Wy­daję ci się, że błyszczysz w świecie, gdzie myśli tak co dru­gi człowiek.


wy­daję- ę-że błyszczysz-w świecie-gdzie-myśli-tak-co dru­gi-człowiek
respirerwy­dajęci sięże błyszczyszw świeciegdziemyślitakco dru­giczłowiekwy­daję ci sięże błyszczysz w świeciegdzie myślimyśli taktak co dru­gico dru­gi człowiekgdzie myśli takmyśli tak co dru­gitak co dru­gi człowiekgdzie myśli tak co dru­gimyśli tak co dru­gi człowiekgdzie myśli tak co dru­gi człowiek

Od wielu stuleci człowiek zbyt wiele działał, a zbyt mało myślał. W świecie współczesnym, który coraz więcej Po­ra zacząć od no­wa, spo­koj­nie. Bez niepot­rzeb­nych myśli. Z jed­nym py­taniem. Czy wrócę kiedyś tam, gdzie wszys­tko wy­daje się piękniej­sze? I w tej sa­mej chwi­li, w której so­bie to py­tanie za­daje, już znam odpowiedź.ty, ja, on, ona człowiek pier­wszy oddech, dru­gi, trzeci, niezliczony i os­tatni, ten zdławiony pier­wsze mrugnięcie, dru­gie, trzecie, niezliczone i ostatnie kiedy rzęsy już zszyją po­wieki ze skórą a myśli będą roz­puszczać się w ciemności to mrug­nięcie nieopanowane a w os­tatnich se­kun­dach świadomości wciąż za­dajesz so­bie pytanie roz­ma­zane twarze szep­tem wy­powiada­ne słowa modlitwy i zno­wu to pytanie ciągle jed­no pytanie w os­tatnich se­kun­dach - lęk zmartwienie niegodny niebo czy piekło? os­tatni oddech os­tatnie mrugnięcie os­tatnie pytanie a po­tem głośny śmiech kpiący, ironiczny w pier­wszych se­kun­dach - spokój i pier­wsze py­tanie: gdzie ten sąd? dru­gie, trzecie, niezliczone, wieczność Szkół, gdzie by mógł uczyć się człowiek swego człowieczeństwa nie ma na świecie i pewnie nigdy nie będzie.świat spo­wity mgłą wil­gotną powłoką w której smutek i wszel­kie rozczarowania mgła tak gęsta że nic przez nią nie zdołasz zobaczyć usłyszeć zabłądzisz w tej gęstwinie niez­liczo­nych myśli tkwiąc z nadzieją że opadnie a wtedy uciekniesz tam gdzie jasno ciepło tam gdzie wszystko jest tak łatwe