widziałam in­try­gi I spory przeżyłam miłości boje myślałam że nic mnie nie zaskoczy wte­dy poznałam oczy twoje nau­czyłeś mnie inności ma­lowa­nej pędzla smugami de­likat­nej gamy gra­nej z uczu­cia akordami od­mieniłeś mo­je oku­lary są te­raz pełne miłości zdro­wy scep­ty­cyzm zamieniłeś na burzli­we fa­le radości mówisz że to zwyczajność że tak ludzie żyją ja czy­tałam o tym w książkach a ty nie­chcianą codzenność za­mieniłeś na uczu­cia co żyją *** Dział: Liryki *** Zbig­niew Małecki 


widziałam-in­try­gi-i spory-przeżyłam-miłoś-boje-myśłam-że-nic-mnie-nie zaskoczy-wte­dy-poznałam-oczy-twoje-nau­czyłeś-mnie-innoś
zibby77widziałamin­try­gii sporyprzeżyłammiłościbojemyślałamżenicmnienie zaskoczywte­dypoznałamoczytwojenau­czyłeśinnościma­lowa­nejpędzlasmugamide­likat­nejgamygra­nejz uczu­ciaakordamiod­mieniłeśmo­jeoku­laryte­razpełnezdro­wyscep­ty­cyzmzamieniłeśnaburzli­wefa­leradościmówiszże to zwyczajnośćtakludzieżyjąjaczy­tałamo tymw książkachty nie­chcianącodzennośćza­mieniłeśna uczu­ciaco żyjądziałlirykizbig­niewmałecki widziałam in­try­giin­try­gi i sporyi spory przeżyłamprzeżyłam miłościmiłości bojeboje myślałammyślałam żeże nicnic mniemnie nie zaskoczynie zaskoczy wte­dywte­dy poznałampoznałam oczyoczy twojetwoje nau­czyłeśnau­czyłeś mniemnie innościinności ma­lowa­nejma­lowa­nej pędzlapędzla smugamismugami de­likat­nejde­likat­nej gamygamy gra­nejgra­nej z uczu­ciaz uczu­cia akordamiakordami od­mieniłeśod­mieniłeś mo­jemo­je oku­laryoku­lary sąsą te­razte­raz pełnepełne miłościmiłości zdro­wyzdro­wy scep­ty­cyzmscep­ty­cyzm zamieniłeśzamieniłeś nana burzli­weburzli­we fa­lefa­le radościradości mówiszmówisz że to zwyczajnośćże to zwyczajność żeże taktak ludzieludzie żyjążyją jaja czy­tałamczy­tałam o tymo tym w książkachty nie­chcianą codzennośćcodzenność za­mieniłeśza­mieniłeś na uczu­ciana uczu­cia co żyjąco żyją ****** działliryki ****** zbig­niewzbig­niew małecki widziałam in­try­gi i sporyin­try­gi i spory przeżyłami spory przeżyłam miłościprzeżyłam miłości bojemiłości boje myślałamboje myślałam żemyślałam że nicże nic mnienic mnie nie zaskoczymnie nie zaskoczy wte­dynie zaskoczy wte­dy poznałamwte­dy poznałam oczypoznałam oczy twojeoczy twoje nau­czyłeśtwoje nau­czyłeś mnienau­czyłeś mnie innościmnie inności ma­lowa­nejinności ma­lowa­nej pędzlama­lowa­nej pędzla smugamipędzla smugami de­likat­nejsmugami de­likat­nej gamyde­likat­nej gamy gra­nejgamy gra­nej z uczu­ciagra­nej z uczu­cia akordamiz uczu­cia akordami od­mieniłeśakordami od­mieniłeś mo­jeod­mieniłeś mo­je oku­larymo­je oku­lary sąoku­lary są te­razsą te­raz pełnete­raz pełne miłościpełne miłości zdro­wymiłości zdro­wy scep­ty­cyzmzdro­wy scep­ty­cyzm zamieniłeśscep­ty­cyzm zamieniłeś nazamieniłeś na burzli­wena burzli­we fa­leburzli­we fa­le radościfa­le radości mówiszradości mówisz że to zwyczajnośćmówisz że to zwyczajność żeże to zwyczajność że także tak ludzietak ludzie żyjąludzie żyją jażyją ja czy­tałamja czy­tałam o tymczy­tałam o tym w książkachw książkach a ty nie­chcianąa ty nie­chcianą codzennośćty nie­chcianą codzenność za­mieniłeścodzenność za­mieniłeś na uczu­ciaza­mieniłeś na uczu­cia co żyjąna uczu­cia co żyją ***co żyją *** działliryki *** zbig­niew*** zbig­niew małecki 

Nie ma miłości obus­tron­nej. Nie ma wte­dy szcze­rości. Jest to krępujące. Nie ma miłości ab­so­lut­nej i wza­jem­nej. Wte­dy ktoś się wy­cofu­je. Cze­goś nie może znieść. To chy­ba czys­ty egoizm. Chce się kochać bar­dziej niż być kocha­nym. Włas­ne uczu­cie ma coś z włas­nej miłości, czy­jeś uczu­cie jest jak gdy­by wtar­gnięciem we własną miłość.poczułem twoją dłoń na mo­jej skroni jej dotyk jedwabisty czuję uczu­cia smak tak czysty jak wo­da ze źródła uczucia jak mor­ska fala a świat się oddala i cze­ka w kącie zapatrzony *** Dział: Liryki *** Zbig­niew Małecki Znałeś mnie je­dy­nie z tej jed­nej je­sien­nej strony Uli­ce mok­re od łez przyz­wyczaiły się do sza­rości nieba w Twych oczach Ludzie wciąż myśle­li o tym co za na­mi A ja kryłam się we wzroku za­myślo­ne­go słowika za­du­ma­ne­go nad umiera­niem je­sien­ne­go ko­lo­ru drzew A ja kryłam się w na­gości drzew, które swym smutkiem Przy­niosły wspomnienia Znałeś mnie je­dy­nie z tej jed­nej je­sien­nej strony A we mnie kwitnął ogród Twej miłości...Ko­biety w miłości nie po­siadają włas­nej skryt­ki, nie zat­rzy­mują nic dla siebie, zu­pełnie inaczej niż mężczyźni, którzy we wszys­tkich szlachet­nościach uczu­cia re­zer­wują jed­nak drob­ny skarb na włas­ny użytek.chciałbym ofiaro­wać ci jedną chwilę pos­reb­rzo­nej uczuciem bez­tros­kiej radości ot tak bez spec­jalnej okazji a właściwie z okaz­ji tego że ma­my czas na następny oddech i uderze­nie naszych serc na ten od­wie­czny rytm wer­bli życia to jest wspa­niały powód do wy­picia od­ro­biny wy­sub­li­mowa­nego szczęścia którym się upijemy i będziemy przez chwilę bar­dzo szczęśliwi tą od­ro­biną wspólne­go czasu *** Dział: Liryki *** Zbig­niew Małecki Za­mieńcie wasze uczu­cia, opar­te na auto­ryta­tyw­nej pew­ności, na ducho­we gwa­ran­cje ry­zykow­nej i postępo­wej wiary. Na pod­sta­wie: naukijezusa.blogspot.com/2016/01/druga-rozprawa-o-religii.html