Wpat­rując się w sza­roniebies­kie niebo zu­pełnie stra­cił poczu­cie cza­su. Za ok­nem wi­rowały liście, pier­wsze liście nad­chodzącej je­sieni. Sa­mot­nej je­sieni. Czuł, że mu­si przejść jeszcze raz całą drogę, od upoj­nej chwi­li ek­scy­tac­ji jej dłońmi, założeniem na pa­lec obrączki, aż po uświado­mienie so­bie, że nie spełnia jej oczekiwań... Zer­wał się z ka­napy i ner­wo­wym kro­kiem pod­szedł do sza­fy, ot­worzył ją i zat­rzy­mał na czymś wzrok... Ona wciąż tu jest...


wpat­rując ę-w sza­roniebies­kie-niebo-zu­pełnie-stra­ł-poczu­cie-cza­su-za ok­nem-wi­rowały-liście-pier­wsze-liście
laser showwpat­rując sięw sza­roniebies­kieniebozu­pełniestra­ciłpoczu­ciecza­suza ok­nemwi­rowałyliściepier­wszeliścienad­chodzącejje­sienisa­mot­nej je­sieniczuł że mu­siprzejśćjeszczerazcałądrogęod upoj­nejchwi­liek­scy­tac­jijejdłońmizałożeniemna pa­lecobrączkiaż po uświado­mienieso­bieże nie spełniaoczekiwańzer­wał sięz ka­napyi ner­wo­wymkro­kiempod­szedłdo sza­fyot­worzyłją i zat­rzy­małna czymśwzrokonawciążtu jestwpat­rując się w sza­roniebies­kiew sza­roniebies­kie nieboniebo zu­pełniezu­pełnie stra­ciłstra­cił poczu­ciepoczu­cie cza­suza ok­nem wi­rowaływi­rowały liściepier­wsze liścieliście nad­chodzącejnad­chodzącej je­sieniprzejść jeszczejeszcze razraz całącałą drogęod upoj­nej chwi­lichwi­li ek­scy­tac­jiek­scy­tac­ji jejjej dłońmizałożeniem na pa­lecna pa­lec obrączkiaż po uświado­mienie so­bieże nie spełnia jejjej oczekiwańoczekiwań zer­wał sięzer­wał się z ka­napyz ka­napy i ner­wo­wymi ner­wo­wym kro­kiemkro­kiem pod­szedłpod­szedł do sza­fyot­worzył ją i zat­rzy­małją i zat­rzy­mał na czymśna czymś wzrokwzrok onaona wciążwciąż tu jestwpat­rując się w sza­roniebies­kie niebow sza­roniebies­kie niebo zu­pełnieniebo zu­pełnie stra­ciłzu­pełnie stra­cił poczu­ciestra­cił poczu­cie cza­suza ok­nem wi­rowały liściepier­wsze liście nad­chodzącejliście nad­chodzącej je­sieniprzejść jeszcze razjeszcze raz całąraz całą drogęod upoj­nej chwi­li ek­scy­tac­jichwi­li ek­scy­tac­ji jejek­scy­tac­ji jej dłońmizałożeniem na pa­lec obrączkiże nie spełnia jej oczekiwańjej oczekiwań zer­wał sięoczekiwań zer­wał się z ka­napyzer­wał się z ka­napy i ner­wo­wymz ka­napy i ner­wo­wym kro­kiemi ner­wo­wym kro­kiem pod­szedłkro­kiem pod­szedł do sza­fyot­worzył ją i zat­rzy­mał na czymśją i zat­rzy­mał na czymś wzrokna czymś wzrok onawzrok ona wciążona wciąż tu jest

Sza­leństwo opętało jej dob­re ser­ce... Brud psycho­zy ok­rył jej po­wieki .... Ona wciąż się uśmie­cha, wciąż uda­je bo wy i tak nie zro­zumiecie .... -loquentia
sza­ństwo-opęło-jej-dob­re-ser­-brud psycho­zy-ok­rył-jej-po­wieki-ona wciąż ę-uśmie­cha-wciąż-uda­-bo wy i tak