioła po­między gwiazdami słyszę jak ktoś woła prze­pycham się łokciami. Coś blo­kuje skrzydła coś blo­kuje mo­je nogi ty zmo­ro obrzydła idź już z mo­jej drogi. Skrzydła swo­je naprężyłam wśród gwiazd błyszczących chmu­rek nie zostawiłam pot­rzeb­ne do serc gorących. Dwa ciała otulone uk­ry­te przed światem w chmu­rach spełnione miłości swej kwiatem. Każdy do­tyk Ciebie każda Twa pieszczota tu wy­soko na niebie jest praw­dzi­wie złota. Chmu­ry błogo delikatne gwiaz­dy serc jasnością pie­szczo­ty tak składne wiedzą co jednością.


widzę-ciebie-jak anioła-po­między-gwiazdami-słyszę-jak ktoś-woła-prze­pycham ę-łokciami-coś-blo­kuje-skrzydła-coś-blo­kuje-mo­
pietruszkawidzęciebiejak aniołapo­międzygwiazdamisłyszęjak ktośwołaprze­pycham sięłokciamicośblo­kujeskrzydłacośmo­jenogityzmo­roobrzydłaidźjużz mo­jejdrogiskrzydłaswo­jenaprężyłamwśródgwiazdbłyszczącychchmu­reknie zostawiłampot­rzeb­nedo sercgorącychdwaciałaotuloneuk­ry­teprzedświatemchmu­rachspełnionemiłościswejkwiatemkażdydo­tykkażdatwapieszczotawy­sokona niebiejestpraw­dzi­wiezłotachmu­rybłogodelikatnegwiaz­dysercjasnościąpie­szczo­tytakskładnewiedząco jednościąwidzę ciebieciebie jak aniołajak anioła po­międzypo­między gwiazdamigwiazdami słyszęsłyszę jak ktośjak ktoś woławoła prze­pycham sięprze­pycham się łokciamicoś blo­kujeblo­kuje skrzydłaskrzydła coścoś blo­kujeblo­kuje mo­jemo­je noginogi tyty zmo­rozmo­ro obrzydłaobrzydła idźidź jużjuż z mo­jejz mo­jej drogiskrzydła swo­jeswo­je naprężyłamnaprężyłam wśródwśród gwiazdgwiazd błyszczącychbłyszczących chmu­rekchmu­rek nie zostawiłamnie zostawiłam pot­rzeb­nepot­rzeb­ne do sercdo serc gorącychdwa ciałaciała otuloneotulone uk­ry­teuk­ry­te przedprzed światemświatem ww chmu­rachchmu­rach spełnionespełnione miłościmiłości swejswej kwiatemkażdy do­tykdo­tyk ciebieciebie każdakażda twatwa pieszczotapieszczota tutu wy­sokowy­soko na niebiena niebie jestjest praw­dzi­wiepraw­dzi­wie złotachmu­ry błogobłogo delikatnedelikatne gwiaz­dygwiaz­dy sercserc jasnościąjasnością pie­szczo­typie­szczo­ty taktak składneskładne wiedząwiedzą co jednościąwidzę ciebie jak aniołaciebie jak anioła po­międzyjak anioła po­między gwiazdamipo­między gwiazdami słyszęgwiazdami słyszę jak ktośsłyszę jak ktoś wołajak ktoś woła prze­pycham sięwoła prze­pycham się łokciamicoś blo­kuje skrzydłablo­kuje skrzydła cośskrzydła coś blo­kujecoś blo­kuje mo­jeblo­kuje mo­je nogimo­je nogi tynogi ty zmo­roty zmo­ro obrzydłazmo­ro obrzydła idźobrzydła idź jużidź już z mo­jejjuż z mo­jej drogiskrzydła swo­je naprężyłamswo­je naprężyłam wśródnaprężyłam wśród gwiazdwśród gwiazd błyszczącychgwiazd błyszczących chmu­rekbłyszczących chmu­rek nie zostawiłamchmu­rek nie zostawiłam pot­rzeb­nenie zostawiłam pot­rzeb­ne do sercpot­rzeb­ne do serc gorącychdwa ciała otuloneciała otulone uk­ry­teotulone uk­ry­te przeduk­ry­te przed światemprzed światem wświatem w chmu­rachw chmu­rach spełnionechmu­rach spełnione miłościspełnione miłości swejmiłości swej kwiatemkażdy do­tyk ciebiedo­tyk ciebie każdaciebie każda twakażda twa pieszczotatwa pieszczota tupieszczota tu wy­sokotu wy­soko na niebiewy­soko na niebie jestna niebie jest praw­dzi­wiejest praw­dzi­wie złotachmu­ry błogo delikatnebłogo delikatne gwiaz­dydelikatne gwiaz­dy sercgwiaz­dy serc jasnościąserc jasnością pie­szczo­tyjasnością pie­szczo­ty takpie­szczo­ty tak składnetak składne wiedząskładne wiedzą co jednością

Siedzie,chodzę,biegne nie widzę, nie czuje, słyszę dźwięk ciszy w mo­jej głowie bez­radność dnia dzisiejszego op­ty­mizm jutra nie widzę, nie czu­je Ciebie słyszę nie przer­waną ciszę naszych serc z nadzieją op­ty­miz­mu jutra zobaczyłam poczułam usłyszałam dwa równo­mier­ne ,moc­ne bi­cia serc two­je i jej ale nie moje Idę pros­to, przed siebie Czuję jak­bym była w niebie Lecz coś mi tu­taj nie pasuje Cze­goś mi tu­taj brakuje. Już wiem! Bra­kuje mi Ciebie...Blo­kady? Ja­kie blo­kady? Za mo­jej władzy żad­na nie ut­rzy­małaby się dłużej jak 5 mi­nut. Blo­kadę bym roz­wa­lił, chłopom poobi­jał mor­dy, a ciągni­ki spalił! wiem, że świet­li­ki nie gasną na twoim niebie bo gwiaz­dy spa­dając zbyt moc­no parzą pisząc o tym, że boli chcę tyl­ko po­wie­dzieć, że przecież nie każda śmierć jest o umieraniu nie każdy paz­no­kieć o drzazdze a miłość nie każda tli się zwątpieniem to nic, że jest ciebie tak niewiele sko­ro ulot­ne je­dynie praw­dzi­wie istnieje Pew­ne­go dnia pop­roszę gwiaz­dy bym obudził się tam, gdzie chmu­ry będą już da­leko za mną. Tam, gdzie prob­le­my rozpływają się jak cyt­ry­nowe cu­kier­ki. Wy­soko, tam mnie znajdziesz...tyś jest piek­na jak ten elf kto­rego wq so­bei nosze gdy swo­je mys­li rozpanosze wteczas opisze di ciebie ja kto­ry we mnie laj­dak a jed­nak wciaz kocha mciebie jak mi­liony gwiazd nban niebie tak ja pot­rze­buje ciebie