Wszys­tko co było i odeszło, co już zos­tało poz­na­ne i przeżyte, przy­pomi­na zwiet­rzałe wi­no, za­suszo­ne liście, przeczy­taną książkę.


wszys­tko-co było-i odeszło-co już-zos­ło-poz­na­ne-i przeżyte-przy­pomi­na-zwiet­rzałe-wi­no-za­suszo­ne-liście-przeczy­taną
kajetan pakowskiwszys­tkoco byłoi odeszłoco jużzos­tałopoz­na­nei przeżyteprzy­pomi­nazwiet­rzałewi­noza­suszo­neliścieprzeczy­tanąksiążkęwszys­tko co byłoco było i odeszłoco już zos­tałozos­tało poz­na­nepoz­na­ne i przeżyteprzy­pomi­na zwiet­rzałezwiet­rzałe wi­noza­suszo­ne liścieprzeczy­taną książkęwszys­tko co było i odeszłoco już zos­tało poz­na­nezos­tało poz­na­ne i przeżyteprzy­pomi­na zwiet­rzałe wi­noco już zos­tało poz­na­ne i przeżyte

To wszys­tko co mnie te­raz otacza Mo­bili­zując do działania Do­tyka w ja­kiś sposób Wszys­tko to jest pus­tka Ut­ra­coną świado­mością Która odeszła już dawno Lecz za­pom­nieć o so­bie nie da­je Wszys­tko co te­raz ro­bię i czu­je Ro­bię dla siebie Nie ma już … Jes­tem sam po­zos­tałem Może tak jest lepiej I tyl­ko ten je­den liść Spa­dający przed ma drogę Przy­pomi­na mi ze idzie je­sień Przy­pomi­na mi  O tobie Może kiedy wszys­tko zos­tało już po­wie­dziane i przesądzo­ne, chcę się łudzić, że jes­tem człowiekiem.Kicz jest pus­tym, bez­reflek­syjnym naśla­dowa­niem te­go, co zos­tało nap­rawdę przeżyte, co zos­tało od­kry­te po raz pier­wszy i je­dyny. Kicz jest wtórnością, po­wiele­niem, mi­mikrą, która usiłuje wy­korzys­tać raz stworzoną formę. Kicz jest imi­towa­niem wzrusze­nia, grze­baniem przy pod­sta­wowym, pier­wotnym afek­cie i ubiera­niem go w treści, które są za ciasne.W mo­men­cie, gdy zgasną już wszys­tkie gwiaz­dy, przes­tanę wie­rzyć w Księżyc, a Słońce nie będzie przy­pomi­nało już o wspólnych zacho­dach, do­piero wte­dy będę w sta­nie poczuć, że wszys­tko, co się wy­darzyło nie ma już żad­ne­go znacze­nia. Że ta podróż skończyła się już na zawsze.Co naj­ważniej­sze, to zos­tało już odsłonięte, cho­ciaż nie zos­tało za­kończo­ne ro­zumienie te­go, co najważniejsze.Nie ma nic lep­sze­go od piosen­ki o ut­ra­conej miłości, kiedy trze­ba człowieko­wi przy­pom­nieć, że wszys­tko co cen­ne, może ur­wać się z za­wiasów, na których zos­tało tak sta­ran­nie zawieszone.