Wiesz co? Jest Ktoś. Ktoś przez duże K.Wczo­raj też był i nie tyl­ko wte­dy. Jest tam ciągle. Jut­ro też będzie. Po­wiedz mi co ja mam zro­bić. Jak Go stamtąd wy­ciągnąć? Ut­knął na dnie ser­ca za głęboko...


wiesz-co-jest-ktoś-ktoś przez-że-kwczo­raj-też-był-i nie tyl­ko-wte­dy-jest tam-ągle-jut­ro też-będzie
nieprzystosowanawieszcojestktośktoś przezdużekwczo­rajteżbyłi nie tyl­kowte­dyjest tamciąglejut­ro teżbędziepo­wiedz mi co ja mamzro­bićjak go stamtądwy­ciągnąćut­knąłna dnieser­caza głębokowiesz cojest ktośktoś przez dużeteż byłbył i nie tyl­koi nie tyl­ko wte­dyjest tam ciąglejut­ro też będziepo­wiedz mi co ja mam zro­bićjak go stamtąd wy­ciągnąćut­knął na dniena dnie ser­caser­ca za głębokoteż był i nie tyl­kobył i nie tyl­ko wte­dyut­knął na dnie ser­cana dnie ser­ca za głęboko

Mu­sisz po­lu­bić Dziś, wte­dy Dziś po­lu­bi Ciebie. Wczo­raj nie ma... Jeśli za­pom­nisz o Wczo­raj, to Wczo­raj za­pom­ni o To­bie. O Jut­rze nie można ga­dać, bo Jut­ro jeszcze nie jest nasze..na­cis­kasz spust i już ktoś zro­bił pocisk ktoś in­ny prcy­zyj­nie do­paso­wał części in­ny ktoś urodził i wychował tego które­go trafiła two­ja kula on czuł kochał marzył popatrz o tam leży je­go marzenia i wszys­tko czym żył zamknęła ra­na po ku­li którą ty wystrzeliłeś oc­knij się to był tyl­ko sen jut­ro zdasz życiowy egzamin . .. co zro­bisz jutro *** Dział: Pro­za życia *** Zbig­niew Małecki Dziś tworzyłem swój świat słowami Miłość ,dob­ro ,zło, na­miętność, pasje Na­zajut­rz wpla­tałem je w czyny Po­jut­rze ni­mi żyłem Wczo­raj słowa­mi zno­wu ktoś to zniszczył Dzi­siaj i Wczo­raj to tyl­ko słowa i czyny Po­wiedz mi Czy przez uczuć mgłę dos­trze­gasz Praw­dziwą mnie ? Po­wiedz skąd wiesz, że mnie chcesz Dziś, jut­ro i po­jut­rze też… Wy­daję mi się to być za proste… Pat­rzysz w mo­je oczy Widzę w Twych to coś… Czy wiesz Kim jes­tem ? Czy wiesz Ko­mu chcesz od­dać swo­je życie, Swo­je ser­ce ? Boję się… Pod­daję się… Przed uczu­ciem nie ucieknę… Przed Tobą nie zbiegnę… Po pros­tu nie mogę… Nie umiem… Nie chcę… Wczo­raj na niebie nie było Cię, kocha­na Gwiaz­do. Dziś, kiedy oświet­lasz mą twarz, czuję się tak, jak­by On też powrócił i rozświet­lił tę ciem­ność, o której tak bar­dzo często Ci opo­wiadam. Tak cu­dow­nie jest móc znów po­wie­dzieć Ci Wczo­raj ktoś przyszedł do mie­szka­nia, w którym mie­szam z za­pyta­niem gdzie mie­szkam. Żądał też ad­resów rodzi­ny na wy­padek mo­jej śmierci.