Wpro­wadź mnie w stan błogiej magii i od­le­cieć stąd zap­ragnij w piękny sen, tam gdzie niebo lazurowe jest dla la­su drzew dębo­wych pięknym tłem ... Wzro­kiem ptaków dzikich pozwól uj­rzeć mi ten krajobraz, który zło już daw­no opuściło nie mogąc znieść nad­miaru dobra i piękna ... Me ser­ce na­pełnia ta piosenka aż tak piękna, że brak w niej słów ... Wróć do mnie gdy zaufasz mi znów a jeśli nie to o mnie zapomnij.  


wpro­wadź-mnie-w stan-błogiej-magii-i-od­­cieć-stąd-zap­ragnij-w piękny-sen-tam-gdzie-niebo-lazurowe-jest-dla-­su-drzew-dębo­wych
moon gwpro­wadźmniew stanbłogiejmagiiod­le­ciećstądzap­ragnijw pięknysentamgdzieniebolazurowejestdlala­sudrzewdębo­wychpięknymtłemwzro­kiemptakówdzikichpozwóluj­rzećmi tenkrajobrazktóryzłojużdaw­noopuściłoniemogącznieśćnad­miarudobrapięknameser­cena­pełniata piosenkatakpięknaże brakw niejsłówwróćdo mniegdyzaufaszmi znówjeślinie to o mniezapomnij wpro­wadź mniemnie w stanw stan błogiejbłogiej magiimagii ii od­le­ciećod­le­cieć stądstąd zap­ragnijzap­ragnij w pięknyw piękny sentam gdziegdzie nieboniebo lazurowelazurowe jestjest dladla la­sula­su drzewdrzew dębo­wychdębo­wych pięknympięknym tłemtłemwzro­kiemwzro­kiem ptakówptaków dzikichdzikich pozwólpozwól uj­rzećuj­rzeć mi tenmi ten krajobrazktóry złozło jużjuż daw­nodaw­no opuściłoopuściło nienie mogącmogąc znieśćznieść nad­miarunad­miaru dobradobra ii pięknapięknameme ser­ceser­ce na­pełniana­pełnia ta piosenkata piosenka ażaż taktak pięknaże brak w niejw niej słówsłówwróćwróć do mniedo mnie gdygdy zaufaszzaufasz mi znówjeśli nie to o mnienie to o mnie zapomnijwpro­wadź mnie w stanmnie w stan błogiejw stan błogiej magiibłogiej magii imagii i od­le­cieći od­le­cieć stądod­le­cieć stąd zap­ragnijstąd zap­ragnij w pięknyzap­ragnij w piękny sentam gdzie niebogdzie niebo lazuroweniebo lazurowe jestlazurowe jest dlajest dla la­sudla la­su drzewla­su drzew dębo­wychdrzew dębo­wych pięknymdębo­wych pięknym tłempięknym tłemtłem wzro­kiemwzro­kiem ptakówwzro­kiem ptaków dzikichptaków dzikich pozwóldzikich pozwól uj­rzećpozwól uj­rzeć mi tenuj­rzeć mi ten krajobrazktóry zło jużzło już daw­nojuż daw­no opuściłodaw­no opuściło nieopuściło nie mogącnie mogąc znieśćmogąc znieść nad­miaruznieść nad­miaru dobranad­miaru dobra idobra i pięknai pięknapiękna meme ser­ceme ser­ce na­pełniaser­ce na­pełnia ta piosenkana­pełnia ta piosenka ażta piosenka aż takaż tak pięknaże brak w niej słóww niej słówsłów wróćwróć do mniewróć do mnie gdydo mnie gdy zaufaszgdy zaufasz mi znówmi znów a jeślia jeśli nie to o mniejeśli nie to o mnie zapomnij

Pier­wsza w mo­jej głowie myśl po prze­budze­niu to Ona. W ser­cu mym te­raz śpi słodko i śni o mnie w kołdrę moc­no wtulona. W końcu ją spot­kałem, jest cu­dow­na, piękna i bys­tra... dziew­czy­na dla mnie wymarzona. Tak bar­dzo się w niej zakochałem, że na myśl o niej for­mu­je mi się zes­taw tych trzech słów piękny : Mo­ja przyszła żona. * Dla Joasi * I znów Ty, Blask księżyca zdradza niektóre zarysy... Ciebie. W Twych ciem­ny oczach, częściowo osłoniętych mrokiem, ig­rają fi­kuśne iskierki... Swym pożądli­wym wzro­kiem wyłapuję za­rys Twej sylwetki. Skry­ta za krzewami, oglądam ten cu­dow­ny widok. Marzę by być już obok Ciebie, lecz jes­teś tak piękny... Tak zajmujący... Idziesz dalej, szu­kasz mnie, za­raz znik­niesz mi z oczu... Zwin­nie i cicho prze­mie­szczam się między drzewami. Zbliżasz się do polany... Las na­pełnia ciepłem powietrze, wiatr niesie do mnie twą uroczą, odurzającą woń... Roz­marzo­na zacze­piłam o gałązkę. Wiesz, że jestem.czys­tość jas­ności skóry sreb­rność oczu po­piela­tość blondu brak cen­ty­metrów -  - wy­nag­radzasz ciepłem serca. towarzyski sta­ran­nie do­bierający słowa uśmiech choć nieczęsty, piękny - z ł a m a ć s e r c e pew­nie mógłbyś, tyl­ko chcieć musiałbyś szko­da jedynie że tak strasznie nie chcesz mnie już widzieć od­wróć głowę raz jeszcze no dawaj nie waż się pat­rzeć na mnie Prze­cież N I E G O D N A jestem. Wstyd mi, Jes­teś chu.pospolitym.jem...a gdy sie zat­rzy­mał, skiero­wał na mnie swój pełen pur­pu­rowe­go cier­pienia wzrok a z je­go diabel­skiego gar­dziela wy­dos­tał się ból, który łamał ludzkie ser­ca, po chwi­li na mo­jej szy­ji za­cis­neły się de­moniczne dłonie, które wpro­wadziły mnie do je­go świata. To co tam zo­baczyłem zmieniło mnie na zawsze..mod­litwę niosę Bogu jak żeb­rak łask bym smut­ny stąd nie odchodził bo coś się we mnie skarży gdy zło zwycięża krwią Chrys­tu­sa pi­jane a niebo jest pełne roz­paczy nagłych przed burzą cisz cho­ciaż błys­ka­wice ce­kina­mi mienią bez­gwiez­dne ogromy więc gdy zam­knę oczy wy­palo­ne żarem łez niech mi się ser­ce przełamie i ciało zas­tygnie jak wosk bo się wówczas stanę wid­mem po­dob­nym do mgły i duchem który we mnie żył mnie nie wypada ba­wić się w tańcu twoimi włosami pieścić je gładzić między dłoni palcami i wzro­kiem uwodzić mnie nie wypada na­miętnym po­całun­kiem obudzić cię z rana gdy nocą roz­kosznie plątałeś nasze ciała miłości warkoczem a czyż mnie wypada z ust twoich spijać prag­nień spełnienie bez znieczulenia chcę od­dać swe kochanie tak jaw­nie na ko­lanach i bez­wstyd­nie ale czy to wy­pada być słodką Aurorą dla ciebie