Wie­czo­rem wciaz za­tapiam sie w mil­cze­niu cze­kajac na twoj je­den gest ,do­tyk ,po­calu­nek sa­ma te­go nie ro­bię bo bo­je sie od­tra­cenia .marze o Twoich dłoniach pie­szcza­cych mo­je cialo us­tach krzycza­cych mo­je imie cze­mu we snie wszys­tko jest ta­kie lat­we cze­mu we snie nie. Ma ciebie jest on ten kto­rego sie nie wstydze, nie bo­je od­rzu­cenia bo wiem cze­go prag­ne i spel­niam praagnienia 


wie­czo­rem-wciaz-za­tapiam-sie-w mil­cze­niu-cze­kajac-na twoj-­den-gest-do­tyk-po­calu­nek-­-te­go-nie ro­bię-bo bo­-sie
talia2901wie­czo­remwciazza­tapiamsiew mil­cze­niucze­kajacna twojje­dengestdo­tykpo­calu­neksa­mate­gonie ro­biębo bo­jeod­tra­ceniamarzeo twoichdłoniachpie­szcza­cychmo­jecialous­tachkrzycza­cychimiecze­muwe sniewszys­tkojest ta­kielat­weniema ciebiejest on tenkto­regonie wstydzenie bo­jeod­rzu­ceniabo wiemcze­goprag­nei spel­niampraagnienia wie­czo­rem wciazwciaz za­tapiamza­tapiam siesie w mil­cze­niuw mil­cze­niu cze­kajaccze­kajac na twojna twoj je­denje­den gestpo­calu­nek sa­masa­ma te­gote­go nie ro­bięnie ro­bię bo bo­jebo bo­je siesie od­tra­ceniamarze o twoicho twoich dłoniachdłoniach pie­szcza­cychpie­szcza­cych mo­jemo­je cialocialo us­tachus­tach krzycza­cychkrzycza­cych mo­jemo­je imieimie cze­mucze­mu we sniewe snie wszys­tkowszys­tko jest ta­kiejest ta­kie lat­welat­we cze­mucze­mu we sniewe snie niema ciebie jest on tenjest on ten kto­regokto­rego siesie nie wstydzenie bo­je od­rzu­ceniaod­rzu­cenia bo wiembo wiem cze­gocze­go prag­neprag­ne i spel­niami spel­niam praagnienia wie­czo­rem wciaz za­tapiamwciaz za­tapiam sieza­tapiam sie w mil­cze­niusie w mil­cze­niu cze­kajacw mil­cze­niu cze­kajac na twojcze­kajac na twoj je­denna twoj je­den gestpo­calu­nek sa­ma te­gosa­ma te­go nie ro­bięte­go nie ro­bię bo bo­jenie ro­bię bo bo­je siebo bo­je sie od­tra­ceniamarze o twoich dłoniacho twoich dłoniach pie­szcza­cychdłoniach pie­szcza­cych mo­jepie­szcza­cych mo­je cialomo­je cialo us­tachcialo us­tach krzycza­cychus­tach krzycza­cych mo­jekrzycza­cych mo­je imiemo­je imie cze­muimie cze­mu we sniecze­mu we snie wszys­tkowe snie wszys­tko jest ta­kiewszys­tko jest ta­kie lat­wejest ta­kie lat­we cze­mulat­we cze­mu we sniecze­mu we snie niema ciebie jest on ten kto­regojest on ten kto­rego siekto­rego sie nie wstydzenie bo­je od­rzu­cenia bo wiemod­rzu­cenia bo wiem cze­gobo wiem cze­go prag­necze­go prag­ne i spel­niamprag­ne i spel­niam praagnienia 

Cze­mu mil­czysz, sko­ro wiesz że ktoś cze­ka na Twój głos. Cze­mu cze­kasz na głos, sko­ro wiesz że nikt się nie odezwie. Jak to jest, że masz nadzieje a ktoś ją traci. Stań jak słup so­li, nie mów nic. Ale nie mil­cz już więcej.umilknę gdy o uczu­cia mnie zapytasz umilknę gdy słuchać będziesz chciał i  się zachwycać umilknę gdy wy­dam się so­bie zbyt śmiała umilknę bo jes­tem dla świata ta­ka mała Ty złap mnie gdy w mil­cze­niu będę spadać Ty ochroń gdy w mil­cze­niu będę się rozpadać Ty przyjdź tu gdy sa­mot­ne łzy w mil­cze­niu spłyną Ty bądź bo bez ciebie jes­tem tyl­ko zwykłą dziewczyną Cze­mu tak się dzieję? Cze­mu mo­je ser­ce pus­tką wieję? Nic nie czuję, jak w odrętwieniu. Było tak dob­rze, a znów trwam w oziębieniu. Cze­mu nie mogło tak zostać? Cze­mu mo­ja psychi­ka nie może te­mu sprostać? Chy­ba jed­nak śmierć, moim przeznaczeniem. Smu­tek i pus­tka, moim na ser­cu kamieniem. Cze­mu nie zwy­ciężę z chorobą? Cze­mu nie pot­ra­fię być sobą? To mnie ata­kuje, jest dob­rze, a nag­le jest źle.. Cze­mu tak się dzieję? Kto to wie..Po ja­kimś cza­sie przes­tałam pro­sić, bo zo­rien­to­wałam się, że mo­je prag­nienia może nie są spójne z prag­nieniami Bos­ki­mi. Ale cze­kałam. Człowiek zaw­sze cze­ka na­wet jeśli nie cze­ka. Cza­sem po pros­tu mil­knie i myśli, że przes­tał chcieć. Ale nie przestał.Cze­kam ... Ale nie przychodź Będzie cu­dow­nie Ser­ce roz­piep­rzy mi żeb­ra z tęskno­ty Mózg wy­leje mo­je mys­li na stół Wiesz jak ma bo­leć ... Żeby za­bić Żeby zra­nić Dziś mnie już nie wypijesz Nie na­pełnisz ... Nie na­sycisz się spełnieniem. Cze­kam na Ciebie Ale ty nie przyj­dziesz I dob­rze ... Bo lu­bię cier­pieć Cze­kając na Ciebie...