Wody mnogie nie mogły ugasić miłości i rzeki nie zatopią jej; choćbyś dał za nią całe swe mienie, ona wzgardzi nim jak nicością.


wody-mnogie-nie-mogły-ugasić-miłoś-i-rzeki-nie-zatopią-jej-choćbyś-dał-za-ą-całe-swe-mienie-ona-wzgardzi-nim-jak-nicośą
bibliawodymnogieniemogłyugasićmiłościrzekizatopiąjejchoćbyśdałzaniącałeswemienieonawzgardzinimjaknicościąwody mnogiemnogie nienie mogłymogły ugasićugasić miłościmiłości ii rzekirzeki nienie zatopiązatopią jejchoćbyś dałdał zaza niąnią całecałe sweswe mienieona wzgardziwzgardzi nimnim jakjak nicościąwody mnogie niemnogie nie mogłynie mogły ugasićmogły ugasić miłościugasić miłości imiłości i rzekii rzeki nierzeki nie zatopiąnie zatopią jejchoćbyś dał zadał za niąza nią całenią całe swecałe swe mienieona wzgardzi nimwzgardzi nim jaknim jak nicościąwody mnogie nie mogłymnogie nie mogły ugasićnie mogły ugasić miłościmogły ugasić miłości iugasić miłości i rzekimiłości i rzeki niei rzeki nie zatopiąrzeki nie zatopią jejchoćbyś dał za niądał za nią całeza nią całe swenią całe swe mienieona wzgardzi nim jakwzgardzi nim jak nicościąwody mnogie nie mogły ugasićmnogie nie mogły ugasić miłościnie mogły ugasić miłości imogły ugasić miłości i rzekiugasić miłości i rzeki niemiłości i rzeki nie zatopiąi rzeki nie zatopią jejchoćbyś dał za nią całedał za nią całe sweza nią całe swe mienieona wzgardzi nim jak nicością

Oblubienica: Przyłóż mię jako pieczęć do serca twego, jako pieczęć do ramienia twego; bo miłość jest mocna jak śmierć, a zazdrość twarda jak otchłań; pochodnie jej są z ognia i płomieni. Wody mnogie nie mogły ugasić miłości i rzeki nie zatopią jej; choćby człowiek dał za miłość wszystką majętność domu swego, wzgardzi nią jako nicością. Odpuszczone jej grzechy, których było wiele, bo wiele kochała.Nie ig­raj z og­nia uczu­ciem bo po­myśl ,że niszczysz jej psychike. Poczuj się jak ona w chwi­li gdy do­wiadu­je się ,że ktoś grał na jej uczuciach, a ona tak pokładała w nim nadzieje,że to ten jedyny...W miłości - nie mówiąc nawet o jej stronie duchowej - kobieta jest jak instrument muzyczny, który odsłania swe tajniki tylko temu, kto umie biegle nim władać.Widzę w nim [w losie] podobieństwo do rwącej rzeki, która gdy wyleje, zatapia równiny, przewraca drzewa i domy, zabiera grunt w jednym miejscu, układa w innym, każdy przed nią ucieka, każdy ustępuje przed jej wściekłością, nie mogąc jej się oprzeć. Lecz chociaż taką jest rzeka, nie znaczy, że ludzie, gdy spokój powróci nie mogli zabezpieczyć się groblami i tamami w taki sposób, żeby ona, przybierając później, albo popłynęła kanałem, albo żeby jej impet nie był tak nieokiełznany ani tak szkodliwy.Spo­tyka dziew­czę na drodze chłopaka Daj mi pierścionek to dam Ci buziaka Dał jej pierścionek, ona mu siebie Ten pier­wszy raz było jak w niebie A po­tem obo­je się w życie rzucili Pierścionek i bu­ziak precz odrzucili Ona nie ona, on też nie on Do nieba im dro­ga już tyl­ko przez zgon Jest ta­ki smu­tek, który osiada głębo­ko w ser­cu... Nie da się go ni­jak wy­razić. Choćbyś krzyczał, jak najgłośniej umiesz - nie wyk­rzyczysz go, choćbyś wypłakał morze łez - nie wypłaczesz go, choćbyś zajął swój umysł czym in­nym - nie wyrzu­cisz go...