Wiem, że mi od­piszesz li­nijkę al­bo wca­le, po­zos­ta­jesz bo­wiem w ta­kim psychicznym sta­nie, jak­byś na roz­wartej dłoni, w której zda­wało się To­bie, że ścis­kasz dyament, uj­rzał tyl­ko łzę deszczu.


wiem-że mi od­piszesz-li­nijkę-al­bo-wca­-po­zos­­jesz-bo­wiem-w ­kim-psychicznym-sta­nie-jak­byś-na roz­wartej-dłoni
kazimierz brandyswiemże mi od­piszeszli­nijkęal­bowca­lepo­zos­ta­jeszbo­wiemw ta­kimpsychicznymsta­niejak­byśna roz­wartejdłoniw której zda­wało sięto­bieże ścis­kaszdyamentuj­rzałtyl­kołzędeszczuże mi od­piszesz li­nijkęli­nijkę al­boal­bo wca­lepo­zos­ta­jesz bo­wiembo­wiem w ta­kimw ta­kim psychicznympsychicznym sta­niejak­byś na roz­wartejna roz­wartej dłoniw której zda­wało się to­bieże ścis­kasz dyamentuj­rzał tyl­kotyl­ko łzęłzę deszczuże mi od­piszesz li­nijkę al­boli­nijkę al­bo wca­lepo­zos­ta­jesz bo­wiem w ta­kimbo­wiem w ta­kim psychicznymw ta­kim psychicznym sta­niejak­byś na roz­wartej dłoniuj­rzał tyl­ko łzętyl­ko łzę deszczu

-Spójrz mi w oczy. -Masz bar­dzo piękne oczy. -Ale pat­rz na nie inaczej. -Te­raz też są równie piękne jak wcześniej. -To tyl­ko powłoka, spójrz głębiej. -Nie ro­zumiem. -Wiem, mnie nikt nie ro­zumie. Gdy­byś się im przyj­rzał, tak jak cie o pro­siłam, to nie zro­zumienie również byś w nich zobaczył.Gdy roz­myślałem so­bie nad niczym miałem pus­tkę w głowie i nag­le olśnienie ty wychodzisz mi na przeciw i po­kazu­jesz co to miłość a te­raz na­wet nie wiem jak smakuje czy to cu­kier czy to sól nie pa­miętam czu­je tyl­ko ból Kiedy mogę zasnąć przy To­bie, od­da­jesz mi cząstkę siebie Da­jesz mi ciepło i spra­wiasz, że czuję się bezpiecznie Wiem, że tej no­cy cze­kają mnie tyl­ko piękne sny A kiedy się budzę, widzę Anioła Da­jesz mi swój uśmiech i blask Do­dajesz sił na walkę z codziennością...słowo to igła zos­ta­wiona na poduszce zra­ni two­je sny zos­ta­wiona w ulu­bionej książce zra­ni twoją wyobraźnię zos­ta­wiona w ot­wartej dłoni zra­ni two­je serce słowo to igła tyl­ko ta­ka przez którą nie da się przew­lec nici Z dnia na dzień żyć się starasz. Z kieliszkiem w dłoni idziesz przez życie. Cza­sem sta­jesz na chwilę by od­począć,wciąż za­dając so­bie py­tanie ja wiem, że cza­sem się nie uda­je. ja wiem, że często nie wychodzi. ale ćwicz, graj. cza­sem na­wet jak się rozpłaczesz nad klar­ne­tem po płacz, krzycz, skacz. właśnie, wte­dy poczu­jesz, że go kochasz i poczu­jesz ma­gię gry. gra­nie to nie tyl­ko przy­jem­ność - to ciężka pra­ca. Zain­spi­rowa­ne naj­lep­szym pro­feso­rem klar­ne­tu ;)