Wrócił z da­leka dla niej , by przy­tulić ją i rzekł,że od tej chwi­li żyje tyl­ko dla niej , po cza­sie ich dłonie splotły się wzrok spot­kał się by ich ser­ca ra­zem za­biły wspólnym ryt­mem ...


wrół-z da­leka-dla-niej- by przy­tulić-ją i rzekłże-od-tej chwi­li-żyje-tyl­ko-dla-niej- po cza­sie-ich-dłonie-splotły-ę-wzrok
ramizeswróciłz da­lekadlaniej by przy­tulićją i rzekłżeodtej chwi­liżyjetyl­ko po cza­sieichdłoniesplotłysięwzrokspot­kał sięby ichser­cara­zemza­biływspólnymryt­memwrócił z da­lekaz da­leka dladla niejod tej chwi­litej chwi­li żyjeżyje tyl­kotyl­ko dladla niej po cza­sie ichich dłoniedłonie splotłysplotły sięsię wzrokwzrok spot­kał sięspot­kał się by ichby ich ser­caser­ca ra­zemra­zem za­biłyza­biły wspólnymwspólnym ryt­memryt­memwrócił z da­leka dlaz da­leka dla niejod tej chwi­li żyjetej chwi­li żyje tyl­kożyje tyl­ko dlatyl­ko dla niej po cza­sie ich dłonieich dłonie splotłydłonie splotły sięsplotły się wzroksię wzrok spot­kał sięwzrok spot­kał się by ichspot­kał się by ich ser­caby ich ser­ca ra­zemser­ca ra­zem za­biłyra­zem za­biły wspólnymza­biły wspólnym ryt­memwspólnym ryt­mem

Spot­ka­li się po ro­ku tam gdzie poz­na­li ob­cy so­bie, chłodem się przy­wita­li przy­pad­ko­we spot­ka­nie a ile emocji dla niej wil­gotne oczy,a dla niego ,a dla niego nic Pier­wsza w mo­jej głowie myśl po prze­budze­niu to Ona. W ser­cu mym te­raz śpi słodko i śni o mnie w kołdrę moc­no wtulona. W końcu ją spot­kałem, jest cu­dow­na, piękna i bys­tra... dziew­czy­na dla mnie wymarzona. Tak bar­dzo się w niej zakochałem, że na myśl o niej for­mu­je mi się zes­taw tych trzech słów piękny : Mo­ja przyszła żona. * Dla Joasi * Przyz­na­nie się do kłam­stwa jest trud­ne. Ale jeszcze trud­niej przychodzi mi znosze­nie obojętności i niedo­cenienia jej przez tych, dla których pod­dałam się niesa­mowi­temu tru­dowi w wy­jawieniu praw­dy. Tyl­ko dla ich dobra.Często w dzi­siej­szych cza­sach szu­kamy oso­by w sieci za­miast po­dejść i po­roz­ma­wiać w real­nym świecie, szczególnie, że się z tą osobą przep­ra­cowało kil­ka godzin. Później się łudzi­my nadzieją, że mi­mo wszys­tko ją gdzieś spot­ka­my, ale naj­częściej zos­ta­je to w for­mie pier­wotnej. Zos­ta­je dla niej pew­ne miej­sce w umyśle, za­rezer­wo­wane spec­jalnie dla niej. Ko­niec końców, wra­camy do miej­sca w którym i tak jes­teśmy sami.przychodzisz by wśród mroku przy­tulić na osiem uderzeń serca za­nim w czer­ni przepadniesz jak schwy­tana w sidła za­cis­kam palce i w pa­nice go­nię twój wzrok w tej jed­nej chwi­li wy­pełnia się przyszłość tęsknotą do kil­ku skradzionych sekund wiem już na pew­no nie zdołam się wy­dos­tać jak ptak skrzydłami trze­poczący w klatce da­rem największym w pośpie­chu sple­cione dłonie bo jes­teśmy so­bie przeznaczeni na osiem uderzeń serca Tak dwie skraj­ności ludzkiej wrażliwości. Ko­bieta, mężczyz­na w og­niu skąpani On twar­dy jak skała Ona przy nim krucha i mała Jej lek­kie spoj­rze­nie a Je­go jak moc­ne uderzenie. Ich dłonie spot­ka­ne tak ra­zem w siebie dopasowane Chodź różni od siebie i tak w jedną całość złączą się w niebie.