Wszys­tko umiera pod twoją ręką, bo nie wierzysz.


wszys­tko-umiera-pod-twoją-ręką-bo nie wierzysz
tadeusz różewiczwszys­tkoumierapodtwojąrękąbo nie wierzyszwszys­tko umieraumiera podpod twojątwoją rękąwszys­tko umiera podumiera pod twojąpod twoją rękąwszys­tko umiera pod twojąumiera pod twoją rękąwszys­tko umiera pod twoją ręką

Piep­rzyć to wszys­tko... Biorę co mam pod ręką i wychodzę, idę w cholerę. - I wte­dy się budzę i oka­zuje się iż nie jest to baj­ka o piep­rzo­nym włóczy­kiju tyl­ko real­ny świat które­mu nies­te­ty trze­ba sta­wić czoła! Wszys­tko szlag...Miałem sen. Ludzie chodzi­li i umiera­li, a wokół nich nie było żad­nych mo­gił. Umiera­li, bo by­li puści. Wraz z po­ran­kiem dos­trzegłem, że jes­teśmy jak Ci ludzie, po­nieważ ma­my wszys­tko, ale wszys­tko ma­my w rękach, a nie w so­bie. Nasze ręce są kruche, a wnętrza zam­knięte. I umiera­my idąc, co­raz spoglądając z nadzieją, że mo­giły wokół siebie ujrzymy.Codzienną pracą twoją możesz wszys­tko dob­re na tym świecie zep­suć i wszys­tko złe naprawić.Lecz - ko­niec końcem - nie wszys­tko było stra­cone. W śnie najgłębszym - też nie wszys­tko! W obłędzie - nie wszys­tko! W zem­dle­niu - nie wszys­tko! W śmier­ci - nie wszys­tko! Na­wet w gro­bie nie wszys­tko by­wa stra­cone! W prze­ciw­nym ra­zie zab­rakłoby nieśmier­telności dla człowieka.gdy lek­kość łez zmienia ciężar a niebo całe w chmurach nie straszne pod­muchy wiatru wszys­tko zda­je się klękać w mil­cze­niu krzycząc o pomstę której do­konać mu­si złoczyńca czy je­go ręka jest ta­ka cięta że ra­ny długo zdrowieją a bliz­ny nie przes­tają pamiętać zna­miona są przek­leństwem cieniem w teraźniejszości gdzie li zba­wienną absolucja Dni liczy, życie nasze pór ro­ku nutami. Nie wszys­tko piękne zawsze za­leżne ja­kimi krokami. Pięknem kiedyś la­to powiało na drodze Ciebie stawiając. Wszys­tko co było spłowiało, z Tobą to na życie zamach. Więc idź da­lej ze mną pod rękę w świat niez­na­ny jutrem. Ja sobą poręczę że wszys­tko nie było snem. Dzień na­rodzin codzien­nie obchodzimy wspólnie i osobno. Bo sobą się cieszymy i jes­teśmy parą zgodną . 100 la­tek Kochanie