Wstałem od stołu bo już jeść nie będę Ser bułki szyn­ki ka­wałek i her­ba­ta też Wstałem i stoję i na tap­cza­nie siądę Położę się z lek­ka w wzdłuż lub w szerz Kiedyś od­pocznę i zacznę myśleć O tym czy żyć czy też istnieć Pocze­kam po brodzie podrapię Wstanę znów po­ziewam posapię Nie dam się wy­myć całkiem do bieli X Co skry­wam to skrywam I nie po­wiem nic jeszcze No chy­ba że tu się nie zmieszczę 


wstałem-od stołu-bo już-ść-nie będę-ser-bułki-szyn­ki-ka­wałek-i her­ba­-też-wstałem-i stoję-i na tap­cza­nie-ądę
m44gwstałemod stołubo jużjeśćnie będęserbułkiszyn­kika­wałeki her­ba­tateżi stojęi na tap­cza­niesiądępołożę sięz lek­kaw wzdłużlubw szerzkiedyśod­pocznęi zacznęmyślećtymczyżyćistniećpocze­kampo brodziepodrapięwstanęznówpo­ziewamposapięniedam sięwy­myćcałkiemdo bielicoskry­wamto skrywamnie po­wiemnicjeszczenochy­baże tu sięnie zmieszczę wstałem od stołuod stołu bo jużbo już jeśćjeść nie będęnie będę serser bułkibułki szyn­kiszyn­ki ka­wałekka­wałek i her­ba­tai her­ba­ta teżteż wstałemwstałem i stojęi stoję i na tap­cza­niei na tap­cza­nie siądęsiądę położę siępołożę się z lek­kaz lek­ka w wzdłużw wzdłuż lublub w szerzw szerz kiedyśkiedyś od­pocznęod­pocznę i zacznęi zacznę myślećmyśleć oo tymtym czyczy żyćżyć czyczy teżteż istniećistnieć pocze­kampocze­kam po brodziepo brodzie podrapiępodrapię wstanęwstanę znówznów po­ziewampo­ziewam posapięposapię nienie dam siędam się wy­myćwy­myć całkiemcałkiem do bielido bieli xx coco skry­wamskry­wam to skrywamto skrywam ii nie po­wiemnie po­wiem nicnic jeszczejeszcze nono chy­bachy­ba że tu sięże tu się nie zmieszczę wstałem od stołu bo jużod stołu bo już jeśćbo już jeść nie będęjeść nie będę sernie będę ser bułkiser bułki szyn­kibułki szyn­ki ka­wałekszyn­ki ka­wałek i her­ba­taka­wałek i her­ba­ta teżi her­ba­ta też wstałemteż wstałem i stojęwstałem i stoję i na tap­cza­niei stoję i na tap­cza­nie siądęi na tap­cza­nie siądę położę sięsiądę położę się z lek­kapołożę się z lek­ka w wzdłużz lek­ka w wzdłuż lubw wzdłuż lub w szerzlub w szerz kiedyśw szerz kiedyś od­pocznękiedyś od­pocznę i zacznęod­pocznę i zacznę myśleći zacznę myśleć omyśleć o tymo tym czytym czy żyćczy żyć czyżyć czy teżczy też istniećteż istnieć pocze­kamistnieć pocze­kam po brodziepocze­kam po brodzie podrapiępo brodzie podrapię wstanępodrapię wstanę znówwstanę znów po­ziewamznów po­ziewam posapiępo­ziewam posapię nieposapię nie dam sięnie dam się wy­myćdam się wy­myć całkiemwy­myć całkiem do bielicałkiem do bieli xdo bieli x cox co skry­wamco skry­wam to skrywamskry­wam to skrywam ito skrywam i nie po­wiemi nie po­wiem nicnie po­wiem nic jeszczenic jeszcze nojeszcze no chy­bano chy­ba że tu sięchy­ba że tu się nie zmieszczę 

Prze­syce­nie wiedzą po­budza niekiedy moją wrażli­wość na od­czu­wanie szczęścia. (czy­taj: po 12 godzi­nach męki, rozświet­liłem swoją ciem­notę; lub też czy­taj: zrzu­ciłem z barków ciężar niewie­dzy, al­bo czy­taj: nie czuję się już zes­tre­sowa­ny tym, że nic nie wiem).Ile już dni zna­my się nawzajem? Ile już ra­zy cie­szyłam się rajem? Ile już chwil spędziłam czekając? Czy wyt­rzy­mam dłużej udając...? Wierzę, wciąż wierzę, nadzieją się duszę, Tym bzdur­nym prag­nieniem umysł swój kuszę. Czy kiedyś za­kończy to os­ta­teczna zmiana? Czy będę mar­twa czy będę kochana...? Sen­su w tym nie ma i nig­dy nie znajdziesz, Dla ta­kiej błahos­tki zimną odnajdziesz, Po­wiesz: Nic mnie już nie smu­ci , ani też nie cie­szy .Nic mnie już nie bo­li , nie po­siadam wo­li. Nic mnie już nie ku­si , na­wet żeby zgrzeszyć.Jes­tem też po­wol­na , bo gdzie mam się spie­szyć?Nie od­czu­wam głodu , nie od­czu­wam chłodu , a Ty py­tasz : ''Co tam u mnie ?I obiecuję, kiedyś Ty po mnie za­wołasz. Wte­dy wstanę po­kor­nie, po­dam Ci rękę, dam dach nad głową, na­kar­mię. Wes­tchnę nieza­dowo­lona, wścieknę się nie raz, ale wie­czo­rem zgod­nie z przy­kazem po­dam le­ki. Na­zajut­rz za­wiozę do le­karza, przy­niosę fi­liżankę her­ba­ty, ku­pię To­bie wy­god­ne ciu­chy, ciepłe kap­cie. I choć nie raz jeszcze przez Ciebie zapłacze, to bądź pew­na. Kiedyś Ci ma­mo, to wszys­tko wybaczę.Wyp­lu­wam to z siebie, Stworzyłam potwora. Co mogło pow­stać z Ciebie i mnie? Więc wyp­lu­je, zwymiotuje, Bez uczuć, bo po co? Wiem, że go nie chcesz, Ja nie chcę go też. Za­pom­nij o grzechu, Brak cza­su na sumienie. Nie chcę już Ciebie I siebie też nie. Potwór się wykluł, W zło nam obrośnie, Kiedyś nas zniszczy, Bez uczuć, bo po co? Wstałem rano, jeść mi dano, chodzę sobie, nic nie robię; ludzie inni bardzo czynni.